10.11.2017, czwartek (… wykasować Noblistę! …)

Dziennik z niełatwych czasów

Z podstawowych i uzupełniających lektur obowiązujących w liceach i technikach zniknęły utwory Czesława Miłosza. Taka jest propozycja Ministerstwa Edukacji Narodowej, a społeczne konsultacje potrwają do 18 sierpnia. W ich wyniku najprawdopodobniej Miłosz na listy wróci, ale to nie załatwia sprawy.

Bulwersujący jest fakt, że komuś przyszło do głowy, aby spróbować wykasować Noblistę. To zupełnie tak, jakby dla doraźnych celów nacjonalistyczno-populistycznych odbierać nam to, co stanowi powód do międzynarodowej dumy. Miłosz opluwany był przez pewne koła prawicowe od dawna, systematycznie przez „Nasz Dziennik", ale nie tylko. Wielki poeta należał do pokolenia, którego część życia i twórczości przypadła na czas „komuny". Zanim opuścił kraj, musiał się z tamtą rzeczywistością jakoś układać, podobnie jak wielu jego kolegów po piórze i z innych dziedzin sztuki. Alternatywą zazwyczaj było milczenie, albo poruszanie tematów bezpiecznych lub służalczych.

Różne były w tamtych czasach postawy twórców i z pewnością do wielu można, patrząc z dzisiejszej perspektywy, mieć pretensje. Także do Miłosza. Ale w jego przypadku pomówienia przekraczają granicę przyzwoitości, mijają się z prawdą, są nadinterpretacją faktów. Poznałem Miłosza w Krakowie, na krótko przed śmiercią, starszego zmęczonego życiem pana, ale pełnego spokoju i pogodzenia ze światem. Wystarczy znać więcej niż pobieżnie jego twórczość (prześladowcy nie znają jej na ogół wcale!), żeby prześledzić w niej wątpliwości, wyrzuty sumienia, tkliwy liryzm, dotkliwość porażek i nieszczęść, samotność. Ale nade wszystko emanuje z niej wielkość słowa.

Bo mało kto dla naszej literatury, dla Polski (bynajmniej już niekomunistycznej) zrobił tak wiele jak Czesław Miłosz!

Krzysztof Orzechowski
Dziennik Teatralny
10 sierpnia 2017

Książka tygodnia

Muzyczne narracje o kochankach z Werony
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Małgorzata Pawłowska

Trailer tygodnia

Dziadek do orzechów
Jurij Grigorowicz
W wielu krajach nie ma Bożego Narodze...