21.12.2017, czwartek (... do zobaczenia ...)

Kochany Leszku!

Towarzyszyłeś mi ze swoimi piosenkami przez całą młodość, przez tamte lata „chmurne i durne", kiedy wszystko mi mówiło, że mnie ktoś pokocha i nie tylko przepiękna wiolonczelistka cała była w skowronkach!

A gdy w 1971 roku ruszył Twój korowód, ja też odjechałem z nim. Byłeś dla mnie najważniejszy zawsze i nigdy się z Twoimi strofami nie rozstawałem. A po długim czasie poznałem Cię osobiście. Starszego już Pana, skromnego, promieniującego ciepłym dobrem, życzliwego dla ludzi i świata. Nigdy nie zapomnę o Waszej z Krysią obecności na spotkaniach salonu poezji. Imponowało mi, kiedy mówiłeś, że lubisz jak czytam Twoje wiersze. Mam nadzieję, że jeszcze niejednego będziesz miał okazję wysłuchać. Niech Ci będzie dobrze i ciepło na niebieskich pastwiskach.

Do zobaczenia!

Ludzie, zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie! Do Leszka. Z moim listem.

Krzysztof Orzechowski
Dziennik Teatralny
21 grudnia 2017

Książka tygodnia

Szczery artysta. O Karolu Hubercie Rostworowskim
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Maria Rostworowska

Trailer tygodnia

Romeo i Julia
Aleksiej Ratmański
Wielu choreografów sięgało i nadal si...