6.08.2017, niedziela (… kwiat we włosach …)

Dziennik z niełatwych czasów

Pani Beata Mazurek, rzecznik PIS-u, zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko Jerzemu Owsiakowi za jego wypowiedź podczas 23. Przystanku Woodstock adresowaną do posłanki Krystyny Pawłowicz. „Niech pani spróbuje seksu. Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać."

Uważam, że były to słowa niefortunne i niepotrzebne. Ale Owsiak – człowiek, jak wiemy, impulsywny - wygłosił je w nawiązaniu do niegdysiejszej opinii Pawłowicz, zagorzałej przeciwniczki Woodstocku, że w Kostrzyniu dochodzi do szczucia na Kościół i propaguje się wartości satanistyczne, co jest oczywistą nieprawdą.

„Nie ma zgody, by tolerować chamskie wypowiedzi Jerzego Owsiaka i pozwalać na zezwierzęcenie obyczajów (...)" – stwierdziła Mazurek. Do sejmowych zachowań posłanki Pawłowicz, które rażą moje (i nie tylko moje) poczucie przyzwoitości, elegancji i estetyki rzeczniczka nie odniosła się, czemu się nie dziwię, wszak musi być tubą swego ugrupowania. Zdumiewa mnie inna, nieco wcześniejsza, jej wypowiedź, po radomskim ataku narodowców (prawdopodobnie Młodzieży Wszechpolskiej i ONR-u) na członków KOD-u i dotkliwym pobiciu jednego z nich. „Każda akcja wywołuje określoną reakcję. (...) dopóki żyjemy to mamy emocje. To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem." Czyżby pani Beata Mazurek widziała podwójnie? W okulistyce ta choroba nazywana jest diplopią i jest uleczalna.

Kłopot rzeczniczki polega na tym, że u niej obraz A nie jest taki sam jak obraz B, a to już wchodzi w zakres moralności i nie nadaje się do leczenia!

Krzysztof Orzechowski
Dziennik Teatralny
6 sierpnia 2017

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia

Maskarada – Międzynaro...