A może Pan działał z czyjegoś polecenia?

Widzę, że ma Pan nieprecyzyjne informacje, ale spieszę uzupełnić Pana wiedzę. IMKA odczuła boleśniej niż inne placówki np. państwowe skutki kryzysu 2011 roku i nigdy nie ukrywałem w wywiadach, że były opóźnienia w płatnościach powstałe na skutek np. rezygnacji któregoś ze sponsorów (branża deweloperska). Jednak zawsze najważniejszym naszym i moim zdaniem były produkcje spektakli i często wkładałem w te produkcje swoje prywatne pieniądze po to, żeby projektów nie zawieszać i żeby artyści pracujący w IMCE mogli zarobić jakiekolwiek pieniądze.

Odpowiadając na Pańskie zarzuty chcę Pana zapewnić, że w IMCE grają nie tylko znani aktorzy ale również debiutanci np. spektakl „Warszawa Grabiny" w reż. Magdy Fertacz albo też realizowane są eksperymenty np. „Ayrton Senna" w reż. Łukasza Kosa. Ideą jest, że oprócz znanych aktorów w świecie teatru, grają absolutnie młodzi, nie znani twórcy. Wystarczy przyjść na więcej niż jedno przedstawienie do IMKI.

Sprawa dotycząca panów K. Garbaczewskiego i M. Cecko rozbija się o to, że obaj panowie łącznie pobrali zaliczki w kwocie około 10-ciu średnich krajowych, a teatr nie otrzymał spektaklu. W trakcie pracy nad spektaklem reżyser zmienił obsadę, którą zresztą sam wcześniej wybrał. I słynna jest sprawa w środowisku, kiedy jeden z tych twórców zaproponował mi, żebym kupił mu mieszkanie, ponieważ jak sam siebie określił jest „jednym z najlepszych twórców świata", a pieniądze oddawał mi będzie w postaci spektakli teatralnych, a więc pytanie: komu chodzi o pieniądze?

Jeśli chodzi o honoraria przedstawienia „Generał" nie widzę tutaj żadnych podstaw aby podważać sens finansowy tej produkcji, która powstawała w totalnym kryzysie. Poza tym w trakcie nastąpiła zmiana reżysera i tylko determinacja aktorów i teatru doprowadziła do premiery spektaklu, który okazał się wielkim sukcesem IMKI, nagradzanym na festiwalach m.in. Grand Prix w Gdyni. A propos honorariów przytoczę sytuację , że zamówiłem sztukę u autora wystawianego w IMCE - w ciemno płacąc zaliczkę, a otrzymałem od niego starą sztukę, bezczelnie zretuszowaną, a o tym to kłamstwie poinformował mnie dyrektor innego teatru. Czy Panu są znane takie zabiegi, niektórych dramaturgów? Oczywiście, nie ścigam o zwrot ani autorów niedoszłej premiery, ani dramaturga-oszusta.

Po trzecie. Teatr IMKA w POLSCE ma dotację na festiwal w wysokości 200 tysięcy złotych i jest to jasna sytuacja, którą każdy może sprawdzić w publicznie dostępnych dokumentach ministerstwa. Pieniądze są kierowane bezpośrednio do teatrów, które zapraszamy. Druga część honorariów festiwalowych są to pieniądze z biletów i dlatego są one cenowo na tym poziomie.

Po czwarte przypadki kiedy opóźnienia w płatnościach były większe niż ustalała to umowa były przeze mnie wyjaśniane i należą do przeszłości. Obecnie finansowo kieruje teatrem zawodowy manager i on dba o to, aby IMKA działała sprawnie finansowo i z tego co widzę po propozycjach, które do teatru przychodzą od reżyserów i aktorów to sytuacja jest bardzo dobra.

Pan jednakowoż trzyma się dwóch czy trzech jednostkowych przypadków można by powiedzieć sprzed lat i jak mantrę Pan powtarza w kółko to samo. Mimo Pańskich sensacyjnych informacji, jakoś udało się IMCE wyprodukować wysoko kosztowy serial teatralny „Klątwa, odcinki z czasu beznadziei" w reż. Moniki Strzępki czy też Cienie. Eurydyka mówi: w reż. Mai Kleczewskiej gdzie IMKA była producentem wiodącym. Oba projekty koprodukowaliśmy z państwowymi instytucjami, co wymagało od nas wiarygodności finansowej na najwyższym poziomie. Mimo Pańskich sensacji, IMKA jakimś „cudem" w poprzednim sezonie zatrudniła 295 artystów i wyprodukowała 6 premier, z czego 3 są już nagradzane na poważnych festiwalach teatralnych.

Na koniec pragnę Pana poinformować, że to, czy ja kupuję sobie samochód - czy nie, to moja prywatna sprawa. Sugerowanie, że jakoby mają w tym udział sponsorzy, jest co najmniej nie właściwe, a już na pewno krzywdzące mnie osobiście, ale jeśli jednak chce Pan podawać jakiekolwiek informacje publicznie to radzę zasięgnąć informacji u źródła – 22 339 05 20.

Jeśli ma Pan jakieś pytania do mnie - to zapraszam przed napisaniem kolejnej tony bzdur. A może Pan działał z czyjegoś polecenia?
Radzę zająć się sytuacją państwowych scen, które mimo wielomilionowych dotacji nie są w stanie wyprodukować kilku przyzwoitych premier i coraz częściej słychać o poważnych opóźnieniach w płatnościach tychże scen. Przed napisaniem każdego artykułu radzę robić szeroki wywiad środowiskowy, a nie ograniczać się do opinii kilku sfrustrowanych kolegów.

Tomasz Karolak
Materiał Teatru
11 października 2014
Portrety
Tomasz Karolak

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia