A to bestia ten Kropielnicki

"Bestia" - reż. Janusz Wiśniewski - Teatr Nowy w Poznaniu

Mam do twórczości Heinricha Kleista sentyment i dlatego ucieszyłem się, kiedy Janusz Wiśniewski ogłosił, że przygotowuje własną wersję "Rozbitego dzbana". Od razu domyśliłem się, że nie będzie to li tylko romantyczna komedia, okraszona typowo niemieckim dowcipem.

U Kleista rzecz idzie o to, kto rozbił dzbanek, który w rodzinie Marty (Małgorzata Łodej-Stachowiak) jest od pokoleń. Marta rzuca podejrzenie na Roberta (Grzegorz Gołaszewski) i idzie do sądu po sprawiedliwość. Tam niespodziewanie zjawia się wizytator - radca Walter (Janusz Grenda). Rozprawa sądowa zamienia się w psychodramę: ważniejsze staje się pytanie nie tyle, kto rozbił dzban, ale kto w nocy odwiedził Ewę (Wiktoria Kulaszewska)? Wizytator okazuje się godny podwładnego sędziego. Różni się tylko stylem bycia i ogładą.

W swojej komedii Kleist rozprawia się z poziomem i stanem ówczesnego sądownictwa, sędziami, którzy myślą tylko o zyskach, a korupcję traktują jako coś oczywistego. Atakuje prowincjonalną zaściankowość, antycypuje pewne zachowania, które później odnajdziemy chociażby w "Rewizorze" Gogola. Janusz Wiśniewski natomiast nie doszukuje się w tekście Kleista aluzji ani do kondycji współczesnego wymiaru sprawiedliwości, ani do modnych komisji śledczych, ani nie przeciwstawia rodzimej jurysdykcji technokratom spod znaku UE. Zdaje się, że wcale nie obchodzi go zagadka kryminalna...

Dlaczego zatem Wiśniewski sięgnął po "Rozbity dzban" Kleista właśnie teraz? Wątpię, by kierował się tym, że właśnie w 2011 roku Niemcy fetują "Rok Kleista".

Najważniejszy jest prowincjonalny sędzia Adam (Mirosław Kropielnicki), którego autor przedstawienia nazwał Bestią. Trudno się dziwić. Zobaczył w tym człowieku potwora, kierującego się w życiu najniższymi instynktami, wyzutego z jakichkolwiek ludzkich odruchów. Czy winą za to, kim się stał, można obciążyć kalectwo? Nie sądzę, ale być może jego perwersyjna moralność jest swego rodzaju rekompensatą? Wiśniewski z jednej strony pozostał wierny epoce (kostiumy Agaty Uchman), z drugiej - własnej gramatyce teatralnej (obowiązkowa szafa, stoły, charakterystyczne przejścia grup aktorów (Piękni Oficerowie - Tadeusz Drzewiecki, Andrzej Lajborek Nikodem Kasprowicz i Adiutant - Krzysztof Przybyłowicz).

Janusz Wiśniewski musiał wystawić "Rozbity dzban" dla Mirosława Kropielnickiego. To kreacja aktorska, jakiej dawno w Teatrze Nowym nie było. Kropielnicki budzi przerażenie, jak zepsutym można być człowiekiem. Ale wywołuje też śmiech, który jest jeszcze bardziej przerażający.

Niestety, Kropielnickiemu zabrakło konkurenta na scenie: Janusz Grenda zagrał postać radcy Waltera w oparciu o jedną hieratyczną pozę, a Grzegorz Gołaszewski okazał się chłoptasiem bez charakteru. Wyraziste postaci stworzyły panie: Małgorzata Młodej-Stachowiak, Wiktoria Kula-szewska i Anna Mierzwa jako Pani Brygida.

Stefan Drajewski
Głos Wielkopolski
22 czerwca 2011

Książka tygodnia

Szekspir bez cenzury. Erotyczny żart na scenie elżbietańskiej
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Jerzy Limon

Trailer tygodnia