Absurdalna księżniczka Angina

"Księżniczka Angina" - reż. Paweł Aigner - Białostocki Teatr Lalek

Spektakl mało logiczny. Pozornie Rozbite auto zamiast karocy, wnętrzności białych króliczków rozrzucane na scenie, jedna z bohaterek przechadzająca się w sukni balowej i z wieńcem pogrzebowym na głowie

Poziom absurdu przekraczający wszelkie dopuszczalne normy, oryginalna scenografia, wywrotowe tempo akcji i bezbłędne zagrane role gwarantują, że na najnowszej sztuce Pawła Aignera publiczność nie będzie się nudzić nawet przez chwilę.

Paweł Aigner, wcześniej aktor Białostockiego Teatru Lalek, wyreżyserował spektakl pełen nonsensów, przewrotny i nieco perwersyjny. Do sztuki "Księżniczka Angina", na podstawie tekstu Rolanda Topora zaangażował osobliwy zespół aktorski, co dało genialny i niepowtarzalny efekt.

To historia małej dziewczynki, rzekomo księżniczki, która przez intrygę okrutnej Gużyny i Kolbetowa musi opuścić swoje królestwo. Czerwonym autkiem z nieodłącznym towarzyszem kanclerzem Witamińskim udają się w daleką podróż. Nagle potrącają młodego człowieka i tym samym wciągają go w swój świat pełen niecodziennych przygód.

Na scenie dzieje się dużo i szybko. Całość w niecodziennych dekoracjach autorstwa czeskiego scenografa Pavla Hubicki podana jest z niewyobrażalną dawką absurdalnego humoru. Smaku scenografii dodają wymyślne kostiumy Zofii de Ines.

Na szczególną pochwałę zasługują aktorzy. Zwłaszcza główny kwartet. Tytułowa bohaterka, grana przez Łucję Grzeszczyk jest słodka i niewinna, by za chwilę pokazać swoje prawdziwe, psotne i rozkapryszone oblicze. Aktorka wciela się w tę postać z dużą łatwością i prawdziwym zaangażowaniem. Podobnie jak Michał Jaroszuk, który gra młodego chłopaka Jonatana. W towarzystwie zwariowanych bohaterów on wydaje się najbardziej racjonalnie myślącą osobą.

Małej księżniczce towarzyszy trochę nieporadny i mało bohaterski kanclerz Witamiński. Tę rolę gra niezawodny Ryszard Doliński - to zdecydowane jedna z największych gwiazd tego spektaklu. W złotym wdzianku brawurowo śpiewający piosenkę Franka Sinatry jest bezkonkurencyjny. Raz na jakiś czas mało skutecznie umiera na scenie. Mino słabej kondycji fizycznej nie pozostaje obojętny na wdzięki byłej kochanki Coffee. Ta postać, grana przez Barbarę Muszyńską-Pieckę jest nieco naiwna, dowcipna, chwilami bezpruderyjna - coraz z kanclerzem Witamińskim zaznaje pewnych uciech cielesnych. Z wieńcem pogrzebowym w roli wianka na głowie.

Do końca nie dowiemy się co jest rzeczywistością, a co fikcją. Interpretacja zupełnie dowolna. Dziwne połączenie bezsensów ma jednak swoja logikę. Między wierszami można wyczytać historię dziewczynki samotnej i zagubionej w świecie dorosłych.

"Księżniczka Angina" to genialna rzecz dla widzów, którzy nie do końca poważnie traktują otaczającą rzeczywistość, miłośników czarnego humoru i wszelkich nonsensów.

Anna Kopeć
Kurier Poranny
11 lutego 2011

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
Małgorzata Langier
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...