Ah, ta dzisiejsza młodzież, ale pozwólmy im być sobą!

'Granice otwarte. Pierwsze pokolenie" - reż. Łukasz Zaleski - Teatr Łaźnia Nowa

W ramach projektu Mała Boska Komedia 2020 w krakowskim Teatrze Łaźnia Nowa powstał spektakl „Granice otwarte. Pierwsze pokolenie" w reżyserii Łukasza Zaleskiego, reżysera teatralnego oraz nauczyciela akademickiego z zakresu aktorstwa i analizy tekstu w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

 

Spektakl-dokument. Spektakl-happening. Spektakl-manifest.

Spektakl buntu, a może wołania o pomoc i zrozumienie. Połączenie filmu, muzyki i żywego przekazu scenicznego. Koncepcja bardzo interesująca i zapewne trafiająca w gusta młodzieży, bo to do nich przede wszystkim jest skierowany.

Otóż dziewięć dziewczyn, nastolatek urodzonych już w latach dwutysięcznych przedstawia a raczej próbuje wyrazić na scenie swój sposób postrzegania świata. Granice państw kojarzą im się jedynie z lekcjami historii i geografii, nie wiedzą jak wyglądało „przekraczanie granicy" w praktyce. Ale wiedzą, że życie w Polsce różni się od życia „na Zachodzie". Jednocześnie zdają sobie sprawę, że wielu ich rówieśników „ze Wschodu" odnalazło ten upragniony „zachód" w naszym kraju. Podróżowanie po świecie jest dla nich sprawa tak oczywistą, jak dla nas, ludzi już dojrzałych, wakacje u babci lub cioci.

Otwarte granice świata i ogólnodostępny Internet pozwalają im w oczywisty sposób być obywatelami świata i tak jak nie ma problemu ze zrobieniem zakupów w Ameryce, tak nie ma problemu z przyjaźnieniem się z nastolatkami z Singapuru. Tak, zdecydowanie dzisiejsi nastolatkowie mają łatwiejszy dostęp do ogólnoświatowych rynków nauki czy pracy, a przede wszystkim do informacji. Ale czy to oznacza, że nie mają swych trosk? Że ich życie jest łatwe, lekkie i wyłącznie przyjemne? Że nie widzą nic poza ekranem lapotopa czy smartfona? A jedynym problemem jest wysokość kieszonkowego i kolor „kejsa na najnowszego ajfona"? Nie, nie uchroniliśmy ich. Ten powszechny dostęp do informacji sprawia, że doskonale orientują się w sytuacji nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Bardzo dobrze rozumieją, że poza szansami na lepsze życie, czyha na nich wiele zagrożeń. Każdego dnia spotyka ich wiele nieprzyjemności, niesprawiedliwości, przemocy. Ale nie poddają się i chcą walczyć o siebie. O świat i jego przetrwanie. O swoich rówieśników, który sami tego robić nie mogą. O każdego człowieka i poszanowanie jego praw.

Bardzo piękny to i szczytny przekaz. Zwłaszcza tu i teraz, kiedy na świcie panuje pandemia a groźba katastrofy klimatycznej nigdy nie była tak bliska i realna. Kiedy w kraju ludzie wychodzą na ulice, by manifestować swoje niezadowolenie a rząd...cóż, rząd ma swoje sprawy do załatwienia.

Na próżno szukać w tym swoistym manifeście wzniosłości i patosu. To raczej kontrolowane wykrzyczenie tego co siedzi w młodych ludziach pod koniec 2020 roku, może nie tylko w tych młodych. Nie ma tutaj imponującej gry aktorskiej i tej całej magii teatru. Są pomyłki, koślawa dykcja i akcent. Ale właśnie to składa się na prawdziwość tego przedstawienia! Mam nadzieję, że właśnie ta młodzież, która dzisiaj ma odwagę pytać „co dalej", ma odwagę mówić czego oczekuje, która ma czelność krzyczeć by pozwolić im być sobą, właśnie sobą będzie! I dalej będzie wiedziała czego chce i do tego dążyła w tak piękny sposób, jak pięknie są ich przemyślenia w tym występie.

Anna Kłapcińska
Dziennik Teatralny Kraków
31 grudnia 2020
Portrety
Łukasz Zaleski

Książka tygodnia

Pokusa przebaczenia
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Donna Leon

Trailer tygodnia