Akord tristanowski, czyli muzyczny symbol miłości

"Tristan i Izolda" - reż. Ralf Pleger - Opera La Monnaie w Brukseli

Od 22 maja na platformie OperaVision dostępny będzie dramat muzyczny "Tristan i Izolda" Ryszarda Wagnera w reżyserii Ralfa Plegera z belgijskiej opery La Mannaie (De Munt).

Na polu muzyki scenicznej nie ma większej rewolucji niż ta, którą przeprowadził Ryszard Wagner – nowy sposób myślenia o muzyce i dramacie, innowacje w zakresie harmonii i instrumentacji, muzyczne przedstawienie emocji bohaterów. Ernst Kurth, szwajcarski teoretyk muzyki, harmonię w Tristanie i Izoldzie traktuje jako szczytowy punkt w historii rozwoju harmonii w ogóle.

fragment "Tristana i Izoldy" w reżyserii Ralfa Plegera
Wszystko zaczęło się w połowie XIX w. od traktatów teoretycznych, w których Wagner kształtował swoją koncepcję dramatu muzycznego. W Sztuce i Rewolucji z 1849 roku postulował powrót do hellenizmu w życiu i sztuce, wspominając, że artystyczne dzieło przyszłości możliwe jest dopiero po zjednoczeniu wszystkich sztuk. W tym samym roku napisał Dzieło sztuki przyszłości, w którym podzielił sztuki na czysto ludzkie oraz mające źródło w naturze. Do tych pierwszych należały taniec (sztuka ciała), poezja (sztuka rozumu) oraz muzyka (sztuka uczucia). Stwierdził także, że podstawowym celem ludzkości jest stworzenie idealnego dzieła, które połączy wszystkie formy działalności artystycznej.

R. Wagner: "Tristan i Izolda", La Monnaie
10 lat później stworzył dzieło, bazujące na legendzie o Tristanie i Izoldzie. Wagner jest nie tylko kompozytorem muzyki, ale także autorem libretta. Postulowane kilka lat wcześniej Gesamtkunstwerk (totalne dzieło sztuki) właśnie w Tristanie i Izoldzie znajduje pełne odwzorowanie – muzyka współgra z poezją i tańcem, a dramat spełnia swoją rolę etyczną. Wagner tworzy w dziele musikalisch-dichterische Periode (okresy poetycko-muzyczne), które stają się podstawową jednostką podziału dramatu muzycznego, są alternatywą dla tradycyjnych "numerów" operowych (motywy muzyczne łączą się w grupy, grupy – w okresy poetycko-muzyczne, okresy – w sceny, a sceny – w dramat muzyczny). Zmiana emocji wiąże się ze zmianą tonacji, a unendliche Melodie (niekończąca się melodia) trwa, przynosząc ze sobą brak powtórzeń tekstowych.

Leitmotiv (motyw przewodni) Tristana i Izoldy to oczywiście akord tristanowski. Po raz pierwszy rozbrzmiewa w drugim takcie orkiestrowego wstępu, kiedy wiolonczela gra motyw Tristana, a obój – motyw pragnienia miłości. Akord ten jest niezwykle wieloznaczny funkcyjnie, muzykolodzy od lat nie są zgodni co do jego interpretacji. Jedno jest pewne – połączenie dźwięków wchodzących w skład akordu tristanowskiego wywołuje silne napięcie, które rozładować można w dowolnym kierunku.

R. Wagner: "Tristan i Izolda", La Monnaie
Dzieło w reżyserii Ralfa Plegera, stworzone we współpracy z belgijskim teatrem operowym La Monnaie (De Munt) (maj 2019), będzie dostępne online na platformie OperaVision od 22 maja. Inscenizacja została bardzo dobrze przyjęta przez publiczność, a krytycy określili ją „najlepszą produkcją sezonu", „modelowym przykładem inscenizacji Wagnera na nowe tysiąclecie". Poza reżyserem na całokształt produkcji ogromny wpływ miał Alexander Polzin, rzeźbiarz, scenograf i autor koncepcji artystycznej. To dzięki niemu produkcja dostarcza niezapomnianych wrażeń wizualnych. Przedstawionym obrazom brak odniesień do rzeczywistości, co czyni je jeszcze bardziej wyjątkowymi i uwydatnia pracę Wagnera.

rozmowa zza kulis z reżyserem Ralfem Plegerem i scenografem Alexandrem Polzinem
Orkiestrą La Monnaie kierował Alain Altinoglu, zaś kostiumami zajął się Wojciech Dziedzic. Na uwagę zasługują także choreograf Fernando Melo, oraz projektant oświetlenia John Torres, dzięki któremu pracę Polzina można oceniać jak autonomiczne dzieło sztuki. W tytułowych rolach wystąpili Ann Petersen (Izolda) oraz Bryan Register (Tristan).

R. Wagner: "Tristan i Izolda", La Monnaie
Akt I. Orkiestralny wstęp do dramatu maluje bezmiar miłosnej tęsknoty, płomiennego uniesienia i kojącej wszystko rezygnacji. Krzyżujące się tu motywy mają zgodnie z Wagnerowską zasadą znaczenie przewodnie i w dalszym toku dzieła towarzyszyć będą odpowiednim sytuacjom lub duchowym stanom bohaterów.

Kurtyna podnosi się, ukazując pokład okrętu, na którym płynie do Kornwalii – pod opieką Tristana – irlandzka królewna, Izolda. Nie po swej myśli odbywa ona tę podróż pod opieką rycerza Tristana. Niegdyś bowiem zabił on w pojedynku narzeczonego Izoldy, Morolda, który przybył do Kornwalii, by żądać daniny w imieniu króla Irlandii. W pojedynku tym odniósł Tristan ciężką ranę i – pod przybranym imieniem – zjawił się w Irlandii, wiedząc, że jedna tylko Izolda zna balsam mogący tę ranę wyleczyć. Izolda poznała zabójcę Morolda, lecz obok chęci zemsty w sercu jej obudziła się miłość do obcego rycerza. Zamiast więc zabić Tristana, uleczyła jego rany. Tristan odjechał, ale niebawem powrócił na czele wspaniałego orszaku, by prosić o rękę Izoldy... dla Marka, króla Kornwalii.

Duma nie pozwoliła Izoldzie okazać, iż sercem jej targa rozpacz i ból. Nie wie, że Tristan kocha ją również, jednak nakazy wierności i rycerskiego honoru są dlań święte, dlatego więc unika teraz jej towarzystwa. Wydaje się Izoldzie, że ten ukochany przez nią rycerz zadrwił z niej najokrutniej; miłość miesza się w jej sercu z nienawiścią, pragnie śmierci Tristana i własnej, która uwolniłaby ją od obowiązku poślubienia starego króla. Z ofiarowanej jej przez matkę szkatułki z leczniczymi balsamami i czarodziejskimi napojami wybiera najsilniej działającą truciznę i każe służebnej, Brangenie, wlać ją do pucharu. Następnie wzywa Tristana i oznajmia mu, iż nadszedł czas zapłaty za zabójstwo Morolda. Rycerz musi wypić połowę zawartości pucharu, drugą pozostawić jej. Oboje wychylają puchar, pewni, iż zaraz umrą. Lecz śmierć nie nadchodzi, a płomień namiętnej miłości rozpala ich serca. To Brangena, wiedziona litością, zamieniła flakony i wlała do pucharu napój wiecznotrwałej miłości. Tristan i Izolda, znalazłszy się pozornie na progu śmierci, uzyskali w ten sposób prawo stanięcia ponad zwykłymi ludzkimi prawami i obowiązkami. Teraz już śmiało, w płomiennych słowach, wyznają swe uczucia, zatapiają się w miłosnej ekstazie. Okręt przybija do brzegów Kornwalii, gdzie oczekuje już król Marek z powitalnym orszakiem; wtedy dopiero z trudem udaje się Brangenie przywrócić Izoldzie świadomość rzeczywistości.

R. Wagner: "Tristan i Izolda", La Monnaie
Akt II. Izolda została poślubiona królowi Markowi, jednak ani ona, ani Tristan nie mają sił, by stłumić miłość, którą rozpalił w ich sercach czarodziejski napój. Gdy w pogodną letnią noc król Marek z drużyną udał się na łowy, Izolda oczekuje Tristana; ma on na dany znak – zgaszenie pochodni nad wejściem do zamku – odłączyć się od myśliwych i przybyć do niej. W olbrzymim duecie (Isolde! Tristan! Geliebter!) – najdłuższym, jaki zna literatura operowa – Tristan i Izolda przechodzą wszystkie stopnie miłosnej ekstazy – aż po pragnienie śmierci, pragnienie roztopienia się w niebycie, gdyż życie przestaje już mieć dla nich znaczenie, a nawet staje się ciężarem. Akcja zewnętrzna zostaje zatrzymana, wszystko rozgrywa się jedynie w duszach kochanków, których dialog na chwilę tylko przerywa śpiew czuwającej na blankach muru nad ich bezpieczeństwem Brangeny. Tymczasem fałszywy przyjaciel Tristana, Melot, zazdrosny o łaski i zaufanie, jakim darzył rycerza król Marek, po to właśnie uplanował na dziś królewskie łowy, aby dać Tristanowi i Izoldzie okazję do schadzki, a w odpowiednim momencie sprowadzić króla i przekonać go naocznie o zdradzie ulubieńca i wiarołomnej małżonki. Na dany znak zewsząd wpadają dworzanie; za późno Gorwenal usiłował ostrzec Tristana.

Pojawia się i król Marek. Dobrotliwy władca cierpi srodze, lecz bardziej jeszcze niż zdrada małżonki, boli go myśl, iż musiał w ciemną noc, z sercem pełnym podejrzeń śledzić Tristana, swego najwierniejszego rycerza, któremu zawdzięczał tak wiele ze swej sławy i potęgi. Tristan nie broni się – cóż może odpowiedzieć, sam nie wiedząc, dlaczego stał się igraszką złowrogiego losu? Chce odejść precz lub umrzeć; wyzywa więc do walki nikczemnego Melota, lecz sam nie wznosi nawet miecza, i ciężko ranny osuwa się w ramiona wiernego Gorwenala.

R. Wagner: "Tristan i Izolda", La Monnaie
Akt III. Gorwenal przewiózł ciężko rannego Tristana na zamek Kareol. Tylko jedna Izolda mogłaby go uleczyć. Gorwenal przeto posłał do niej zaufanego sługę, zaś czuwający na nadmorskim zboczu pasterz ma wesołą melodią dać sygnał, kiedy ujrzy żagle okrętu wiozącego Izoldę. Smętne tony pastuszej fujarki budzą Tristana, który początkowo nie może pojąć, skąd się tu znalazł, następnie zaś raz jeszcze przechodzi myślą koleje swego życia i swej fatalnej miłości. Nie czuje się winien wiarołomstwa wobec swego krewnego i przyjaciela – króla Marka. Wyższe siły pokierowały ich losami. On zaś – wbrew wszystkiemu – pozostał czysty. Dojmująca tęsknota za Izoldą ogarnia Tristana; pragnie jedynie śmierci, która wreszcie położyłaby kres cierpieniom. I oto nagle rozbrzmiewa wesoła pieśń pasterza – znak przybycia Izoldy. Tristan, nie zważając na otwarte rany, zrywa się z posłania, biegnie naprzeciw ukochanej. Zdążył jeszcze ją ujrzeć, zdążył wymówić jej imię, lecz wraz z upływającą krwią uchodzi zeń reszta życia. W ramionach ukochanej Izoldy umiera.

Pasterz sygnalizuje zbliżanie się drugiego okrętu. Gorwenal, pewien, że to pościg za Izoldą, tarasuje bramę wiodącą do zamku i – mimo wołania Brangeny zza muru – z mieczem w ręku broni dostępu. Kładzie trupem Melota, który pierwszy wtargnął na mury, atakuje i króla Marka, lecz sam, rażony śmiertelnie, pada martwy koło ciała Tristana. Król wkracza na dziedziniec zamkowy. Nie przybył tu by szukać pomsty, lecz przeciwnie, by przebaczyć i oddać Izoldę Tristanowi. Dowiedział się bowiem od Brangeny, że to ona w swoim czasie podała Tristanowi i Izoldzie napój miłosny zamiast napoju śmierci, że zatem nie oni byli winni, lecz los. Przybył jednak za późno. Tristan już nie żyje, a przy jego zwłokach umiera również Izolda, w stanie nieziemskiej ekstazy. Dusza jej roztapia się w wiecznym, szczęśliwym niebycie, łącząc się z duchem zmarłego kochanka (scena śmierci Mild und leise).

Streszczenie libretta: Józef Kański, "Przewodnik Operowy", PWM 1997.

Ewelina Kucharska
ORFEO
21 maja 2020
Portrety
Ralf Pleger

Książka tygodnia

Kantor Nie/Obecność
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Katarzyna Fazan

Trailer tygodnia