Aktorem trzeba się urodzić

rozmowa z Marią Semotiuk

- Przez mój dom zawsze przewijali się ludzie związani ze sztuką, nasiąkałam nią od dziecka - mówi "Gazecie" Marysia Semotiuk, młoda aktorka, która zagra w trzech dyplomach Festiwalu Szkół Teatralnych

Dzisiaj do Łodzi przyjeżdża ponad 70 tegorocznych absolwentów państwowych szkół teatralnych. Na XXVIII Festiwal Szkół Teatralnych przyjadą także Łodzianie, którzy dostali się do szkół aktorskich poza Łodzią. Tak jak Maria Semotiuk, 25-letnia łodzianka, która zdała maturę w XLIV LO w Łodzi, ale dyplom aktorski robi w Warszawie. Gra w trzech dyplomach: w "Chopinie w Ameryce" w reż. Andrzeja Strzeleckiego, w "Bóg mówi słowo" w reż. Jana Englerta i w "Wieczorze Trzech Króli" w reż. Cezarego Morawskiego.

Joanna Rybus: Wywodzisz się z tych Semotiuków?

- Urodziłam się w rodzinie artystycznej, dziadek był śpiewakiem w Operetce Łódzkiej, moja ciocia jest skrzypaczką, pracowała w Filharmonii łódzkiej i Teatrze Wielkim w Warszawie, tata jest aktorem i reżyserem. Przez dom zawsze przewijali się ludzie związani ze sztuką, nasiąkałam nią od dziecka. W konsekwencji zaczęłam naukę gry na skrzypcach w szkole muzycznej. Zdarzały się momenty buntu, ale te odskocznie zawsze miały charakter artystyczny: malowałam, śpiewałam, tańczyłam. Jednak marzenie o aktorstwie było najmocniejsze.

Jak to się stało, że kończysz warszawską Akademię Teatralną?

- Po maturze od razu zdawałam do Łodzi, marzyłam o tej szkole, ale się nie dostałam. To samo było rok później. Za trzecim razem zdawałam tylko do Akademii Teatralnej w Warszawie i tam się dostałam.

Jak wspominasz egzaminy?

- Egzaminy w Łodzi to ogromne wyzwanie i stres. Dwa razy przeszłam tam do drugiego etapu. W Warszawie zdawałam już bardziej na luzie, trema nie paraliżowała, była bardziej mobilizująca i udało się.

Jesteś jedyną łodzianką w Akademii Teatralnej?

- Na moim roku jestem tylko ja.

Możesz się już pochwalić jakimiś rolami poza szkołą?

- Wymienię tylko dwie rzeczy: "Pieśń nad pieśniami", czyli film dyplomowy Justyny Nowak z łódzkiej reżyserii. Kręcony przez dwa ostatnie lata i jeszcze niezmontowany. Zupełnie niedawno zagrałam postać Mani Keller w filmie Agnieszki Holland "Ukryci". Jestem już po zdjęciach, które były kręcone w Lipsku, Modlinie i Łodzi.

Wiesz już, co będziesz robić po szkole?

- To, czy zostanę w Warszawie, zależy od tego, gdzie znajdę pracę. Film, teatr... podoba mi się też praca w dubbingu. Na pewno angaż zdecyduje o miejscu mojego dalszego rozwoju artystycznego.

Ale bierzesz Łódź pod uwagę?

- Oczywiście, kocham Łódź. Staram się tu być jak najczęściej. Tu jest mój dom rodzinny, tutaj dzieje się tak wiele przedsięwzięć artystycznych. M.in. dlatego myślę, że Łódź zasługuje na to, aby stać się Europejską Stolicą Kultury w 2016 r.

Joanna Rybus
Gazeta Wyborcza Łódź
11 maja 2010
Portrety
Tomasz Obertyn

Książka tygodnia

Trojanki Jana Klaty
Wydawnictwo Universitas
Olga Śmiechowicz

Trailer tygodnia