Aktorzy rzeszowskiego teatru

Sylwetka Anny Demczuk

Moja przygoda z rzeszowskim teatrem zaczęła się w 1985 r. i trwa do dzisiaj. Jestem bardzo związana z tym miejscem, a zwłaszcza z ludźmi, którzy je tworzą. Aż trudno mi uwierzyć, że niedawno obchodziłam jubileusz 30-lecia pracy w zawodzie aktora.

Jak to się stało, że została Pani aktorką?

- Odkąd sięgam pamięcią, moje zainteresowania zawsze - krążyły wokół literatury i teatru - już jako uczennica współpracowałam z domem kultury, należałam również do koła teatralnego, ale o wyborze przyszłego zawodu, jak to najczęściej w życiu bywa, zadecydował absolutny przypadek. Najpierw była dwuletnia szkoła aktorska, po ukończeniu której otrzymałam dyplom aktora lalkarza, a następnie rozpoczęłam pracę w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej jako adept, gdzie po kilku latach pracy zdałam praktyczny egzamin eksternistyczny z dramatu. Moja przygoda z rzeszowskim teatrem zaczęła się w 1985 r. i trwa do dzisiaj. Jestem bardzo związana z tym miejscem, a zwłaszcza z ludźmi, którzy je tworzą. Aż trudno mi uwierzyć, że niedawno obchodziłam jubileusz 30-lecia pracy w zawodzie aktora.

Niezapomniane wspomnienia ze sceny...

- Ach, jest ich bardzo wiele, ale to są sprawy tak prywatne i tak intymne, że oczywiste jest, iż chce sieje zachować dla siebie. Państwu mogę opowiedzieć zabawną historię, która przydarzyła mi się kiedyś podczas grania jednego ze spektakli. Otóż moi koledzy aktorzy postanowili zrobić mi żart i... do walizeczki, którą na scenie miałam leciutko podnieść i tańczyć z nią, napakowali mi cegieł. Cóż mogłam zrobić, musiałam z nią tańczyć, jakby była lekka jak piórko. Lubię żarty na scenie, ale tylko te, które nie wpływają negatywnie na spektakl i nie rażą publiczności. Bo to ona jest dla nas i aktorów przecież najważniejsza, to dla niej przychodzimy do pracy, wychodzimy na scenę i tworzymy ten niezwykły i niepowtarzalny świat, którego nie można doświadczyć nigdzie poza teatrem. Dlatego tak ważne są dla mnie emocje, które rodzą się podczas spektakli i które mogę przekazywać widzom. Największą przyjemność sprawia mi obserwowanie rozbawionej i zadowolonej publiczności, która po spektaklu opuszcza teatr. Najważniejsza w moim zawodzie jest dla mnie prawda i szczerość. Ludzie nie zapamiętają przecież mojego kostiumu na scenie, nie jest dlanich ważne w jakiej sukience grałam - czerwonej, czy białej. Chcę, by zapamiętali to, co chcę im przekazać i by za każdym razem opuszczali teatr pełni pozytywnej energii.

**

Anna Demczuk urodziła się w Krasnymstawie, obecnie mieszka w Rzeszowie, jest mamą 26-letniego Rafała. W latach 1982 - 1985 pracowała w Teatrze Dzieci Zagłębia Będzin. Od 1985 roku związana jest z Teatrem im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie, gdzie zagrała w ponad czterdziestu spektaklach, m.in.: "Ania z Zielonego Wzgórza", "Wesele", "Sztukmistrz z Lublina", "Prywatna klinika", "Matka Courage i jej dzieci" (wyróżnienie za rolę matki Courage w II Ogólnopolskim Konkursie na teatralną inscenizację dzieł literatury europejskiej, 2007). W 2012 roku świętowała jubileusz 30-lecia pracy artystycznej. Uhonorowana została Srebrnym Krzyżem Zasługi przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego oraz odznaką honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego.

Prowadzi zajęcia warsztatowe z członkami Sekcji Teatralnej Koła Naukowego Polonistów S.T.O.S. Obecnie można ją podziwiać w: "Sprzedawcach gumek", "Szalonych nożyczkach", wystawianym od ponad siedmiu lat monodramie "Mój boski rozwód" [na zdjęciu] oraz w przygotowywanym do europejskiej prapremiery (17 maja) spektaklu "Old Love" w reżyserii Andrzeja Chichłowskiego.

Redakcja ogromnie dziękuje Panu Dr. Przemkowi Kolasie, bez którego ta rubryka nie byłaby tak ciekawa.

Katarzyna Szczyrek
Super Nowości
30 kwietnia 2013
Portrety
Anna Demczuk

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...