Anna Gornostaj w Alei Gwiazd

Aktorka i dyrektor warszawskiego Teatru Capitol odcisnęła swoją dłoń w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach

Podczas Festiwalu Gwiazd świętowała 35-lecie swojej pracy artystycznej.

Aktorka odcisnęła swoją dłoń wspólnie z kilkoma innymi popularnymi aktorami, m.in.: Sławomirą Łozińską, Krystyną Tkacz, Krzysztofem Gosztyłą oraz Mikołajem Roznerskim.

Na tegorocznym festiwalu Anna Gornostaj zagrała również swój jubileuszowy spektakl „Wykrywacz Kłamstw", którego premiera odbyła się wiosną tego roku. Na scenie towarzyszyli jej: Olaf Lubaszenko, Dyrektor Artystyczny Festiwalu oraz Kacper Kuszewski. Pełen emocji czas w Międzyzdrojach, podsumowała tak: „Pozostaje radość oraz kolejny namacalny dowód na to, że w życiu wszystko jest możliwe.

To były wspaniałe trzy dni. Spotkałam fantastycznych i życzliwych ludzi, przeżyłam wiele pozytywnych emocji i zagrałam dla fantastycznej publiczności spektakl „Wykrywacz Kłamstw".

Aktorka debiutowała w Teatrze Narodowym u Adama Hanuszkiewicza. Razem z Janem Fryczem grali parę zakochanych w ,,Komedii pasterskiej". Debiut godny młodej amantki. Ten typ aktorskiego emploi grała przez wiele lat, gdyż tak ją postrzegano w Akademii Teatralnej. Wyrwanie się z tej szuflady uważa za swój duży sukces.

Najważniejszy wpływ na jej karierę i życie zawodowe miała największa para teatru - dyrekcja Teatru Ateneum: Aleksandra Śląska i Janusz Warmiński. „Traktowali mnie i mojego męża jak swoje teatralne dzieci i opiekowali się nami zawodowo aż do swojej śmierci. Coś w tym jest, że ich wychowankowie: Krystyna Janda , Emilian Kamiński, Michał Żebrowski i ja, to właściciele największych teatrów prywatnych w Warszawie. Ci ludzie byli nie tylko legendami teatru, ale sami byli teatrem, w jego najszlachetniejszej postaci. Żyli nim, byli w nim i kochali go bezwarunkowo. Nie dla pieniędzy, ale dla idei sztuki. Kocham ich na zawsze, tak jak swoich rodziców. I mimo, że odeszli już, są ze mną na zawsze, we wszystkich działaniach mojego teatru. Ich zasady, ich wartości moralne, to są standardy panujące w Teatrze Capitol. Nie mogłam mieć lepszych nauczycieli, autorytetów, opiekunów i aniołów stróżów w jednym" – mówi z sentymentem Anna Gornostaj.

Na swoim koncie ma wiele ról teatralnych, filmowych I serialowych. A ile? "Próbowałam kiedyś liczyć, ale słowo daję nie pamiętam. Był przecież przez 25 lat Teatr Ateneum, a tam nawet do trzech premier rocznie. Był teatr telewizji. Jest Teatr Capitol. I oczywiście seriale. W latach 1990 - 2010 zagrałam drugoplanowe role chyba we wszystkich możliwych serialach w Polsce. Dopiero w „Barwach Szczęścia" osiadłam na stałe. I tak mija 10 lat od mojego pierwszego dnia zdjęciowego na planie tego serialu. Jeśli chodzi o film, to najważniejsza w mojej karierze była produkcja „CK Dezerterzy" Majewskiego. Były też filmy Krzysztofa Kieślowskiego: „Dekalog" i „Podwójne życie Weroniki", „Jestem przeciw" Trzosa Rastawieckiego, „Zmiennicy" Barei, „To Ja, Złodziej" Bromskiego, „Porno" Marka Koterskiego, „Cudownie Ocalony" Janusza Zaorskiego, a ostatni to „Hel" Kingi Dębskiej. Było też wiele ról u mniej znanych reżyserów – to tylko kilka przykładów z długiej listy wielu jej aktorskich wcieleń.

Dzisiaj znana szerokiej publiczności z roli Róży w serialu „Barwy szczęścia". Na co dzień prowadzi z dużymi sukcesami warszawski Teatr Capitol.

Hanka Krawczyńska
Materiał Teatru
13 lipca 2019
Portrety
Anna Gornostaj

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia