Anty

"Antygona. Edyp." - reż. Adam Nalepa - Akademia Teatralna w Warszawie

Co łączy starożytne Teby z obecną sytuacją w Polsce? Odpowiedzią na to pytanie jest spektakl dyplomowy studentów i studentek Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

Antygona. Edyp. w reżyserii Adama Nalepy ujawnia współczesny potencjał najbardziej znanych tragedii Sofoklesa. Z pozoru skostniałe dramaty, przy których niejednemu uczniowi zdarzyło się zmrużyć oko, zyskują zupełnie nowy wymiar dzięki licznym odniesieniom do wydarzeń rozgrywających się w Polsce w ciągu ostatniego roku. W spektaklu nie brakuje bezpośrednich aluzji do protestów kobiet, brutalności policji czy wybuchu pandemii koronawirusa. Edyp (Jakub Mikołajczak) i Kreon (Krzysztof Żarowski) stanowią uosobienie patriarchalnej władzy. Sprzeciwia się jej tylko Antygona (Adrianna Malecka), za co płaci najwyższą cenę.

Złamanie przez nią zakazu to dopiero początek większej walki, w której stawką jest godność, bo to właśnie z powodu nieustannego poniżania cierpią bohaterki drugiej części spektaklu. Mąż traktuje Eurydykę (Julia Biesiada) jak szmacianą lalkę, niemą ozdobę mającą na celu jedynie urozmaicenie wizerunku poważnego władcy.

Ismena (Katarzyna Lis) to kobieta zdominowana przede wszystkim przez strach. Jej sceptyczne i krytyczne nastawienie względem radykalnych działań podejmowanych przez jej siostrę jest wyłącznie skutkiem długotrwałego zastraszania. Z grupy kobiet cierpiących w milczeniu wyłamuje się Antygona, która wraz z wszczęciem buntu podpisuje na siebie wyrok. Czy to nie zatrważające, że podczas, gdy bohaterka walczy o wszystko, odbiorcy jej protestu postrzegają ją jedynie jako obłąkaną histeryczkę? Co więcej, jej opór władza uznaje za wystarczające usprawiedliwienie stosowania wobec niej przemocy, nie tylko fizycznej i psychicznej, ale również seksualnej.

W inscenizacji tekst Sofoklesa przeplata się z fragmentami wypowiedzi, które zaistniały na dłużej w dyskursie medialnym, a także łudząco przypominają przemówienia polskich polityków. Adaptacja traktuje niektóre wersy tragedii z przymrużeniem oka, mieszając je z potocznymi, często wulgarnymi słowami. Oprócz tego w spektaklu pojawiają się wypowiedzi, które mają na celu zburzenie iluzji scenicznej. Wszystkie te zabiegi przybliżają widza do akcji rozgrywającej się na scenie i sprawiają, że wiele archaicznych fraz nabiera nowego, współczesnego wydźwięku.

Wydarzenia rozgrywają się na prawie pustej, czarnej scenie, co zdecydowanie podkreśla thrillerową atmosferę inscenizacji i stanowi dość czytelny symbol świata, w którym rządzi terror. Eleganckie, nieskazitelne kostiumy przedstawicieli władzy są wyznacznikiem przynależności do „tych lepszych", ale jednocześnie widz nie może pozbyć się wrażenia, że ta sterylna otoczka to jedynie kamuflaż dla wielu szemranych procederów.

W spektaklu nie zabrakło wyrazistych kreacji aktorskich. Na szczególne wyróżnienie zasługują Krzysztof Żarnowski oraz Adrianna Malecka, którzy każdą chwilę obecności na scenie wykorzystywali w stu procentach. Aktorzy wcielający się w role Kreona i Antygony stworzyli niezwykle wiarygodne postacie, dzięki czemu druga część spektaklu zdecydowanie przyćmiła pierwszą, poświęconą Edypowi.

Antygona. Edyp. przypomina film akcji i mimo, że spłyca niektóre wątki, pozostaje spójnym oraz czytelnym dziełem, którego obejrzenie z pewnością pomogłoby wielu uczniom zrozumieć istotę tragedii Sofoklesa, a także dostrzec w nich uniwersalne przesłanie.

Alicja Lijewska
Dziennik Teatralny Łódź
2 listopada 2021
Portrety
Adam Nalepa

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia