Autor, aktor i widz

"Ostatnia sztuka" - reż. Bogusław Schaeffer - Teatr Groteska w Krakowie

Na koniec aktor grający Aktora wyznaje, że w teatrze rządzi jednak nie autor, ale aktor. A po chwili zastanowienia dodaje: A może widz? Zabawna gra intelektualna Bogusława Schaeffera z teatrem i samym sobą utrzymana została w klimacie jego otwartych na improwizację sztuk o teatrze.

Przekonany o postępującym zdziczeniu kulturalnym, w sztuce, w prowokacji, w podważaniu zastałych, stereotypowych form myślenia widzi ratunek przed ostatecznym upadkiem. "Ostatnia sztuka" sytuuje się w nurcie zmagań z naporem trywialnej rzeczywistości, choć najwyraźniej autor nieco łagodnieje. Z wiekiem (w tym roku kończy 85 lat) więcej w nim wyrozumiałości, więcej bezinteresownego żartu niż dawniej, mniej szyderstwa i oporu. Ale tyle, ile zostaje, wystarczy, aby rozpoznać nerw twórcy rozkochanego w absurdzie, kontrapunkcie i groteskowym wyolbrzymieniu. Jako przykład niech posłuży scenka, w której ukazuje walkę nieparzystych z parzystymi, czyli zwolenników kultury ze zwolennikami wolności. Zmagania Autora (Grzegorza Matysika), który usiłuje napisać sztukę, komplikuje Aktor (Bogdan Słomiński), wciąż domagający się nowych fragmentów tekstu. W bólach i w atmosferze niechęci rodzi się ta farsa, w której rojno od kpin wymierzonych w konsumentów i twórców kultury. Niektóre brzmią zabawnie, ale i szyderczo, jak fragment, w którym Grzegorz Matysik dokonuje muzycznego streszczenia "Krzyżaków" - uzbrojony w saksofon wydaje rozmaite dźwięki i tak w ciągu minuty z okładem opowiada pomnikową powieść ("Książka gruba, tylko nie ma co czytać", komentuje Autor). Ci, którzy już zasmakowali w twórczości dramatycznej Schaeffera, znajdą tu wiele smakowitych momentów i rozpoznają w serialowej budowie (sztuka składa się ze scenek), w poszczególnych segmentach charakterystyczną dla autora dezynwolturę, zmiany sytuacji i dowolność w określaniu postaci. Ci, którzy Schaeffera jeszcze nie znają, mają okazję zbliżyć się do jego twórczości, na pozór przypominającej kabaret, a zakotwiczonej w refleksji nad stanem człowieka.

Tomasz Miłkowski
Przegląd
27 lutego 2014

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia

Romans wschodni
Victoria Vatutina i Olga Bilas
Koncert spina w harmonijną całość kla...