Bardzo mocny finał

"Niewierni" - reż. Piotr Ratajczak - Teatr Łaźnia Nowa

Ostatni dzień VIII Festiwalu Teatrów Europy Środkowej "Sąsiedzi" przyniósł jeden z najważniejszych i najmocniejszych spektakli całej imprezy. To "Niewierni" krakowskiego Teatru Łaźnia Nowa

Zrealizowany przez Piotra Ratajczaka na podstawie scenariusza Piotra Rowickiego spektakl podejmuje temat apostazji, czyli jawnego i w pełni formalnego odrzucenia wiary chrześcijańskiej, czego skutkiem jest odłączenie się od wspólnoty Kościoła. Temat w dzisiejszej Polsce ważny i gorący, a jednak nader rzadko pojawiający się w dyskursie publicznym. Co nawet do pewnego stopnia mogę zrozumieć. Bowiem dziś u nas każda próba krytycznego spojrzenia na Kościół może ściągnąć (i nierzadko ściąga) oskarżenia o antyklerykalizm, a nawet obrazę uczuć religijnych.

Tym większe uznanie mam zatem dla twórców "Niewiernych", którzy odważyli się mówić głośno o tym, o czym większość milczy.

A dla organizatorów lubelskiego festiwalu za sprowadzenie tego spektaklu do Lublina. Choć nie wykluczam, że mogą za to spaść na ich głowy gromy.

Spektakl Piotra Ratajczaka odtwarza prawdziwe historie osób, które dokonały aktu apostazji, opierając się na osobistych relacjach i materiałach reporterskich. Rekonstruuje drogę duchową bohaterów, przedstawia zdarzenia i refleksje, a czasami dramaty, które doprowadziły ich do podjęcia decyzji o odejściu z Kościoła. Nie jest to jednak manifest antyklerykalizmu ani agitacja na rzecz apostazji. To raczej zaproszenie do dialogu skierowane zarówno do niewierzących, jak i wierzących. Oczywiście jest w spektaklu ironia i zdrowy śmiech z rozmaitych zasad, zwyczajów i rytuałów, jakimi Kościół krępuje swoich wiernych, ale nie ma w tym szyderstwa ani prostackiego szargania "świętości". Twórcy "Niewiernych" nie namawiają ani do apostazji, ani nie krytykują tych, którzy się na nią zdecydowali. Bohaterowie po prostu z całą szczerością opowiadają swoje historie, a z nich wyłaniają się pytania, nad którymi my, widzowie musimy się zastanowić i sami znaleźć na nie odpowiedzi. Choć zapoczątkowany tym spektaklem proces dochodzenia do owych odpowiedzi może oczywiście potrwać i wcale nie musi być łatwy.

Wreszcie, późnym wieczorem nadszedł czas na ostatnią prezentację "Sąsiadów" - spektakl "Causa Fatalis" czeskiego Teatru Novogo Fronta. Muszę wyznać, że wybierałem się nań z wahaniem. Niepokoiły mnie nieco zamieszczone w festiwalowym folderze informacje o wykorzystywaniu przez czeskich artystów elementów akrobatyki i nowego cyrku. Doświadczenie bowiem podpowiadało mi, że często oznacza to, iż przychodzi nam oglądać jakąś zbiorową gimnastykę, a teatru w takich przedstawieniach jest niewiele. Obawy jednak okazały się płonne. Historia mieszkańców pewnego domu, których zwyczajną i dość harmonijną egzystencję zaburzyło przybycie tajemniczego obcego, została opowiedziana klarownie i konsekwentnie. Zaś występujący w spektaklu artyści, choć rzeczywiście stosują rozmaite środki i korzystają z różnych technik, to jednak w żadnym przypadku ich nie nadużywają. Imponują przy tym sprawnością fizyczną oraz techniką choreograficzną; sceny tańca były tu naprawdę porywające. Spektakl "Causa Fatalis" można spokojnie wpisać na listę najlepszych plenerowych realizacji wszystkich odsłon "Sąsiadów". Było to godne zakończenie tegorocznego, bardzo dobrego festiwalu.

Andrzej Z. Kowalczyk
Polska Kurier Lubelski
19 czerwca 2013

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Proces
Pia Partum
19 stycznia 2019 roku na scenie pojaw...