Berlin w oparach bełkotu

"Berlin Alexanderplatz" - reż. Natalia Korczakowska - STUDIO teatrgaleria

Cel był szczytny - ukazać w formie niemal antycznego dramatu, jak populistyczna prawica potrafi z każdego zrobić kanalię. To jednak reżyserce i autorce adaptacji powieści "Berlin Alexanderplatz" się nie udało.

Powstał spektakl potężny, jeśli chodzi o użyte środki wizualne i akustyczne. Jednak jego finał, gdzie wszyscy zgodnie i radośnie tańczą, wcale nie wynika z całości. Nie udała się rzecz zasadnicza - przeciwstawienie dobra i zła. Przypowieść o Franzu Biberkopfie, robotniku, alfonsie i mordercy, któremu dane jest przeżyć wewnętrzną przemianę, nie wygląda przekonująco, mimo że tę postać kreuje Bartosz Porczyk, aktor znakomity. O wiele lepiej wyszło z uosobieniem zła, jakim jest Reinhold, grany przez Krzysztofa Zarzeckiego. Mamy tu też kopię prezenterów z filmu "Kabaret" Boba Fosse'a, gdzie świetnie wpasował się Tomasz Nosinski, ale to tylko ozdobnik do zakalca, jakim jest przedstawienie Natalii Korczakowskiej. Dowodu dostarcza publiczność, która najpierw pcha się drzwiami i oknami, ale po każdym akcie, a jest ich trzy, stopniowo opuszcza salę Teatru Studio.

Bronisław Tumiłowicz
Przegląd
16 lutego 2017

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...