Bez odpowiedzi

"Na arce o ósmej" - Teatr Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach

Nowa dyrekcja i zmiany. Zmiany formalne, bo po sobotniej premierze nie widzę różnic, jeżeli chodzi o repertuar, najnowsza sztuka jest przeniesieniem na scenę adaptacji literackiego utworu dla dzieci i młodzieży, a takie przecież były w większości sztuki przynajmniej kilku minionych sezonów.

Zmiana taka, że premiera nie przed południem, a po południu jak w większości teatrów w Polsce. Zmiana też taka, że premiera nie w niedzielę, ale w sobotę. Nowy dyrektor Kubusia Robert Drobniuch wystosował list do widzów, w którym wita się z kielczanami i zachęca do wspólnych teatralnych spotkań. Zacytujmy fragment: "I ja, jako nowy dyrektor, i cały zespół Kubusia, dołożymy wszelkich starań, aby spędzony u nas czas był radosny, pożyteczny, niósł wiele wzruszeń i ciepłych chwil. [...] Chciałbym, aby "Kubuś" był miejscem rozwoju dzieci i młodzieży, umożliwiał rozbudzanie talentów, wyobraźni, ciekawości świata." 

Premierowa sztuka to spektakl "Na Arce o ósmej" współczesnego niemieckiego autora Ulricha Huba w reżyserii Czecha Petra Nosálka z Ostrawy, artysty często realizującego spektakle lalkowe w Polsce, wyraźnie przywiązanego do naszej kultury i nieukrywającego zafascynowania religią i wiarą. Premierowa sztuka jest też właśnie taką próbą zmierzenia się z pytaniami o wiarę, próbą wyraźnie adresowaną do młodego widza, szukającego logiki w czymś, czego logiką nie da się wytłumaczyć. Rzecz jest o pingwinach, które w ostatniej chwili trafiają na biblijną Arkę, świadomie łamiąc przy tym nakaz, by nikogo oprócz siebie na mityczny statek ze sobą nie zabierały. Rzecz w tym, że pingwinów jest nie biblijna para, ale trójka. To dzieci, które jak wszystkie dzieci na świecie bawią się razem, często kłócą, szczególnie próbując odpowiedzieć na pytania, na które odpowiedzieć się nie da. Jednym z tych pytań jest oczywiście to o Boga i takie w spektaklu pada. Czy Bóg jest, czy go nie ma.

Ulrich Hub tak napisał sztukę, że pytania stylizowane są na dziecięce, niedobrze, że w spektaklu aktorzy też starają się grać dzieci, głównie posługując się manierą dziecięcej intonacji. W połączeniu z doskonałymi kostiumami Pavla Hubički, który przebrał aktorów w stroje na poły zwierzęce, na poły klaunowskie, powoduje to swego rodzaju zgrzyt, niepotrzebny zupełnie w dobrze skomponowanym spektaklu. Najmniej poddaje się tej manierze debiutująca na kieleckiej scenie lalkowej Magdalena Daniel, maniera razi gdy posługują się nią tak doświadczeni i różnorodni we wcześniejszych rolach Michał Olszewski i Błażej Wawszczyk. Dobrą za to kreację stworzył Zdzisław Reczyński jako Gołąb. Przekomiczny kostium, w jaki ubrał go Pavel Hubička, to mało, jest Gołąb Zdzisława Reczyńskiego i zapracowany, i roztargniony, i nieuważny a wszystko to dosłownie gra w spektaklu, tak jak i multimedialna scenografia, gdzie obok drobniutkich, niemal niewidocznych lalek animowanych przez Jolantę Kusztal i Małgorzatę Oracz mamy projekcje morza z rybami Agaty Kurzak.

Jak przystało na religijną sztukę, stał się w kieleckim teatrze lalkowym swoisty cud, to żart oczywiście, ale fakt jest faktem, że po raz pierwszy od dłuższego czasu usłyszałem czysto i wyraźnie, bardzo ładnie śpiewających aktorów, jakoś tak do tej pory zawsze był z tym problem, a to muzyka za głośno, a to dykcja taka, że nie można zrozumieć ani słowa, tym razem siedząc w ostatnim rzędzie słyszałem wszystko dokładnie i wyraźnie i we właściwych proporcjach.

Sama sztuka może trochę najmłodszych widzów znużyć, bo dialogi nie są najłatwiejsze a i finał wydaje się być kiepsko skomponowany. Byłem ciekaw, czy młode pingwiny poniosą karę za to, że kierując się odruchem serca jednocześnie sprzeniewierzyły się nakazom Noego. W sztuce odpowiedzi nie ma, jest za to unik, czyli coś, na co młodzi ludzie najczęściej niestety w dzisiejszych czasach mogą liczyć. Oto Arka wpływa na mityczny Ararat, zwierzęta oszukują Noego i parami wychodzą na ląd. Nie tego się spodziewałem. A może chodzi tu o to, by zostawić widzów z otwartym pytaniem, na które dorośli będą próbować odpowiadać dzieciom już w domu. Jeżeli tak, to sztukę polecam.

Ryszard Koziej
Radio Kielce SA
26 września 2012

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia