Biografia udokumentowana

William Shakespeare - 23 kwietnia 1564 w Stratford, zmarł 23 kwietnia 1616 (3 maja?) w Stratford

William Szekspir urodził się któregoś, bliżej nie określonego dnia w kwietniu 1564 roku (data 23 kwietnia, będąca rzekomo również datą jego śmierci, jest z pewnością jedynie zręcznym i sentymentalnym wymysłem jakiegoś wielbiciela z XVII wieku), w Stratford-on-Avon, miasteczku jeszcze dzisiaj niewielkim, a wtedy zapewne bardzo małym.

Ojciec początkowo pracował na roli, potem handlował skórami i drewnem, a nawet przez pewien czas piastował stanowisko mera, ale wkrótce cały swój majątek i pozycję społeczna utracił. Matka, Mary Arden, pochodziła z bardzo zacnej również chłopskiej rodziny, która w miasteczku osiadła już dawno i w której nikt z przodków nie został powieszony.

William, trzecie z ośmiorga dzieci, odebrał takie wykształcenie, o jakie mógł zadbać proboszcz ze Stratfordu, a potem z żadną szkołą nie miał już do czynienia. W wieku osiemnastu lat musiał ożenić się z Anne Hathaway, panną starszą od niego o lat osiem, bo ją uwiódł. Ukończywszy dwadzieścia jeden lat porzucił żonę i troje dzieci, które zdążyły już przyjść na świat, i ruszył do Londynu. W legendzie, uporczywie i od dawna powtarzanej, utrzymuje się, że musiał uciec z rodzinnego miasteczka w obawie przed Sir Thomasem Lucy, miejscowym panem, któremu z parku ukradł sarenkę. Po czym następuje biała plama, całkowity brak jakichkolwiek świadectw. Biografowie robili, co mogli, żeby te niewiedzę o siedmiu latach życia Szekspira czymś wypełnić: twierdzono więc, że albo przebywał we Włoszech, albo studiował na uniwersytecie, albo też był żołnierzem lub kaznodzieją (choć jest jasne jak słońce, ze w obu tych zawodach jego talent nie mógł się okazać przydatny). Prawda wygląda tak, że nic o tym okresie w życiu Szekspira nie wiadomo. A szkoda, bo były to lata, w których kształtowała się jego osobowość. Natomiast w roku 1592 pewien autor sztuk scenicznych ogłosił drukiem pamflet Żołd duchowy, w którym z zawiścią obrzuca obelgami "nieokrzesanego wieśniaka, kruka, co stroi się w nasze piórka i wyobraża sobie, że potrafi układać wiersze lepiej niż ktokolwiek z nas, i choć jest tylko <<Jaśkiem do wszystkiego>> (czyli parobkiem do wynajęcia), myśli, że jest jedynym Potrząsającym Sceną w Anglii". Gra słów jest tu przejrzysta: Potrząsający Sceną (Shakestage) ma naprowadzać na Potrząsającego Włócznią (Shakespeare).

Oznacza to, że już przed rokiem 1592 Szekspir pisał sztuki teatralne. Wkrótce potem wydawca Żołdu duchowego opublikował broszurkę, w której usprawiedliwiał się, że przyłożył rękę do zniesławienia "tego człowieka, choć jego kulturalne obycie sam mógł stwierdzić, a ponadto słyszał od wielu osób o jego prawości, uczciwości i wdzięku".

Wiadomo, że Szekspir przez pewien czas był aktorem, ale chyba aktorem miernym, skoro jego zapamiętane role to duch ojca Hamleta i stary sługa Adam w Jak wam się podoba, czyli role nawet nie trzeciorzędne.

W roku 1594 zakupił akcje kapitałowe na prowadzenie teatru; w roku 1596 umarł mu syn Hamnet; w tym samym roku złożył prośbę o prawo do używania herbu, na co otrzymał zgodę (na błękitnym polu złote ramię potrząsające włócznią); jednakże kolegium heraldyczne od razu wniosło protest, że zezwolono na posiadanie herbu "osobie tak niskiego stanu". W roku 1597 nabył piękny dom w Stratfordzie, a około 1602 - dwadzieścia hektarów ziemi; wkrótce potem został zamieszany w proces o pogróżki z bronią w ręku, w 1612 zaś - w kolejny proces o doprowadzenie do małżeństwa z zobowiązaniem posagu, który nigdy nie został wypłacony. W 1605 roku zakupił za cenę czterdziestu funtów szterlingów armaty należące uprzednio do kościoła w Stratfordzie.

Około roku 1610 przestał pisać i osiadł na stałe w Stratfordzie, gdzie przypuszczalnie na niewielką skalę trudnił sie lichwą; córka Susanna została oskarżona o rozwiązłość i wniosła skargę do sądu o zniesławienie, córka Judith wyszła za mąż za Thomasa Quineya.

W roku 1616, 23 kwietnia, Szekspir zmarł. Został pochowany na cmentarzu parafialnym. Nie przechowały się jego rękopisy, pozostało jedynie pięć podpisów: jeden pod testamentem, jeden na tytułowej stronie Prób Montaigne'a, trzy na aktach prawnych. Każdy jest skreślony innym charakterem pisma i wszystkie poprzedza kropka, którą wówczas analfabeci zastępowali krzyżyk. Co daje do myślenia, ale wszak podpisał sie na egzemplarzu książki.

„A teraz niech was Pan Bóg kocha".

Miarka za miarkę, podobnie jak wznosi się w sztuce Szekspira najwyżej i tworzy jeden z jej szczytów, bez wątpienia sięga również samego dna jego psychicznej depresji. Było mu na świecie gorzej, kiedy pisał Miarka za miarkę, niż kiedy tworzył Króla Leara, Makbeta czy Tymona. Bo jednak w tych ostatnich tragediach odnalazł już w sobie tyle sił, że mógł wpadać w gniew i ciskać obelgi. A w Miarce za miarkę jest tak dalece osłabiony, że wszystko o czym opowiada, wydaje mu się naturalne. Dotknął dna.

G. T. di Lampedusa

(-)
Materiał Teatru
3 czerwca 2016
Teatry
Teatr Ludowy

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia