Błazenada na troje aktorów i muzyków

"Błazenada" - reż. Konrad Dulkowski - Teatr TrzyRzecze w Białymstoku

- Ten tekst początkowo powstał jako monolog dla pewnej aktorki - mówi Konrad Dulkowski. - Chciała się z nim prezentować przed dyrektorami teatrów. Tekst jej się spodobał, chciała nawet zrobić z tego monodram. Jednak stwierdziłem, że wolę stworzyć spektakl pełnoobsadowy - mówi autor i reżyser "Błazenady" w Teatrze TrzyRzecze.

Sztuka "Błazenada" Konrada Dulkowskiego (i w jego reżyserii) to najnowsza propozycja białostockiego Teatru TrzyRzecze. W spektaklu poznamy historie czterech dziewczyn (opowiedziane przez jedną z nich) zajmujących jedno mieszkanie w wielkim mieście. Wszystkie przyjechały z małych miejscowości, z nadzieją na karierę, szczęście. Przywiozły swoje marzenia, obawy, lęki. Studiują, chwytają się doraźnych zajęć wierząc, że to tylko na chwilę, że nadejdzie lepsze jutro.

- Ten tekst początkowo powstał jako monolog dla pewnej aktorki - mówi Dulkowski. - Chciała się z nim prezentować przed dyrektorami teatrów. Tekst jej się spodobał, chciała nawet zrobić z tego monodram. Jednak stwierdziłem, że wolę stworzyć spektakl pełnoobsadowy.

"Błazenada" to dramat o niespełnieniu opowiadany przez troje aktorów (Beata Kacprzyk, Agnieszka Findysz, Karol Smaczny) z pomocą piosenek (które nabierają w spektaklu zupełnie nowego znaczenia). Usłyszymy szlagiery wyśpiewane niegdyś m.in. przez Bajm, Annę Jantar, Grzegorza Ciechowskiego, Świetliki. Są one częścią narracji. Aranżacjami zajął się Piotr Chociej (on też wystąpi na scenie z pozostałymi muzykami: Grzegorzem Kulczyńskim i Adamem Radziszewskim). O kostiumy zadbał Paweł Androsiuk.

- "Błazenada" dlatego, że spektakl opowiada o odgrywaniu pewnych ról życiowych - dodaje Dulkowski. - Bohaterka cały czas mówi też, że zawsze chciała być aktorką. Jest w tym jakaś przewrotność, sztuka rozgrywa się na dwóch poziomach.

Główną bohaterkę odgrywają dwie aktorki, ukazując ją na różnych etapach jej życia.

- Gram dojrzałą kobietę, która minęła się z miłością, ze swoim powołaniem i ostatecznie jest sama ze sobą - mówi Beata Kacprzyk. - Poprzez innych aktorów ogląda swoje życie i widzi wszystkie zaprzepaszczone szansę, pustkę duchową. Jest osobą niespełnioną, szuka swojego miejsca na ziemi i nie może go do końca znaleźć.

- Gram dziewczynę, która odgrywa kilka innych postaci, swoje koleżanki - dodaje Agnieszka Findysz. - Poprzez ich opowieści opowiada swoją historię. Te dziewczyny próbują odnaleźć siebie w dzisiejszych czasach, sytuacjach, w które rzuca je los. Próbują znaleźć pracę, przyjaciół, miłość i porzucić traumy.

W spektaklu nie zabraknie też mężczyzny.

- Przedstawienie jest o kobietach - mówi Karol Smaczny. - Ja gram taki męski pierwiastek w ich życiu. Wcielam się w różne role, gram czasami chłopaka, czasami pragnienie miłości i jego uosobienie. Czasami ojca. Ta postać jest ikoniczna. Daleko jej do ideału, a bliżej do frustracji.

Premiera w piątek o godz. 19 przy ul. Młynowej 19 (wstęp na zaproszenia, premiera bileto-wana dzień później, również o 19). Rezerwacje na stronie: www.trzyrzecze.pl, pod nr 85 675 93 10 oraz mailowo na adres: teatr@trzyrzecze.pl

Urszula Krutul
Gazeta Współczesna
17 czerwca 2013

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia