Błogosławiony ksiądz Popiełuszko pomiędzy misterium życia i śmierci

"Popiełuszko" - reż. Jan Nowara - Teatr Dramatyczny w Białymstoku

Twórcy spektaklu przedstawili ważne momenty z życia kapłana "Solidarności" w najprostszy sposób. Obsadzony w roli głównej Jakub Lasota, stara się ukazać księdza jako skromnego, ciepłego człowieka.

Realizatorzy "Popiełuszki" zdecydowali się na formę misterium. Bo jednym z zadań spektaklu ma być opowiedzenie młodzieży o życiu kapłana "Solidarności", A według definicji - misterium nie musi posiadać fabuły o wyraźnie zaznaczonych związkach przyczynowo-skutkowych. Stąd pomysł reżysera i autorów sztuki na pokazanie życia błogosławionego księdza w migawkach.

Przyglądając się całości tego misterium, można odnieść wrażenie, że reżyser przy okazji ukazuje też, oczywiście tylko w zarysie, przemiany niektórych drugoplanowych bohaterów sztuki. Ot choćby Biografka (Jolanta Skorochodzka).

W pierwszej scenie, leży leniwie cytując początek biografii młodego Alfonsa Popiełuszki. Kiedy już jako ksiądz rezydent parafii św. Stanisława Kostki zostanie wysłany do Huty Warszawa, by odprawić mszę świętą, owa Biografka zamienia się w rasową dziennikarkę. Robi zdjęcia starając się oddać atmosferę chwili. Jakby porzuciła rutynę dziennikarskiego zajęcia i uwierzyła, że na jej oczach tworzy się historia.

Wielbiciele spiskowych teorii z pewnością zwrócą uwagę na Katarzynę Siergiej, będącą wśród robotników czekających na wspomnianą mszę. Ubrana w rewolucyjny beret i skórzany płaszcz niepokoi. I kilka scen później okazuje się, że gra rolę esbeczki. Odkrywa swoją prawdziwą naturę?

Świetnie w rolę wczuwa się Marek Tyszkiewicz jako plutonowy Ludowego Wojska Polskiego. Jedną z ładniejszych plastycznie scen tego misterium jest miotanie się zamkniętego biało-czerwonym kołem ratunkowym szeregowego Popiełuszki na długim sznurze. Jakby zwiastującą sznury, którymi później esbecy skrępują księdza przed śmiercią.

Kameralne spotkanie matki z synem pod krzyżem przed odprawieniem pierwszej mszy to dużo bardziej poruszający obraz niż wkładane w jej usta słowa o oddaniu jego losu w ręce Boga. Ale taka jest natura misterium. Ma pokazywać najważniejsze momenty i nauczać.

Wykorzystując stół - miejsce rodzinnych spotkań - jako miejsce prowokacji esbeckiej, realizatorzy przygotowują widzów do jeszcze jednej roli stołu - stołu ofiarnego. Ciekawy pomysł z esbekami wychodzącymi wprost na widownię osłabiony został operetkowymi tekstami o sposobach, w jaki planują oni zamordować księdza. Podobnie jak osobnicy w kominiarkach wrzucający worek z kapłanem. Za to wykorzystanie sutanny jako przedmiotu, który krępuje uwięzionego Popiełuszkę też jest symbolem zwiastującym ostatnią drogę w worku.

Zgrzytają detale, jak obecność Edwarda Gierka na "jedynce" Trybuny Ludu w roku 1966, razi też współczesna czapka kaprala, zupełnie odmienna od tych z końca lat 60. XX wieku. Ale misterium pozwala na mieszanie czasów.

Ta prosta opowieść, ukazująca i represyjny wobec wiary PRL, i uwielbienie ludzi w stosunku do księdza, kończy się optymistycznie. Jakub Lasota "wstaje z martwych", wypowiada ważne słowa, uśmiecha się i znika. I chyba tak najlepiej zapamiętać błogosławionego. Jako zwykłego, uśmiechniętego człowieka, który chciał pomagać ludziom.

Jerzy Doroszkiewicz
Kurier Poranny
2 listopada 2017
Portrety
Jan Nowara

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia