Bolesna konfrontacja

Mill/Maslow - reż: zespół - Komuna Otwock w Warszawie

"Mill/ Maslow" zrealizowany przez Komunę Otwock zainaugurował 11. edycję bytomskiego festiwalu teatralnego Teatromania.

Punktem wyjścia spektaklu jest garść szczegółów biograficznych przybliżających widzom sylwetkę wybitnego filozofa, politologa i ekonomisty angielskiego, Johna Stuarta Milla. Słowa, choć nieprzypadkowo dobrane, okazują się nie tyleż znaczyć, co wybrzmiewać. Recytowane, skandowane, wykrzyczane, funkcjonują jako złowrogie preludium serii dysonansów, które szybko zaczynają wypełniać obszar zarezerwowany dla ładu. Ta, jakże umowna, rezerwacja to skutek ludzkiej podległości konwencjom, pragnienie zhierarchizowania pojęć i doznań, uczynienia z nich stopni tworzących w swym nawarstwieniu schody ku szczęściu.. 

Psycholog społeczny Abraham Maslow, autor słynnej koncepcji piramidy potrzeb, wychodzi ku stęsknionym za spełnieniem z klarowną teorią osiągnięcia satysfakcji życiowej. Krok po kroku, od okiełznania bolączek natury fizjologicznej aż do opanowania meandrów psychiki. Własnym tempem i najlepiej bez zadyszki. Oczywiście, co nie każdy od razu przyjmuje do świadomości, w procesie tej żmudnej wspinaczki można gdzieś utknąć. Albo, co gorsza, spaść. 

Ewolucja duchowa Milla ukazana jest jako proces bolesny, bowiem chwile triumfu przychodzi okupić goryczą niepowodzeń, które rodzi nieprzystawalność wypracowanych teorii do sytuacji, jakie warunkuje praktyka. 

Zgodnie ze specyfiką spektakli Komuny wiodącym środkiem wyrażania ekspresji jest ruch. Ciała eksponowane są w tańcu, niemniej równie ważne okazują się krótkie i dramatyczne gesty aktorów, stanowiące komentarz dla rzucanych ze sceny słów. Pełzanie, podskoki, chwilowy bezruch, ciała wijące się w konwulsjach strachu, bólu, czy niemocy to zarazem spuentowanie bezowocnych wysiłków w walce o\\dla siebie, jak i zamanifestowanie własnej gotowości do boju o podmiotowość. Umieszczony za plecami aktorów ekran niestrudzenie bombarduje hasłami i pojęciami, które niepostrzeżenie mogą zamienić się ze światłych manifestów w wytarte slogany. Obecna w spektaklu woda i gest zanurzenia się w niej są już pozbawione mocy oczyszczania. 

Atuty spektaklu to z pewnością rozmach, z jakim występujący adaptują przestrzeń sceniczną, a także ciekawy pomysł ukazania kondycji człowieka przez pryzmat starcia koncepcji Milla i urodzonego ponad sto lat później Maslowa. Z drugiej strony, ogrom ekspresji ruchu zdawał się momentami nieco zaburzać jego cenną łączność z wymową spektaklu na rzecz mniej lub bardziej atrakcyjnej wizualnie autonomii. 

Zgodnie z tytułem widowiska, jako nadrzędny cel przedsięwzięcia, Grzegorz Laszuk, wymienia chęć „przepuszczenia Milla przez Maslowa”. 

Wszystkie przedstawione sekwencje wpisują się w to założenie, a niektóre z nich modyfikują „przepuścić” na „w pełni skonfrontować.”

Agata Hajda
Dziennik Teatralny Katowice
1 czerwca 2009

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia