Budzisz-Krzyżanowska i Trela w "Sierpniu"

"Sierpień" - reż. Grzegorz Bral - Teatr Studio w Warszawie

W warszawskim Teatrze Studio trwają ostatnie próby przed premierą "Sierpnia" wg dramatu Tracy\'ego Lettsa, w reżyserii Grzegorza Brala. Premiera 2 lutego, a w spektaklu zobaczymy gwiazdorską obsadę, m. in. Teresę Budzisz-Krzyżanowską, Jerzego Trelę i Ewę Błaszczyk.

- Wychowałem się na tradycyjnym dramacie amerykańskim i od dawna szukałem tekstu, który zbliżyłby mnie ponownie do realizmu amerykańskiego. Miałem potrzebę opowiedzenia czegoś bez form i sztucznych konwencji. Tekstów realistycznych jest sporo, ale choć fantastycznych formalnie, to płytkich, z małą wiedzą o człowieku. Dopiero "Sierpień" Lettsa okazał się tym czego szukałem - mówi Grzegorz Bral, reżyser spektaklu.

Sztuka Tracy\'ego Lettsa jest dramaturgicznym i psychologicznym majstersztykiem. Wyraziste kreacje postaci, błyskotliwe dialogi, zaskakujące zmiany akcji sprawiają, że pochłania się ją jednym tchem. Oto w tajemniczych okolicznościach ginie Beverly (w tej roli Jerzy Trela), głowa rodu. Staje się to pretekstem do spotkania trzypokoleniowej rodziny, którą tworzą ludzie nieszczęśliwi, z problemami osobistymi, wyniszczającymi. A do tego: alkoholizm, narkomania, zdrady Lista chorób dotykających członków rodziny Westonów jest nieskończona. Autor ani na moment nie daje odetchnąć od tego koktajlu nieszczęść rozmaitych, do ostatniej sceny budując napięcie.

- Zachwyciło mnie u Lettsa mistrzostwo z jakim tworzy pełnokrwiste postaci, nie wartościując ich przy tym. No i po mistrzowsku pokazuje wzajemne relacje członków rodziny i ich psychologiczne motywacje. One otwierają się na naszych oczach, ujawniając jakie są ludzkie tendencje - wyjaśnia reżyser. "Sierpień" Grzegorza Brala nie będzie tylko tragikomedią o toksycznej rodzinie. Sztukę Lettsa reżyser odbiera też jako metatekst pełen skojarzeń i odniesień do klasyki dramatu amerykańskiego. - Ten tekst jest tragiczny i groteskowy, współczesny i antyczny, i tak go chcemy pokazać. Ta sztuka to typowy palimpsest - tłumaczy Grzegorz Bral. - Szukając jej sensów, wraz aktorami odkrywamy coraz to nowe pokłady treści, bo ten błyskotliwy tekst można odczytywać na różne sposoby.

Bral nie waha się nazwać Lettsa teatralnym Quentinem Tarantino, który swobodnie miesza schematy, ikony, tytuły. - W "Sierpniu" nie sposób nie zauważyć inspiracji dramatami Tennessee Williamsa czy Eugene\'a O\'Neilla - mówi, ale wskazuje też np. na odniesienia do "Króla Leara" czy "Trzech sióstr". I wielu innych.

Spektakl w Teatrze Studio ma być też opowieścią o pewnej formacji artystycznej, która odeszła w przeszłość. - Ideały Ameryki umarły na zawsze. Beverly uosabiał te ideały, a ich wyrazem była jego poezja. Gdy zrozumiał, że w tym świecie brak dla niego miejsca - popełnił samobójstwo - mówi Bral. I dodaje, że "Sierpień" to dramat o innych czyli uczciwych, wykluczonych z rzeczywistości. Stąd hołd dla poezji Emily Dickinson, Johna Berymanna czy Thomasa S. Eliota.

Do pracy przy spektaklu reżyser zaprosił gwiazdy polskiego teatru. W "Sierpniu" wystąpią m. in.: Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Jerzy Trela, Edyta Jungowska, Małgorzata Rożniatowska, Ewa Błaszczyk. - Mam wielki przywilej pracy z najlepszymi aktorami, ale też podczas tej pracy dużo się od nich nauczyłem. Obcowanie z p. Teresą Budzisz-Krzyżanowską czy Jerzym Trelą jest wspaniałą lekcją, najlepszą jaką mogłem sobie zafundować - mówi Grzegorz Bral. I podkreśla, że to kapitalne doświadczenie widzieć jak cała jego ekipa pracuje z tekstem, jak są kreatywni, jak tworzą postaci.

Swoją światową premierę "Sierpień" miał w 2007 roku i od tamtej pory cieszy się niesłabnącą popularnością zarówno wśród publiczności, jak i krytyków. W 2008 roku Letts otrzymał za tekst sztuki Nagrodę Pulitzera za największe osiągnięcie w dramaturgii amerykańskiej XXI wieku. Na Broadwayu grana była bez przerwy przez trzy lata.

Premiera w Teatrze Studio już 2 lutego. Kolejne spektakle od 3 do 9 lutego.

Lidia Raś
Polska Times online
26 stycznia 2012

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia