Burzliwe dzieje Operetki Śląskiej

"Operetka przy Nowym Świecie" - aut. Jacek Mikołajczyk - Muzeum w Gliwicach

Burzliwe dzieje Operetki Śląskiej do jej przekształcenia w 1996 roku w Teatr Muzyczny w Gliwicach, który z kolei, po kolejnej reformie w 2001 roku, został zastąpiony Gliwickim Teatrem Muzycznym, są tematem najnowszej książki wydanej w ramach Serii Monograficznej przez Muzeum w Gliwicach.

Ciekawie napisana i skonstruowana publikacja, jest rzetelnym opracowaniem dotyczącym historii teatru muzycznego w Gliwicach. Mimo iż zawiera wiele drobiazgowych informacji o datach premier, tytułach przedstawień, nazwiskach realizatorów i wykonawców, nie jest tylko suchą kroniką wydarzeń. Wykorzystując rozmaite materiały źródłowe, podane także w formie cytatów i zachowując porządek chronologiczny Autor pokazał historię gliwickiego teatru muzycznego w szerokiej perspektywie przemian, jakie dokonywały się w tego rodzaju teatrze w Polsce w II połowie XX na początku XXI wieku.

Operetka Śląska powstała w Gliwicach w 1952 roku była pierwszym w PRL-u państwowym rozrywkowym teatrem muzycznym, jednocześnie pierwszym stałym teatrem w powojennych Gliwicach. W zaadaptowanym dla potrzeb sceny budynku byłego Domu Strzelców miejscowego bractwa kurkowego, dawnej restauracji, położonej zdecydowanie na uboczu, właściwie poza śródmieściem Gliwic, powołano przybytek rozrywki, którego widzowie – najlepiej górnicy i hutnicy dowożeni z fabryk okolicznych miast – mieli się odtąd zanurzać w świecie dawnych hrabiów i książąt, odrywać od rzeczywistości dzięki bajkom dla dorosłych, wymyślonym na potrzeby bywalców wiedeńskich teatrów epoki fin de siècle'u. W szarzyźnie wczesnego PRL-u, zaledwie siedem lat po wojnie, w mozolnie odbudowującym się kraju, na niewygodnych, drewnianych krzesłach siedzieli zaproszeni premierowi goście i oglądali namiastkę światowego blichtru, stworzoną na nieprzystosowanej do tego scenie, pewnie zadowoleni, że nowy teatr dało się otworzyć choćby w tymczasowej, jak ogłaszano wszem i wobec, siedzibie.

Nie staram się opisywać wszystkich przedstawień, dokumentować sezon po sezonie tego, co działo się w murach sceny przy Nowym Świecie. W historii teatru muzycznego – w Gliwicach, ale nie tylko – interesuje mnie coś innego. Gatunek zarówno operetki, jak i musicalu, który ostatnio zastąpił tę pierwszą pod względem popularności wśród widzów teatrów muzycznych, jest zasadniczo obcy naszej rodzimej tradycji teatralnej.(...) Co takiego było w operetce, że postanowiono ten nurt teatralnej rozrywki upaństwowić, w dodatku w skrajnie niesprzyjających warunkach dominacji socrealizmu w kulturze, a stalinizmu w polityce. Jaką rolę teatry muzyczne odgrywały później, w czasach „małej stabilizacji" i ogólnej peerelowskiej szarzyzny? Komu służyły, dlaczego na ich afiszach pojawiały się takie, a nie inne utwory? Skąd wzięło się względne otwarcie na musical, będący reprezentantem zachodniej kultury? Jak ten gatunek, integralnie wyrastający z teatru komercyjnego, mógł funkcjonować w całkowicie odmiennych warunkach centralnie sterowanej, upaństwowionej kultury? Jak zmieniła się rola teatrów muzycznych w Polsce po upadku komunizmu? Jak ich niejako z definicji rozrywkowy charakter wpływał na ich postrzeganie jako części systemu teatrów publicznych, mających służyć społeczności lokalnej, regionalnej i ponadregionalnej?(...)

Opisując historię Operetki Śląskiej i w ogóle teatru muzycznego w Gliwicach, staram się uwzględniać szeroki kontekst – od dziejów operetki jako gatunku na Górnym Śląsku przez dyskusje na temat funkcji i specyfiki teatru muzycznego jako takiego, prowadzone na łamach branżowej prasy w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, aż po zmiany, jakie zaszły po 1989 roku – powiedział Jacek Mikołajczyk

(-)
Materiał Muzeum
17 listopada 2016

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia