Być kobietą

„Tootsie" – reż. Magdaleny Piekorz– Teatr Rozrywki w Chorzowie – foto: Artur Wacławek - mater. prasowe

Spektakl zrealizowany jest na podstawie filmu Tootsie z Dustinem Hoffmanem w roli tytułowej. Reżyserem był Sydney Pollack, a film stał się kultową amerykańską komedią lat 80-tych.

„Tootsie" jest to historia opowiadająca o losach utalentowanego aktora.

Michael Dorsey, główny bohater, oprócz talentu posiada kilka cech, które irytują potencjalnych pracodawców, a także jego bliskich. Jego główną cechą osobowości jest perfekcjonizm, który w wielu sytuacjach okazuje się zamykać mu drzwi. Michael jednak nie poddaje się i wpada na genialny pomysł.

Przebrany za kobietę zgłasza się na przesłuchanie, co okazuje się być dobrą decyzją, jednak do czasu. Od tej chwili musi podporządkować się Pani Dorothy Michaels, która – chcąc nie chcąc – staje się „alter ego" bohatera.

Hubert Waljewski, który wcielił się w postać Michaela Dorsey, jest aktorem gościnnym Teatru Rozrywki. Jak wspomniała sama reżyserka Magdalena Piekorz, aktor zachwyca grą aktorską, zarówno w roli mężczyzny, jak i kobiety. Stając przed trudnym wyzwaniem poradzenia sobie z rolą kobiety, a więc chodzenia na szpilkach, zmiany barwy głosu, a także charakterystycznej mowy ciała, Hubert Waljewski poradził sobie bez najmniejszych trudności.

Na tle znakomitego zespołu Teatru Rozrywki warto również podkreślić rolę Jeffa w wykonaniu Jakuba Wróblewskiego. Jest to niezwykle zabawna postać, dodaje przedstawieniu elementy naturalności oraz rozluźnienia.

Magdalena Piekorz jest reżyserką filmową i teatralną, scenarzystką oraz doktorem sztuki filmowej. Jak sama wspomniała po spektaklu, była to dla niej wyjątkowa oraz bardzo osobista premiera. Publiczność doceniła pracę reżyserki ogromnymi brawami oraz owacjami na stojąco.

Mówiąc o spektaklu nie można pominąć bogatej oraz bardzo rozbudowanej scenografii, którą przygotował Grzegorz Policiński, absolwent ASP w Krakowie. Wykorzystana została obrotowa scena teatru, zbudowano ogromny napis, a także makietę mieszkania. Całość scenografii zachwycała, pozwalała przenieść się widzowi do Nowego Jorku, gdzie toczyła się fabuła musicalu. Scenografię dopełniały kostiumy zaprojektowane przez Lidię Kanclerz, absolwentkę ASP w Katowicach. Z jednej strony proste, jak w przypadku Jeffa, z drugiej strony zaś piękne suknie dla Dorothy, które wzorowane były na garderobie mamy reżyserki, o czym Magdalena Piekorz poinformowała po premierze.

Na koniec warto wspomnieć o muzyce. Aktorom towarzyszyła orkiestra pod dyrekcją Michała Jańczyka, który nagrywał muzykę do takich filmów jak: Kołysanka, czy Czas Honoru. Muzyka dodawała lekkości całemu przedstawieniu. W scenach śpiewu zbiorowego problemem stawało się nagłośnienie, które powodowało, że momentami widz miał problem ze zrozumieniem śpiewanego tekstu.

Ogółem uważam jednak, że musical ten jest godny polecenia, ponieważ przyjemnie się go ogląda, a także myślę, że rozśmieszy każdego. Bilet na „Tootsie", może być idealnym prezentem, na np. zbliżający się Dzień Matki.

Anna Wypychaj
Dziennik Teatralny Katowice
22 maja 2023

Książka tygodnia

Białość
Wydawnictwo ArtRage
Jon Fosse

Trailer tygodnia