Choć nie pada ani jedno słowo

"Królewna Śnieżka" - chor.Grzegorz Kawalec - Teatr Muzyczny w Poznaniu

Recenzja premierowej "Królewny Śnieżki" w poznańskim Teatrze Muzycznym.

Twórcy najnowszej poznańskiej realizacji "Królewny Śnieżki" otwarcie odwołują się do disnejowskiej estetyki. Dzięki temu od początku do końca wiadomo, kto jest kim, choć w spektaklu nie pada ani jedno słowo. 

- Pamiętam inscenizację "Królewny Śnieżki", w której tytułowa postać była blondynką - powiedział po piątkowej premierze bajki w Teatrze Muzycznym Grzegorz Kawalec, choreograf. - Przez całe przedstawienie dzieci dopytywały się, kiedy wreszcie przyjdzie Śnieżka - zauważył.

Problemu z rozpoznaniem postaci nie mieli mali widzowie, którzy w Dniu Dziecka obejrzeli w Domu Żołnierza znaną baśń braci Grimm. Tylko przez moment, tuż przed rozsunięciem kurtyny, dzieci skandowały głośno "Śnieżka, Śnieżka!", ale już po chwili ich oczom ukazała się charakterystyczna dziewczęca postać (brunetka, rzecz jasna), w ciemnoniebieskim gorsecie i żółtej spódnicy. Tuż za nią nadciągnęły inne: kolorystycznie do Śnieżki dopasowany Książę, demoniczna Królowa-Macocha z lustrem w ręku i w czerwonym płaszczu oraz niedźwiadki, zające, wiewiórki, lisy i inni mieszkańcy lasu, nieco rzadziej spotykani w naturze: krasnoludki.

W trzyaktowym muzyczno-tanecznym przedstawieniu część scen rozbudowano do kilkuminutowych opowieści, inne zaledwie zarysowano. Uczucia Śnieżki i Księcia poznajemy już na samym początku, spory nacisk położył też choreograf na uwypuklenie finałowego wątku "żyli długo i szczęśliwie", w którym występują dworzanie. Z fantazją potraktowano obraz czarów i knowań złej Macochy, scenki z chatki krasnali - z humorem. Nieco mniej miejsca poświęcono na lament małych przyjaciół nad ciałem Śnieżki.

Rewiowa wersja znanej bajki nie zachwyca rozmachem: niewielka scena Teatru Muzycznego nakłada na wykonawców ograniczenia widoczne gołym okiem. Udogodnieniem, ale także wyzwaniem, są kostiumy nawiązujące do jednej z najbardziej znanych animacji powstałych w wytwórni Walta Disneya. Podążanie tą drogą siłą rzeczy niesie ryzyko porównań.

Marta Kaźmierska
Gazeta Wyborcza Poznan
8 czerwca 2007

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia