Ciężkostrawna Syberiada

5. Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@port

Współcześnie, to jest w roku 2009, grupa polskich turystów wyjeżdża na Syberię w poszukiwaniu śladów po przodkach wywiezionych tam po 1849 roku. Chcą naiwnie spełnić patriotyczno-rodzinny obowiązek, dosłownie dźwigają w darze ziemię ojczystą, by zapomniane szczątki znalazły ukojenie w bliskości grud polskich. Po przyjeździe stają się ofiarą miejscowych oszustów, którzy podszywając się pod tajne służby, chcą po prostu okraść naiwnych Polaczków. Na wypełnionej piaskiem scenie równolegle rozgrywają się wydarzenia sprzed półtora wieku

Zapoznajemy się z odartym z martyrologii i patosu życiem codziennym polskich zesłańców. To nie romantyczni bohaterowie, ale prymitywna, zaściankowa szlachta, która nawet nie zna Słowackiego (nazwisko przyjmują za narodowość). Oba światy poznajemy naprzemiennie w sali gdyńskiej YMKI, która na czas R@Portu prawie nie była ogrzewana, tworząc w ten sposób kolejny, sensualny wymiar spektaklu. Całość kończy się banałem, który niczym strzelba wisiał od początku: jak spotkają się Polacy z Rosjanami, to na pewno będą pić do blatu. Po zdemaskowaniu oszustów, zamiast odwetu następuje pojednanie i wódka zaczyna mówić ludzkim głosem.

I Polacy, i Rosjanie przedstawieni są jako nieudacznicy. Dopiero pod wpływem alkoholu potrafią się otworzyć i wyzwolić z traum. Premiera tragikomedii Krzysztofa Kopki miała miejsce 17 września na legnickim festiwalu Miasto. Teatr dostał środki od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na syberyjsko-moskiewskie tournee, podczas którego odwiedził 9 miast i wzbudził mieszane reakcje, ale przede wszystkim protest Polonii syberyjskiej, która była oburzona wizerunkiem zesłańców.

Grany w trzech językach: polskim, rosyjskim (bardzo niedobrym) i jakuckim (podobno) spektakl potwierdza kryzys, w jakim trwa Legnica, przynajmniej oglądana z perspektywy R@Portu, gdzie jest rezydentem. Staroświecka wręcz, afektowna gra aktorów (wyróżnia się tylko Paweł Wolak, który jest jakby z innego świata), banał, stereotypy i, przede wszystkim, nuda. Miał być dialog, zaproszenie do dyskusji polsko-rosyjskiej, a wyszedł po prostu ciężkostrawny gniot.

Piotr Wyszomirski
Gazeta Świetojanska1
1 grudnia 2010

Książka tygodnia

Czescy ekspresjoniści
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Jindřich Chalupecký

Trailer tygodnia