Czcij

"IV przykazanie" – reż. Agnieszka Radzikowska – Szkoła Aktorska Teatru Śląskiego

„Czcij twego ojca i twoją matkę, aby długo trwały dni twojego życia na ziemi, którą daje ci Jahwe, twój Bóg" (Wj 20,12).

Scenę w Galerii wypełnia zielone światło i dźwięk muzyki. Widz zanurza się w harmonii, zanim jeszcze usiądzie na miejscu, połyka go oksymoroniczne symboliczno-dokumentalne widowisko. Na scenie dziewięć osób zamkniętych we własnych pętlach, ich prędkość i intensywność narasta, kiedy plastycznie ich ciała zaczynają poruszać się coraz szybciej. W tle „a ja wolę moją mamę" i inne, przywodzące na myśl dzieciństwo, piosenki. Wszystko rośnie i rośnie, aż poszczególne bomby zaczynają eksplodować, jedna po drugiej. Zadajemy sobie pytanie: czy istnieje nieprzekraczalna granica? Jak wiele doznanej krzywdy usprawiedliwia zbrodnię?

„Zabiła matkę, bo ta kazała jej udawać chorą", „Poetka i nastolatek zabili rodziców z zimną krwią", „Matkobójca, któremu współczuli", „17-latek zabił ojca broniąc matki" – to niektóre z nagłówków informujących o poruszanych przez twórców spektaklu sprawach. W „IV przykazaniu" przedstawiono pięć prawdziwych, tragicznych historii rodzinnych, wśród których elementem wspólnym jest śmierć jednego lub obojga rodziców poniesiona z rąk ich własnych dzieci. Twórcy odkrywają przed widzem kolejne historie, prowokując do zastanowienia się nad pojęciem winy, ofiary, wagi czynu i psychicznej wytrzymałości. Zestawione ze sobą zostały: znana na całym świecie sprawa Gypsy Rose Blanchard, której matka wiele lat wmawiała niezliczoną ilość chorób i niepełnosprawność; historia nastolatka, który zabił ojca, kiedy ten kolejny już raz katował matkę; matkobójstwo, po którego dokonaniu syn przebierając się za kobietę, odbierał rentę zmarłej; morderstwo w Rakowicach, gdzie para nastolatków zadźgała obojga rodziców chłopaka, licząc na uzyskany w ten sposób spadek oraz sprawa dziewczyny, która zamordowała emocjonalnie niedostępną, toksyczną matkę. Pięć bardzo różnych historii, różne motywacje, stopień cierpienia, krzywdy, może i różna waga winy?

Za reżyserię dyplomu odpowiedzialna była Agnieszka Radzikowska, aktorka od 2010 roku na stałe związana z Teatrem Śląskim w Katowicach. W swojej karierze współpracowała również z Teatrem Współczesnym w Krakowie oraz Teatrem Nowym w Zabrzu. W Szkole Aktorskiej Teatru Śląskiego wykłada działanie na scenie. Tekst, z którym zderzyła się reżyserka został stworzony przez Katarzynę Błaszczyńską. Drastyczne historie mordów twórczynie ukazały w symboliczny sposób, przeplatając ze sobą świat żywych ze światem umarłych i rzeczywistość z marą. Emblematyczny i poetycki sposób przedstawienia udokumentowanej śmierci uderza w widza z podwójną siłą. Przekaz wzbogaca też odpowiednia reżyseria świateł, realizowana przez Bartłomieja Sowę. Używany jest efekt stroboskopowy, który potęguje uczucie narastającego napięcia. W każdej scenie światło współgra z przedstawianą rzeczywistością, wpływając na jej, odmienny od innych, klimat. Spore wrażenie robi również scenografia, która jest piękna w swojej prostocie. Wszechobecna biel reprezentuje dziecięcą niewinność. Szczególną uwagę zwraca na siebie drewniany koń na biegunach i wypełniona wodą wanna. Dzięki twórczyniom: Anecie Marszałek i Idze Płachcie przenosimy się do niewinnego, dziecięcego, uniwersalnego świata, pełnego ciekawych geometrycznych konstrukcji, który dopiero niedługo ma pokryć się czerwoną, lepką krwią.

Niewyobrażalnie wielką rolę w spektaklu odgrywa muzyka. Pieczę nad nią sprawuje Anna Bratek, odgrywając na scenie rolę swoistego DJ'a. Na muzykę składają się autorskie aranżacje i mash-upy różnego rodzaju muzyki, piosenek dziecięcych, ale też i ludowych, które dzięki jednolitemu harmonicznemu podkładowi tworzą całość. Anna Bratek jest absolwentką wokalistyki jazzowej Studium im. H. Majewskiego oraz czynną wokalistką, współtworzy zespół MÓW. Wnosi do spektaklu elementy jazzu, soulu i improwizacji, które budują jego unikatowy klimat. Wokalistka przyciąga wzrok i słuch będąc niesamowicie autentyczną, obecną i zaangażowaną w każdy dźwięk. Obok Ani na scenie widzimy przede wszystkim dziewięcioro studentów i absolwentów szkoły aktorskiej: Anetę Banach, Zofię Bohosiewicz, Darię Kasprzak, Pawła Kempę, Magdalenę Krzysztańską, Patrycję Żołnę, Aleksandrę Kurzak, Huberta Skonieczka oraz Oliwię Spisak. Każdy artysta wnosi do spektaklu swoje indywidualne piękno. Autentyczni, zagubieni, skrzywdzeni, poprowadzeni przez rodziców na ścieżkę, z której nie ma powrotu? Gratulacje należą się całej obsadzie, zaczynając od delikatnej i prawdziwej Anety Banach, poprzez niezwykle porywającą i sensualną Oliwię Spisak, kończąc na przejmującej Zofii Bohosiewicz, która z niezwykłą precyzją upodobniła się do Gypsy Rose. Całe grono absolwentów to wyjątkowi i utalentowani młodzi ludzie. Obsada wykazała się wielką wrażliwością kreując tak trudne postaci i oddając tak skrajne emocje.

Czcić - «oddawać cześć religijną», «otaczać wielkim szacunkiem», «oddawać hołd, okazywać pamięć», «obchodzić jako święto» (Słownik Języka Polskiego PWN). W hebrajskim oryginale Pisma Świętego - kabed („czcij, szanuj, wysławiaj, uznaj wartość"). Swoje źródło ma w czasowniku kabod – oddawać cześć Bogu. Rodzice z mocy Boga uczynieni są narzędziami stwarzania życia, dlatego należna im cześć tak bliska jest czci najwyższej, oddawanej samemu Stwórcy. Spektakl dyplomowy studentów Szkoły Aktorskiej Teatru Śląskiego dokonuje analizy granic znajdujących się w ludzkiej psychice, podważa uniwersalność zła i kary. Twórcy obok przykazania IV stawiają V - „Nie będziesz zabijał." (Wj 20.13), tworząc nową kategorię biblijnej winy.

„Czcij twego ojca i twoją matkę, aby długo trwały dni twojego życia na ziemi, którą daje ci Jahwe, twój Bóg" (Wj 20,12).

Julia Walczak
Dziennik Teatralny Katowice
24 maja 2021

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia