Czeski sen

"Miód albo Jak chciałam się bzykać z Tomaszem Schimscheinerem." - Teatr Ludowy w Krakowie

Na wyjątkową, czeską komedię opowiedzianą "po polsku" zaprasza na Scenę pod Ratuszem Teatr Ludowy w Krakowie. Premiera już 30 października.

Komedia przeszła już „próbę ogniową" podczas czytania scenicznego a aplauz widzów zdecydował, że twórcy postanowili zrealizować pełnowymiarowy spektakl, który właśnie wchodzi do repertuaru Teatru Ludowego w Krakowie. Zaprzyjaźniony z teatrem czeski reżyser i dramaturg przeniósł swoją sztukę w polskie realia, jest zatem jeszcze śmieszniej... ale też niegłupio!
W sztuce znajdą się zarówno instrukcję jak pozbyć się ze swojego pięknego snu niepożądanego intruza topiąc go w miodzie, przestrogę, czym może grozić uprawianie miłości ze śpiącą kobietą i życiową mądrość o tym, że jesteśmy jak jeże na zamarzniętej ziemi: jest nam zimno, więc tulimy się do siebie, ale jesteśmy jeżami, więc ranimy się kolcami...
"Kiedyś , kiedy byłem początkującym reżyserem, mieszkałem na poddaszu teatru w Brnie" - mówi Tomas Svoboda, rezyser spektaklu." Byłem na tyle biedy, że nie miałem telefonu komórkowego, tylko samą SIM kartę. Jak potrzebowałem, to pożyczałem od kogoś aparat telefoniczny, wkładałem swoja kartę i załatwiałem, co konieczne. Którejś nocy przyśniło mi się, że jestem na planie filmu z Jamesem Bondem. Nagrywali scenę jakiegoś przyjęcia, wszyscy tańczyli i w środku miedzy tymi ludźmi był Bond. Podchodzę do niego, żeby zobaczyć, co to za aktor. Klepnąłem go w ramię, on się odwrócił i to był mój brat.
- Cześć Marek, co tu robisz? – zdziwiłem się, a on mi odpowiada –  Wiesz, ja śpię i śni mi się, że jestem Bondem.
Widzę, że on ma rację i że ja jestem w jego śnie. Jednak Markowi to się wcale nie podobało, że wtargnąłem do jego snu. Czuł się niepełnowartościowym Bondem, kiedy na niego patrzyłem, bo ja przecież wiedziałem, że to tylko Marek. Usiedliśmy więc na ziemi między tymi ludźmi i skoncentrowaliśmy się na tym, żeby się mnie pozbyć z jego snu, no i udało się. Nagle usłyszałem przez sen, że przy moim łóżku na stoliku dzwoni telefon. Budzę się, siadam i... ale ja przecież nie mam telefonu,  mam tylko tę SIM kartę. Patrzę na nią, kładę ją na dłoni, a ona dzwoni... Myślę, jak to się odbiera, a ona dzwoni i wtedy zrozumiałem, że ja już nie jestem w tym śnie, co przed chwilą, ale na innym piętrze tego snu" - dodaje.

Polska prapremiera odbędzie się 30 października 2014.

(-)
Materiał Teatru
29 października 2014

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia