Człowiek, który spadł na ziemię w Warszawie

"Bowie w Warszawie" reż. Marcin Liber, scenariusz - Dorota Masłowska, Teatr Studio w Warszawie

Spektakl powstał na bazie scenariusza Doroty Masłowskiej, który będzie mieć swoją premierę na początku zbliżającego się roku również w formie książki z ilustracjami twórcy "Zabij to i wyjedź z tego miasta" - Mariusza Wilczyńskiego.

Twórcą spektaklu jest Marcin Libera - reżyser, który podejmuje współpracę m.in z Narodowym Starym Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej oraz Teatrem Łaźnia Nowa. Jeansowe kostiumy zaprojektowała Grupa Mixer. Scenografem i reżyserem świateł jest Mirek Kaczmarek - artysta multimedialny, który współpracuje m.in. ze Starym Teatrem. Jazzowa muzyka zespołu Błoto współgra z wydźwiękiem poszukiwania wolności w ukazanych latach. Na scenie odtworzono pieśń "Helokanie" pochodzącą z płyty zespołu Śląsk, która stanowiła inspirację do stworzenia utworu "Warszawa". Bowie zakupił album na placu Komuny Paryskiej, a aktualnie Placu Wilsona.

Osoby, które spodziewają się sztuki dotyczącej przeglądu twórczości legendarnego artysty mogą być zaskoczone. Sama postać Davida Bowiego spaja przeplatające się losy bohaterów na tle PRL-owskiej Warszawy lat 70. Spektakl jest fantazją na temat legendarnego spaceru piosenkarza z 1973 roku po Żoliborzu, na który artysta wybrał się w trakcie 43-minutowego postoju pociągu relacji Moskwa-Paryż.

Autorka scenariusza umieszcza w szarych realiach PRL-owskiej Polski wątek - wówczas postrzeganej za odmienną - nieheteronormatywnej miłości dwóch kobiet. Główna bohaterka - wkraczająca w dorosłość Regina, analizuje swoje miłosne doświadczenie zbliżenia z kobietą. Dziewczyna tkwi pod naciskiem spełnienia przydzielonej roli społecznej, którą stanowi znalezienie odpowiedniego kandydata na męża, a co za tym idzie - zapewnienie jej stabilnego życia i dobrobytu.

Dookoła Reginy pojawia się kilku mężczyzn - zaangażowany w pracę i przemocowo traktujący żonę milicjant, odwiedzający jej matkę z bukietem kwiatów hodowca pieczarek oraz znerwicowany i niespełniony pisarz z uzależnieniem od alkoholu. Na drugim planie pojawia się Bogumiła, która przywraca w dziewczynie wspomnienia minionej miłości oraz pokazuje, jak zachowywać się wobec mężczyzn. Jej wątek połączony jest również z fascynacją Zachodem oraz przeplatającymi się i ujmującymi zwrotami w języku angielskim. W międzyczasie po scenie przemieszcza się złote widmo narratora, które komentuje zdarzenia i wdraża nas w losy postaci - w tej roli Bartosz Porczyk, który oczarował swoimi zdolnościami wokalnymi. Tymczasem w osiedlowych podwórkach - tuż przy figurze Maryi z tęczową aureolą - opowiadane są historie z cyklu "z życia wzięte", w których omawia się wszelkie bolączki i niepowodzenia, a także rozpowiada plotkę o grasującym w Warszawie dusidamku z Mokotowa.

Spektakl jest dla mnie trafnym i niebanalnym komentarzem do ówczesnych realiów, których problemy - brak zaufania, skupianie się na traumach i krzywdach, nieprzychylny stosunek do odmienności i inności - funkcjonują dalej w mentalności społeczeństwa. Wątek ikonicznej postaci łączy się z satyrą oraz przesyconą estetyką - wyrazistymi kolorami, żywo pulsującym światłem, któremu intensywności nadaje głośna muzyka. Te czynniki uwypuklają popkulturowy styl sztuki.

Dorota Masłowska stworzyła barokowy obraz polskich realiów, w którego centrum znalazł się człowiek nie z tego świata.

Barbara Pawlak
Dziennik Teatralny Warszawa
3 stycznia 2022
Portrety
Marcin Liber

Książka tygodnia

Białość
Wydawnictwo ArtRage
Jon Fosse

Trailer tygodnia