Czy Arlekin jest w tarapatach?

"Arlekin w tarapatach" - reż: S. Chalupová - Teatr Lalek Arlekin

Teatr Arlekin już od kilku lat zaprasza swoich widzów na sztukę, której forma sięga aż XVI wieku. "Arlekin w tarapatach" ubrany w konwencję komedii dell\'arte nie tylko bawi i wywołuje mnóstwo śmiechu, ale również skłania do zadumy nad kondycją człowieka i jego wyborami między miłością a dobrami materialnymi.

„Arlekin w tarapatach” to pełna zabawnych intryg sztuka, w której główny wątek skupia się na miłości tytułowego bohatera i pięknej Izabelliny (Ewa Mróz-Cisz). Zakochanym przeszkodzić chce stryj Pantalone (Maciej Piotrowski), który pomimo, iż posiada swoją wybrankę, chce podbić serce młodej dziewczyny. Kusi biednego Arlekina pieniędzmi, chce kupić jego pełne miłości serce, jednak okazuje się, że miłość nie jest na sprzedaż i nawet najbardziej perfidny plan nie może jej zniszczyć.

Tak zarysowana fabuła została osadzona we współczesnych realiach, jednak mocno nawiązujących do czasów włoskiej komedii ludowej. Szablonowe postaci w kolorowych, komicznych maskach i zabawne, często improwizowane gagi nadawały sztuce wyrazu, a przy tym bawiły i zaskakiwały. 

Bardzo dobrze w takim repertuarze odnaleźli się aktorzy. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Robert Wojciechowski wcielający się w postać Pulcinella - zgarbionego, chińskiego sprzedawcy, który podsuwa bohaterom niezbędne przedmioty - wszystkie za cztery złote. Nieźle prezentował się również Arlekin (Maciej Truszczyński) oraz jego rywal Pantalone. Starając się o rękę młodej dziewczyny i prześcigając się w coraz to bardziej wyrafinowanych konkursach mających rozstrzygnąć, kto bardziej na ową dziewczynę zasługuje, stworzyli bardzo ciekawy duet. Szczególnie, kiedy na scenie pojawiły się instrumenty i bohaterowie dali prawdziwy rockowy koncert z dźwiękiem elektrycznej gitary i perkusji. 

Aktorzy mogli nie tylko sprawdzić się w grze w żywym planie, ale także pokazać umiejętności animowania lalkami, które pokazywały się w oknach wielkiego domu, stanowiącego bardzo kolorową scenografię, która świetnie współgrała z opowiadaną historią, tworząc ciekawe tło narracji.

Spektakl „Arlekin w tarapatach” sprawił, że wyjście młodzieży do teatru okazało się nie tylko smutną koniecznością, ale ciekawym przeżyciem.

Kamila Golik
Dziennik Teatralny Łódź
24 października 2009

Książka tygodnia

Bieg po linie
Wydawnictwo MANDO
Maria Malatyńska, Jerzy Stuhr

Trailer tygodnia