Czy potraficie żyć bez tlenu?

"Tlen - Ballady" - reż. Łukasz Duda - Teatr Odnaleziony w Jeleniej Górze

Działający w Jeleniogórskim Centrum Kultury Teatr Odnaleziony wczoraj, 27 stycznia, zaprezentował swoją najnowszą premierę. Inspirowany twórczością Iwana Wyrypajewa spektakl "Tlen-ballady" w wykaniu Jakuba Mieszały, młodego aktora pochodzącego z Jeleniej Góry, wyreżyserował Łukasz Duda.

To pytanie często pada ze sceny podczas najnowszego przedstawienia jeleniogórskiego Teatru Odnalezionego. I odpowiedź na nie wcale nie jest oczywista. Bo okazuje się, że beztlenowcy są wśród nas. To ludzie beznamiętnie przechodzący przez szarą codzienność. Sasza - bohater sztuki "Tlen - ballady" do nich nie chce należeć.

Gdy spotyka moskiewską piękność Saszę, jest przekonany, że nigdy beztlenowcem nie zostanie. O spotkaniu prowincjusza ze zjawiskową rudą kobietą z Moskwy opowiada widzom w przejmujących 10 scenach Jakub Mieszała. Młody aktor, pochodzący z Jeleniej Góry, związany z Teatrem Odnalezionym. Przedstawienie jest jego dyplomem na Akademii Sztuk Teatralnych im. St. Wyspiańskiego w Krakowie, wydziału lalkarskiego we Wrocławiu. Spektakl wyreżyserował Łukasz Duda, twórca Teatru Odnalezionego.

Iwan Wyrypajew, autor "Tlenu", został okrzyknięty nowym Czechowem, a jego sztuka jest wystawiana na wielu europejskich scenach. Realizacja jeleniogórska zachwyca widzów tempem, pomysłem inscenizacyjnym i muzyką. Elektroniczne bity towarzyszą opowieści o miłości poprzedzonej zbrodnią. Bo Sasza, by być ze swoją moskiewską ukochaną, zabija żonę "o czarnych włosach i grubych palcach". Młodzi kochankowie odurzeni uczuciem, zachłyśnięci tlenem, przemierzają ulice Moskwy i innych wielkich miast. Akcja zmienia się jak na roller coasterze. Jakub Mieszała nie pozwala widzom odetchnąć. Z wiejskiego barku, w którym łopatą zabił żonę, zabiera nas w kolejnych balladach do Nowego Jorku, Hongkongu, Pekinu i na Bliski Wschód, gdzie toczą się wojny religijne w imię miłości do Boga. Młodzi próbują uciec od sprawiedliwości, pozostawiając nas z pytaniem o granice wolności i czynów. Do czego można się posunąć by, nie pozostać beztlenowcem? W tej ekscentrycznej jeździe bez trzymanki oddech dają wzruszające sceny z Saszą - marionetką. Jakub Mieszała sprawił, że zapominamy, iż jest to lalka. Wsłuchujemy się w rozmowę z kobietą, pełną lęków, targaną, jak on, demonami przeszłości.

Realizatorom udało się utrzymać napięcie i sprawić, że na godzinę widzowie przenoszą się do świata Saszy i Saszy i żal im go opuszczać.

Alina Gierak
Nowiny Jeleniogórskie
1 marca 2018
Portrety
Łukasz Duda

Książka tygodnia

Macbeth
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jo Nesbø

Trailer tygodnia

9. Międzynarodowy Fest...