Czy tylko ptaki mogą być naprawdę wolne?

"Pokój Jakuba" - reż. Robert Stępniewski - Teatr Resursa w Radomiu

Trzeciego dnia Festiwalu Gombrowiczowskiego w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Radomiu odbył się tylko jeden spektakl. Był to ,,Pokój Jakuba" w reżyserii Roberta Stępniewskiego. Sama sztuka jest próbą przełożenia na język teatru dzieł Bruno Schulza. „Sklepów cynamonowych" i „Sanatorium pod klepsydrą". On sam jest również autorem scenariusza.

,,Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu sens." Takie słowa padają z powieści Williama Whartona ,,Ptasiek" Bohaterowie widowiska błądzą po omacku. Zostajemy wciągnięci w grę głównego bohatera i jego myśli stają się myślami naszymi, a nasze myśli są jego myślami. Razem z nim wykrzykujemy być może nasze marzenie o byciu stwórcą i Stwórcą. Wchodzimy w złudzenie, że możemy kreować otaczającą nas rzeczywistość, być wyżej niż prawa przyrody czy fizyki. Że możemy bez niczego wchodzić po szczeblach Drabiny Jakuba. Wszyscy posiadamy coś i chcemy posiadać coś, w czym możemy się zatracić. Zatracić bez reszty, ,,by skończyć nawet w pięknym szaleństwie niż w szarej, nudnej banalności i marazmie." (Witkacy)

Klaustroboficzność sceny wbrew pozorom pozwala nam lepiej wejść w stan tytułowego Jakuba.Czujemy i odbieramy współwidzów jak domowników, z którymi w obecnym czasie jesteśmy stłoczeni i zamknięci. Wspaniała gra świateł, w której znów mamy symbiozę ciemności i słońca, które jest promykiem świecy, tym niezgaszonym tlejącym knotkiem. Mrok niewiedzy lęków, strachu. Światło poznania, radości i spokoju. Marcin Fortuna, który opracował scenografię oddał w niej zamknięcie, a jednocześnie wielkość. Spętanie i wyzwolenie duszy.

Mateusz Strzelecki zaś, który był odpowiedzialny za muzykę przenosi nas do kina w stylu noir. Jest oszczędna, minimalistyczna, prawie niedostrzegalna, gdyż jej zadaniem jest tworzenie tła. Bycie melodyjnym dopowiedzeniem do przedstawianej historii.

Gra aktorska na początku może budzić w widzu chaos. Mamy bowiem malutką scenę i na niej sześciu aktorów. Jednak mimo tego, że sztuka jest króciutka szybko wpadamy w jej wyznaczony rytm. Pozorne zagęszczenie staje się wymownym symbolem ogromu naszych spętanych myśli, pytań które domagają się ujścia poprzez otrzymanie odpowiedzi, której bardzo często nigdy nie usłyszymy. Aktorzy jawią się jako lustra, w których każdy z nas odbiera najlepszą cząstkę.

Reżyserowi udało się wykreować na tak małej przestrzeni tak gęstą od znaczeń adaptację, a scenografia ograniczona również do minimum pozwala jeszcze intensywniej wejść w odbiór spektaklu.
,,Upodabniamy się do tych, z którymi walczymy. Jak kanibale, którzy zjadają kawałek ciała przeciwnika, aby wchłonąć w siebie jego odwagę." - Ptasiek. ,,Pokój Jakuba" stawia przed nami pytania i zostawia nas z pytaniami. Jakub i domownicy nie dają nam gotowych recept na istnienie lecz są furtkami, światłem, które ma oświetlić naszą własną drogę błądzenia w niewiedzy do odnalezienia prawdy.

A to, czy potrafimy w tym świecie, we współczesnych okolicznościach z nową technologią, bagażem wiedzy, otoczeniem, epidemią, wszystkimi światowymi i osobistymi ograniczeniami stać się istotami – jak one przysłowiowe ptaki – wolnymi, w największej mierze zależy już tylko od naszej mądrości, wytworzonego dystansu do siebie czyli nas samych.

Jan Kacperski
Dziennik Teatralny Radom
13 października 2020

Książka tygodnia

Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
Wydawnictwo Literackie
Dorota Masłowska

Trailer tygodnia

(F) Paralele
Marek Zimakiewicz
„Paralele”, to inicjatywa Fundacji An...