Danse macabre by Klara Zachanassian

"Wizyta starszej pani" - w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego - Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

Zabiję Cię, bo mnie na to stać – takie słowa z pewnością usłyszał Alfred Ill podczas spotkania z dawną ukochaną. A mogło być inaczej. Może gdyby nie przekupił dwóch miejscowych pijaczków, Klary nie uznano by za prostytutkę i ciężarnej nie wypędzono z rodzinnego miasta. Z drugiej strony, wtedy kobieta nie wyszłaby za mąż za kilku miliarderów i nie odziedziczyłaby sporej fortuny. Zapewne też nie dowiedziałaby się, że za odpowiednie pieniądze można łatwo kupić nowy ład społeczny. Teraz jest już za późno. Krzywdzie Klary zadośćuczynią jej osobiste marionetki – mieszkańcy Gnojewa.

Wawrzyniec Kostrzewski, zamiast na uniwersalność dramatu Dürrenmatta, w swojej adaptacji postawił na wydobycie wątków aktualnych, odnoszących się jakkolwiek do obecnej sytuacji w Polsce. Klasyczna historia o pokusie i jej mrożących krew w żyłach skutkach, względnej i chwiejnej moralności ludzkiej, władzy pieniądza, potędze zemsty oraz o próbie zdefiniowania na nowo pojęcia sprawiedliwości BARDZO wyraźnie nabiera polskiego charakteru. Kostrzewski decyduje się na spolszczenie nazw miejscowości i nazwisk bohaterów dramatu. Ten zabieg przywodzi mi na myśl sztuki Fredry, w których, poprzez takie działanie, autor m.in. niemal całkowicie zapobiegał mylnej interpretacji danego utworu. Czy naprawdę polska widownia teatralna potrzebuje takiego uproszczenia, by dostrzec, że w danej sztuce właśnie o niej mowa?

Społeczność Gnojewa pokazuje, że jest z nami bardzo źle. Zaślepiona żądzą posiadania, masa owładnięta duchem konsumpcjonizmu, pomimo pozornego sprzeciwu wobec życzenia Klary, w końcu doprowadza Illa do, chciałoby się rzec, Sądu Ostatecznego odbywającego się na oczach telewidzów. Karykaturalnie przerysowane role Dziennikarzy (przezabawni Mateusz Weber i Krzysztof Szczepaniak) stawiają ponurą diagnozę dzisiejszym mediom: ślub Klary czy śmierć Alfreda? Nieważne, ze wszystkiego można zrobić show! (A)moralność mediów musi być ogromnie bliska gnojewianom. Przykład Nauczyciela (bardzo dobra rola Łukasza Lewandowskiego), który najdłużej trzyma stronę Alfreda i nie chce jego śmierci, tłumaczy, że system w opozycji do jednostki zawsze wygrywa: ze względu na większą siłę przebicia, niekoniecznie z faktu posiadania racji.

Najwięcej jednak można powiedzieć na temat Klary (Halina Łabonarska). Postać to niezwykła, bo, jak na starszą panią, niezwykle współczesna. Nigdy wcześniej nie widziałam innej inscenizacji tej sztuki Dürrenmatta, jednak śmiem podejrzewać, że żadna inna Klara Zachanassian nie nosiła tak dopasowanego kostiumu i nie epatowała na wszystkie strony wyższością damy z wielkiego miasta. Klara skrojona na miarę XXI wieku w wydaniu Łabonarskiej jest powściągliwa i oszczędna w środkach wyrazu, jednak przez pozorny dystans do przeszłości przebija chłód właściwy chyba tylko Królowej Śniegu. Srebrny kostium postaci potęguje to wrażenie. Swoiste zimno czuć za każdym razem, kiedy Zachanassian pojawia się na scenie. Dawne doświadczenia wykluczenia i straty córki oraz ukochanego znalazły teraz ujście w doskonale przez Klarę opanowanemu pragnieniu zemsty. Ten nienaturalny spokój ma w sobie istotnie coś upiornego. Aktorce należą się za to wielkie brawa.

Gdyby nie Halina Łabonarska, spektakl wiele by stracił. Adam Ferency wcielający się w Illa nie wyrażał za wiele emocji, a przecież chyba nikogo nie trzeba przekonywać o jego imponującym warsztacie aktorskim. Scenografia Anety Suskiewicz mogłaby być wykorzystana w każdej innej sztuce. Bez metalowej instalacji aktorzy też by sobie na spokojnie na scenie poradzili. Muzyka skomponowana przez Piotra Łabonarskiego jest do bólu ilustracyjna, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie taka miała być. Będę za to bronić Anity Wach odpowiedzialnej za choreografię i ruch sceniczny –korowód gnojewian podążających za Klarą, mimo pozornego przerysowania, ma w sobie coś ze średniowiecznego motywu danse macabre. Wtedy wobec tradycyjnej Pani Śmierci wszyscy byli sobie równi. Teraz to Klara rozdaje karty.

Malwina Dutkiewicz
Dziennik Teatralny Warszawa
30 listopada 2019

Książka tygodnia

Czas zdrajców
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marek Krajewski

Trailer tygodnia