Dawka dobrego humoru

"Lailonia" - reż. Mateusz Przyłęcki - 1. Retro/Per/Spektywy Chorea. Festiwal Teatralny

Za nami trzeci dzień Festiwalu Teatralnego RETRO/PER/SPEKTYWY 2010. W paśmie filmowym widzowie mieli okazję obejrzeć reportaże z festiwali teatrów dziecięcych autorstwa Krystyny Piasecznej oraz filmy o Kazimierzy Dejmku i Zbigniewie Zapasiewiczu. Wieczorem odbył się koncert muzyki antycznej Antyk/Trans/Formacja wzbogacony o Taniec w RE-KONSTRUKCJI oraz spektakl "Lailonia" Teatru KANA, który rozbawił widzów do łez

Teatr Chorea od lat pracuje nad tekstami i pieśniami antycznymi, jednak uczestnikom Festiwalu wykonawcy postanowili zaprezentować utwory w nowych aranżacjach. Koncert Antyk/Trans/Formacja rozpoczął się pełnym smutku hymnem do Demeter, który przepełniony jest rozpaczą odchodzącej z domu rodzinnego córki rozdzielanej z matką. Jednym z najciekawszych punktów koncertowego programu było odśpiewanie fragmentu „Orestesa” Eurypidesa, jest to bowiem jeden z dwóch zabytków muzyki antycznej, które zachowały się do czasów współczesnych. Utwór odnosił się do tragicznego momentu z życia Orestesa, kiedy bohater po zabiciu własnej matki załamany staje nad jej ciałem. Klitajmestra błagała syna o litość, jednak on, z poparciem siostry Elektry, postanowił zemścić się na mężobójczyni, która pozbawiła dzieci ojca. Usłyszeliśmy także brawurowe wykonanie hymnów delfickich, IV stasimon z „Antygony” Sofoklesa oraz I stasimon z „Bachantek” Eurypidesa. Artyści, chcąc nawiązać do chrześcijańskich korzeni naszej kultury, zaprezentowali także swoją interpretację „Hymnu o miłości” św. Pawła - jednego z najbardziej znanych fragmentów Biblii. Tomasz Rodowicz przeplatał kolejne utwory opowieściami o muzycznych poszukiwaniach Teatru Chorea, mówił o pracy nad rekonstrukcją poszczególnych utworów. Ciekawa okazała się próba odczytania muzyki antycznej przez pryzmat Bałkanów - Dyrektor Artystyczny Festiwalu przyznał, że to pozwoliło członkom zespołu lepiej zrozumieć muzykę starogrecką, jej rytm. Oprawą wizualną koncertu były pokazywane na olbrzymim ekranie wideoprojekcje oraz Taniec w RE-KONSTRUKCJI, czyli układy choreograficzne inspirowane rysunkami z antycznych waz, tzw. Tańce Labiryntu. Wszystko to tworzyło niezapomniane widowisko, które nieczęsto można słyszeć i oglądać na polskich scenach.

„Lailonia” Teatru KANA to spektakl w reżyserii Mateusza Przyłęckiego, który pozwolił widzom na chwilę uśmiechu. Przedstawienie z bardzo skromną scenografią (kilka czerwonych krzeseł, biała płachta tworząca tylną ścianę i niebieska piłka symbolizująca Ziemię) powstało na podstawie 7 opowiadań ze zbioru „13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki” Leszka Kołakowskiego. Poznajemy kolejnych bohaterów, których głównym celem jest próba zwrócenia na siebie uwagi, opowiedzenie o swoich przeżyciach. Widzimy Boga, który swoimi „sprawiedliwymi” wyrokami unieszczęśliwia ludzi (rozdzielił braci Obiego i Ubiego, z których jeden trafił do piekła, drugi do nieba), spotykamy mężczyznę, który bijąc rozmaite rekordy w wykonywaniu najbardziej absurdalnych czynności stara się zdobyć popularność, a także człowieka, który - by zdobyć lepszą pracę - stara się dopasować do oczekiwań ludzi, jednak za każdym razem zyskując w jednej sferze (np. w życiu osobistym), traci coś w innej. Poznajemy także lemury, które toczą ze sobą wojnę o to, czy Lemuria powstała od nazwy jej mieszkańców, czy też lemury przyjęły swoją nazwę od krainy, w której zamieszkały. Ta historia uczy, że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, bowiem kres wojnie kładzie nienawiść do średniego lemura, który próbował pogodzić zwaśnione strony. Każda z przedstawionych historii to metafora ludzkiego losu, który podporządkowany jest pogoni za szczęściem, jakiego zazwyczaj nie jest nam dane doświadczać. Aktorzy Teatru KANA co chwilę wychodzą z roli (palą papierosy, zwracają się do siebie po imieniu, a jedna z aktorek zostaje „wyrzucona” z zespołu za jedzenie popcornu w czasie przedstawienia) podkreślając tym samym, że każdy z nich dostał swoją historię do opowiedzenia, ma swoją scenę, za pomocą której chce zrobić jak najlepsze wrażenie. Zespół aktorski podziela zatem dążenia mieszkańców Lailonii, którzy chcą choć przez chwilę zwrócić na siebie oczy świata. Przedstawienie Mateusza Przyłęckiego przepełnione było humorem, żartami i zdystansowanym spojrzeniem na to, jacy jesteśmy, co ma dla nas największe znaczenie i ile jesteśmy w stanie zrobić, by choć na chwilę zagłuszyć samotność.

Trzeci dzień Festiwalu wprawiał w dobry nastrój, bowiem oba zaprezentowane widowiska niosły ze sobą sporą dawkę humoru. Zarówno koncert Antyk/Trans/Formacja, jak i przedstawienie Teatru KANA były niezwykle przemyślanymi, dopracowanymi widowiskami. Jeśli organizatorom Festiwalu uda się utrzymać poziom charakteryzujący zaprezentowane dotychczas wypowiedzi artystyczne, RETRO/PER/SPEKTYWY staną się jednym z najciekawszych łódzkich festiwali teatralnych.

Olga Ptak
Dziennik Teatralny Łódź
16 sierpnia 2010

Książka tygodnia

Kantor Nie/Obecność
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Katarzyna Fazan

Trailer tygodnia

Nastazja wychodzi za mąż
Krzysztof Babicki
Kameralny spektakl o namiętnościach n...