Dobrze zagrany dramat

Najnowszy dramat na gorzowskiej scenie naprawdę warto zobaczyć.

Prawie 50 lat temu w Teatrze Osterwy kierownikiem literackim byt wielki polski poeta Zbigniew Herbert. Nic prawie nie wiadomo o tamtych czasach, poza tym, że pracował tu na etacie i szybko chciał się zwolnić. Pozostała legenda. Iwona Kusiak, obecny kierownik literacki sceny, podjęła się ambitnego zadania i napisała dramat "Żegnaj książę".

To historia trzech par. Starzy to umierający poeta i jego żona. Poeta i Muza z kolei to ludzie w średnim wieku. On niespełniony literat, ona żyjąca przeszłością... aktorka. Wspominająca czasy, kiedy Poeta tu byt, nadal w Nim zakochana. Natomiast Hamlet i Ofelia to para młodych artystów, dla których sztuka jest jednocześnie szczęściem i przekleństwem. Bo nie potrafią z nią żyć. Reżyser Rafał Matusz ułożył tak spektakl, że poszczególne sceny opowiadają jedną historię, która jest rozrachunkiem z życiem, poezją, sztuką. Być może niezamierzenie, ale autorce udała się rzecz niebywała. Napisała apokryf. Stworzyła historię roku z życia Herberta w Gorzowie. I choć nigdzie nie pada jego nazwisko, jednak poprzez liczne odwołania do tekstów poety wiadomo, że o niego chodzi. I nagle oczywistym się staje, że rok w mieście nad Wartą byt ważnym dla poety i dla ludzi, którzy się z nim zetknęli.

Ważny jest też dla najmłodszych, bo ciągle się o tę poezję potykają. Trudny, erudycyjny tekst reżyser ubrał w kunsztowna teatralną formę. Jeżdżące ramy i drzwi nadają tekstowi umowność. Akcja może się dziać zarówno w Gorzowie, jak i w każdym miejscu na świecie. Scenografia Gustawa Nawrockiego powoduje, że patrzymy na uniwersalne losy ludzi uwikłanych w sztukę. Dodatkowo klimat buduje mroczna muzyka Adama Bałdycha. Wyszedł bardzo dynamiczny, chwytający za serce dramat dotykający najwrażliwszych miejsc ludzkiej duszy. Bo przecież miłość, zazdrość, wrażliwość na sztukę są takimi obszarami. Po "Czekaj" jest to druga sztuka I. Kusiak zrealizowana w gorzowskim teatrze i kolejny raz mamy sukces.

"Żegnaj książę" to teatr dla tych, którzy cenią sobie kameralny, dobrze zagrany dramat, gdzie liczą się najdrobniejsze nawet szczegóły. Osobne słowa pochwały należą się aktorom. Każda rola to kreacja przemyślana w najdrobniejszym szczególe. To symfonia na sześć cierpko nastrojonych głosów. Ten spektakl naprawdę warto zobaczyć.

Renata Ochwat
Gazeta Lubuska
10 grudnia 2008

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia