Dokąd jestem zmierzany?

„Ci, co mnie niosą" - Artur „Baron" Więcek - Krakowski Teatr Scena STU

Czy ci, co nas niosą zawsze znają cel podróży? Jeśli tak, to dlaczego niejednokrotnie zostawiają człowieka w miejscach bez przyszłości? Może chcą w ten sposób zmusić go do poszukiwania odpowiedzi. Do rozpoczęcia podróży w głąb siebie, której sens odkryje dopiero wtedy, gdy dany etap się skończy. Jednak, co wtedy, gdy to, co wydaje się być przeznaczeniem, okazuje się przypadkiem i zabawą, a ci, co nas niosą tak naprawdę nie wiedzą, dokąd iść?

Takie przeczucie towarzyszy Mężczyźnie (Andrzej Deskur) – głównemu bohaterowi spektaklu na podstawie opowiadania Sławomira Mrożka. Sceniczna historia Mężczyzny z „Ci, co mnie niosą" wyłania się z ciszy, ciemności i tajemniczych kroków. Następnie widzimy światło, ale to poczucie niepewności utrzymuje się przez większość przedstawienia. Andrzej Deskur stara się oddać emocje człowieka, który przebywa w stanie zawieszenia i nie wie, dlaczego obudził się w nic nieznaczącej wsi, a ci, co go nieśli, zniknęli. Z powodu odczuwanej bezsilności często krzyczy, gestykuluje, wpada w szał. Czeka, choć nie wie na co. Wypatruje Godota, a on nie przychodzi.

Na scenie Teatru STU ma miejsce usilne poszukiwanie sensu życia. Mężczyzna chce zrozumieć, dlaczego jego sen urwał się akurat w tej prowincjonalnej miejscowości. Często siedzi na swoim łóżku, na którym go zostawiono i zastanawia się, dokąd zmierzał i dokąd teraz ma zmierzać. Na początku szuka w swojej sytuacji jasnych stron – może tak ma być, może taki jest cel. Wskutek braku rozwiązań i świadomości opuszczenia pojawia się rozgoryczenie. Mężczyzna zauważa, że jego życie nie należy do niego, bo ktoś go wrzucił w tę przestrzeń i nie dał wyboru. Skoro nie jest w stanie decydować o swoim życiu, to jest tylko przedmiotem w czyichś rękach. Dlatego Mężczyzna stwierdza, że „jest zmierzany" – ktoś go podnosi i niesie, tak po prostu, bez jego zgody i bez celu.

W spektaklu metafizyczna głębia związana z poszukiwaniem odpowiedzi, wynika też z warstwy tekstowej spektaklu, która opiera się na opowiadaniu Mrożka. Odwołując się do zmysłu obserwacji świata pisarza, na scenie słyszymy proste, ale dobitne pytanie: „Dokąd zmierzam?". Mrożek zastanawia się też, kim jestem „ja" - kim jestem jako człowiek, który ciągle musi „dostawiać nogę do nogi". Z tego powodu Mężczyzna zadaje sobie pytanie, kiedy jeden z bohaterów woła go po imieniu: „Dlaczego to imię mnie dotyczy? Jak sprawić, żeby mnie nie dotyczyło?".

Podobne analizy rzeczywistości mają miejsce w przypadku historii Kobiety (Magdalena Walach) – nauczycielki, które stwierdza, że większość życia poświęciła samej sobie i kiedy zobaczyła, „że ja to w zasadzie nic, nieważne, było już za późno". Bohaterowie spotykają się, ale nie ma szans na zakochanie, bo Mężczyzna nie posiada już nadziei. Nie ma więc oporów, żeby przekraczać kolejne granice oraz wykorzystywać naiwną i marzącą o miłości Kobietę.

Andrzej Deskur stara się oddać pułapkę emocjonalną, w której znalazł Mężczyzna. Raz jest rozgoryczony, raz sfrustrowany, a jeszcze innym razem obojętny, kiedy beznamiętnie, codziennie wykonuje powtarzalne czynności. Bohater nie ma wyboru, a chce znaleźć swoją tożsamość i być spełniony. Mężczyzna krzyczy, że pragnie być szczęśliwy, ale nie wie, jak to osiągnąć. Jako widz czasem odnosi się wrażenie, że jest to krzyk przestudiowany, ponieważ Andrzej Deskur mógłby wyrazić niepokój bohatera w inny sposób – z pewnością spektakl byłby dzięki temu jeszcze bardziej złożony.

Przedstawienie zawiera nie tylko dramatyczne akcenty. Dystans wobec opowiadanej historii i humor wprowadzają Grabarz (Dariusz Starczewski) i Gospodarz (Krzysztof Pluskota), którzy pokazują, że można też żyć inaczej – prościej, bez zadawania trudnych pytań.

Kluczem do wewnętrznego spokoju jest więc może znalezienie kompromisu pomiędzy taką naturalnością a egzystencjalizmem.

Monika Morusiewicz
Dziennik Teatralny Kraków
23 czerwca 2021

Książka tygodnia

Pokusa przebaczenia
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Donna Leon

Trailer tygodnia

700. Krakowski Salon P...
Anna Dymna
W najbliższą niedzielę 23 stycznia, j...