Dwór cesarza Etiopii na moście

"Epitafium dla władzy" - reż. Ewa Ignaczak - Teatr Gdynia Główn

Jak reagujecie na mechanizmy władzy, czy jesteście podatni na manipulację? Na pytania stawiane w spektaklu "Epitafium dla władzy" każdy musiał sobie odpowiedzieć sam.

Ryszard Kapuściński opisuje dwór ostatniego cesarza Etiopii Hajle Sellasje z perspektywy jego pałacowych sług, budując jego wizerunek poprzez ludzi, z którymi wchodził on w najbliższą relację. To właśnie "Cesarz" zainspirował reżyserkę Ewę Ignaczak (notabene założycielki Sceny na Piętrze w Elblągu), by na jego podstawie wystawić spektakl "Epitafium dla władzy".

W środowe popołudnie "sceną" był więc elbląski Most Wysoki, którą z trzech stron otoczyli widzowie - elblążanie. Trójka aktorów wcieliła się zarówno w rolę narratorów, komentatorów, a nawet poddanych, opowiadających o zwyczajach panujących na dworze cesarza i o tym, jak traktuje on swoich poddanych. Dużo tu interakcji - aktorzy grali na wyciągnięcie ręki, wchodzili w dialog z widzem: już na początku dowiadujemy się, że zaginął Lulu, mały piesek rasy japońskiej, własność cesarza Etiopii. Aktorzy ostrzegają, żeby się nie ruszać, nawet kiedy piesek nasika nam na buty. Jednak Lulu się nie pojawia, podobnie jak i cesarz. O nim się słyszy: nie widzi się go jednak.

Jedynym elementem dekoracji jest puste, drewniane krzesło, imitujące zarówno tron władcy, jak i jego... prywatny sedes. Cesarza Sellasje otaczali m.in. ludzie z dwóch zasadniczych frakcji: arystokraci i biurokraci, nazywani w spektaklu "Tymi". Jednak najbardziej oddanymi ludźmi cesarza okazali się być ludzie spoza obu obozów. To grupa ludzi osobistych ("Tamtych"). Byli oni często sprowadzani na dwóch wprost z zapadłej prowincji, nizin społecznych, więc awans ten przyjmowali z wielką wdzięcznością, a służbę dworską pełnili z nieokiełznaną gorliwością. Dlatego prosty uniwersalizm opowieści Kapuścińskiego o mechanizmach władzy, w tym spektaklu postawił bezpośrednie pytania widzom, które do łatwych nie należały - czyż bowiem nie wszyscy jesteśmy uwikłani w różnorodne układy i mechanizmy władzy? I czy opowieść, którą obejrzeliśmy na Moście Wysokim nie jest ciągle aktualna? Bowiem udział we władzy deprawuje, a ona sama rządzi się swoistymi, niepisanymi prawami. Marnie skończył "cesarz" opisany na kartach powieści Kapuścińskiego. Hajle Sellasje po latach absolutnego panowania doprowadził Etiopię do ekonomicznej i finansowej ruiny i został w końcu obalony w wyniku wojskowego puczu. Marnie skończyli także jego poplecznicy. Trzeba bowiem pamiętać, że ostatnim aktem władzy bywa klęska i kompromitacja. Ku przestrodze dla tych, którzy tę władzę dzierżą w swoich dłoniach.

Aleksandra Szymańska
Dziennik Elbląski
13 czerwca 2015

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia