Dynastia. Odsłona druga.

"Dynastia" - reż. Natalia Korczakowska - Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

W latach 90. historia rodziny Carringtonów raczyła co tydzień Polaków obrazami zza oceanu. Mojej babci "Dynastia" kojarzy się z willami i limuzynami, drogimi kreacjami, bujnymi fryzurami i charyzmatycznym Blakiem. Były biznesy i korporacje, intrygi, szwindle i przekręty. Mnie na myśl o perypetiach serialowej rodziny z Denver przypominają się walki Alexis i Krystle toczące się na ekranie telewizora. Z łatwością można było zachłysnąć się obrazami z Ameryki, wtedy funkcjonującej w umysłach Polaków jako kraj "naj"

Trudno uciec od zachwytu nad takim światem, żyjąc w ponurej rzeczywistości kolejek po papier toaletowy, kartek na mięso i batoników nieudolnie naśladujących czekoladę. A gdyby tak dziś odczytać na nowo „Dynastię”? O to właśnie pokusiła się Natalia Korczakowska z wałbrzyskiego Teatru Dramatycznego. Operę mydlaną potraktowała jako punkt wyjścia do refleksji nad konsumpcjonizmem i żądzą pieniądza. Spektakl „Dynastia: sclerosis multiplex” pokazany został w ramach 3. edycji festiwalu „Boska Komedia”.

Schody, białe i monumentalne, są miejscem, gdzie toczy się historia pozornie już znana. Dobrotliwa Krystle (Ewelina Żak) i chora na piękno Alexis (świetna Irena Wójcik) toczą ciągłą batalię, tak jak w serialu, niemal groteskową. Blake stara się patronować swojemu naftowemu przedsiębiorstwu, akceptując kumoterstwo. Toczy się nieustanny bieg w rytmie „Ashes to Ashes” Davida Bowiego. Po to, co cenne, co można sprzedać, czym wzbudzić zazdrość, co roznieci u innych żądzę posiadania. Wszystkie motywy doskonale znane z serialu, dość miałkie, chociaż często przezabawne (Alexis vs. Krystle) stają się tylko tłem, tematem pobocznym dla wątku rozgrywającego się na samej górze schodów. Tam swój dramat przeżywa Steven, homoseksualista chory na AIDS.

Zagrzebany gdzieś w amerykańskim tasiemcu problem inności i akceptacji, choroby i braku wrażliwości pozostał, bardziej lub mniej świadomie, niezauważony, obcy ówczesnej serialowej publiczności. Dziś staje się dla Korczakowskiej motywem najważniejszym. Steven (Krzysztof Zarzecki), nieakceptowany przez ojca, jest w tych rodzinnych przepychankach niewygodny, zepchnięty na dalszy plan. I mimo że nie bierze udziału w rodzinnym kręceniu maszynką do robienia pieniędzy, ciągle jest w spektaklu obecny. Reżyserka włożyła w jego ręce kamerę, dzięki której na telebimie wyświetla się twarz Stevena przeżywającego osobisty dramat. Zbliżenia na oczy i usta. Zamazane i wyostrzone ujęcia twarzy. To jakby ciągła autoanaliza bohatera i jednocześnie komentarz do dziejących się na niższych schodkach wydarzeń. Można wizualizacje potraktować jako didaskalia, kolejną drogę interpretacji lub nawet jako antyczny chór, a Stevena jako koryfeusza. I chociaż częste sprzężenia kamery i niewyraźne obrazy mogą być dla widza irytujące, jest to na pewno ważny element spektaklu. Korczakowska połączyła dwie płaszczyzny: dramat egzystencjalny i modły do mamony. Pokazała, że tu, gdzie konsumpcja to najważniejsza potrzeba człowieka, nie ma miejsca na cierpienie. W idealnym świecie musi być więcej, szybciej, dalej.

Długo zastanawiałam się nad tym, czy „Dynastia: sclerosis multiplex” zasługuje na kategorię Księcia. Po co mieszać do opery mydlanej Sofoklesa i Manna? Czy dobrym rozwiązaniem jest wprowadzanie w przestrzeń spektaklu telebimu, a w rękę aktora wkładanie amatorskiej kamery? Pokazanie na deskach wariacji na temat Carringtonów bez świeżego podejścia byłoby tylko odgrzewaniem kotleta. Dzięki pomysłom Natalii Korczakowskiej popkulturowa historyjka staje się zadziwiająco uniwersalna. I za to brawa. Udało się uciec od bezrefleksyjnej karykatury „wielkiego świata”, pokazując raczej jego rozkład. Warto zobaczyć, by przekonać się, że teatr to doskonałe miejsce na kolaż „Dynastii”, „Czarodziejskiej Góry” i „Aniołów w Ameryce”.

Monika Borys
ksiazeizebrak.pl
31 grudnia 2010

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...