Dziadostwo w teatrze

"Dziady" - reż. Michał Zadara - Teatr Polski we Wrocławiu

Niektórym ideologicznie zaangażowanym twórcom teatralnym język teatru nie jest już do niczego potrzebny. Po sobotniej premierze "Dziadów" w Teatrze Polskim we Wrocławiu do takich twórców możemy zaliczyć także reżysera Michała Zadarę.

Michał Zadara wraz z dyrektorem wrocławskiego Teatru Polskiego Krzysztofem Mieszkowskim zapowiedzieli wystawienie "Dziadów" tak, jak je napisał Adam Mickiewicz - w całości, bez skreśleń, po kolei. Spektakl miał być dyskusją o romantyzmie, który ukształtował polską tożsamość, oraz o "ubezwłasnowolnionych przez polityczne podziały Polakach". - "Dziady" Zadary to ważny głos w dyskusji o polskiej religijności - twierdził dyrektor Mieszkowski. Jednak deklaracje twórców nijak się miały do samego spektaklu.

Z tekstu Mickiewicza wykrojono całą część III. Część I przypomina studniówkowe skecze, w których przebrani za dresiarzy uczniowie recytują fragmenty lektur. Scena obrzędu dziadów z II części ma również coś z podrzędnego kabaretu prostacko wykpiwającego wszelkie religijne odniesienia. Obrazy w stylistyce rodem z filmu "Blair Witch Project", wyświetlane na bocznych ekranach, nie zmieniają tego wrażenia. Całość nuży. W ponadczterogodzinnym spektaklu wyróżniają się jedynie dwie sceny. To monolog Dziewczyny z II części w wykonaniu świetnej Sylwii Boroń i popisowe fragmenty Bartosza Porczyka z IV części.

Publiczność zgromadzoną na premierze można podzielić na tzw. krewnych i znajomych królika, wybuchających jednostajnym śmiechem tam, gdzie wydaje się im, że trzeba, czyli w scenach, w których pojawia się element dotyczący religijności. Kolejna, całkiem spora część publiczności dzielnie walczyła ze snem. Pozostali zdezorientowani widzowie biegli na przerwie po rozdawany w teatrze specjalny dodatek wydany przez "Gazetę Wyborczą" z informacją o tym, o czym jest spektakl.

Magdalena Piejko
Gazeta Polska codziennie
20 lutego 2014

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...