Dziady, Pekin i hydra pamiątek

"Dziady" - reż. Michał Zadara - Teatr Polski we Wrocławiu

Europejska kultura opierała się zawsze na pamięci i nostalgii, na hydrze pamiątek. Tymczasem idzie nowe i wszystko wymiata, wietrzy i czyści. Może jednak nie wszystko stracone, skoro młodzi biorą się za Mickiewicza. Michał Zadara (rocznik 1976) wyreżyserował całe "Dziady". Całe, każdą linijkę, każdą część, bez skrótów - pisze Ewa Mazgal w Gazecie Olsztyńskiej.

Przede mną sprzątanie piwnicy. Radykalne. Gromadzone przez lata niepotrzebne przedmioty osiągnęły masą krytyczną. Wszystko do wywalenia. Zostanie stojak na choinkę i bombki. Teraz zresztą jest moda na minima-lizm. Ja nie kieruję się modą, tylko własną wygodą. Ale oczywiście nie opuszczają mnie wątpliwości. Bo czy w tym powszechnym szale sprzątania, wyrzucania i minimalizowania, czegoś nie utracimy? Europejska kultura opierała się zawsze na pamięci i nostalgii, na hydrze pamiątek. Nasza zbiorowa wyobraźnia chętnie zapuszcza się na realne i wirtualne strychy w poszukiwaniu inspiracji. Swoje legendy mają też przecież piwnice. Tymczasem idzie nowe i wszystko wymiata, wietrzy i czyści.

Może jednak nie wszystko stracone, skoro młodzi biorą się za Mickiewicza. Michał Zadara (rocznik 1976) wyreżyserował całe "Dziady". Całe, każdą linijkę, każdą część, bez skrótów. Kilkugodzinne przedstawienie będzie można zobaczyć w przyszłym roku we Wrocławiu. Reżyserska praktyka Zadary jest w dzisiejszych czasach absolutnym wyjątkiem. Dzisiaj twórcy spektakli tną je niemiłosiernie, łączą z innymi sztukami, dopisują własne kwestie. Tymczasem Zadara twierdzi, że tekst trzeba szanować, bo "tekst ma zawsze rację". I ja się z nim zgadzam. Zgadzam się też, gdy mówi, że nawet jeśli w "Dziadach" są fragmenty niezrozumiałe, to trzeba je grać. Bo jego zdaniem Mickiewicz, jako zwolennik irra-cjonalności, uznał "niezrozumienie za centralny aspekt doświadczenia ludzkiego". I tu też bym się zgodziła, bo w prawdziwej sztuce jest zawsze jakaś tajemnica. I - słuchajcie, słuchajcie - te "Dziady" Zadary zobaczą teraz Chińczycy na pekińskim festiwalu teatralnym. Mogą też je przeczytać, bo "Dziady" (i "Pan Tadeusz") są na chiński przetłumaczone.

Ewa Mazgal
Gazeta Olsztyńska
1 sierpnia 2015

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...