Dzieci zmieniające się w czasie

"Dzieci z dworca ZOO" - reż. Robert Glumbek - Opera na Zamku w Szczecinie

W ten weekend Opera na Zamku w Szczecinie proponuje widzom spektakularny, poruszający emocjonalnie i wizualnie balet współczesny w inscenizacji i choreografii Roberta Glumbka „Dzieci z dworca ZOO".

Spektakl otrzymał nagrodę jury Bursztynowy Pierścień za najlepszy spektakl sezonu, a Robert Glumbek XIII Teatralną Nagrodę Muzyczną im. Jana Kiepury w kategorii „najlepsza choreografia".

Opis:

Kilkunastoletnie dzieci uzależnione od narkotyków, sprzedające swoje ciało za tzw. działkę, po to, by w ich szarej rzeczywistości choć na moment zabłysła radość. „Dzieci z dworca ZOO" w inscenizacji wybitnego choreografa Roberta Glumbka to genialny spektakl na kanwie kultowej już książki. Poznajemy losy Christiane F., jej heroinowych przyjaciół, szybkie staczanie się na dno. Poznamy Fatum, które zabiera młodych narkomanów jednego po drugim w stronę tajemniczego światła. Czy to śmierć czy „odlo"t? Czy można uciec od nałogu? Ocenę pozostawiamy Państwu. „Dzieci z dworca ZOO" to spektakl wstrząsający, a w sensie społecznym – potrzebny każdemu – rodzicowi i dorastającemu człowiekowi. Sugestywna narracja, ekspresyjny taniec współczesny, wspaniała muzyka – to wszystko tworzy aurę niepokoju. Dramatyczny, ekspresyjny balet nowoczesny w inscenizacji wybitnego choreografa Roberta Glumbka, pokazujące losy dzieci w ponadczasowej przestrzeni. Ostrzeżenie, bo narkotykowe „tu i teraz" było, jest i będzie. I na dworcu ZOO, i wszędzie indziej. W spektaklu „Dzieci z dworca ZOO" Robert Glumbek podjął się niezwykle trudnego zadania przełożenia na język tańca kultowej dla wielu pokoleń powieści Christiny F. „My, dzieci z dworca ZOO". Z zadania tego wywiązał się znakomicie – używając języka tańca współczesnego, silnie naznaczonego indywidualnym stylem choreografa, zdołał wydobyć najbardziej znaczące fabularnie i emocjonalnie elementy historii Christiny F. Stworzył pełnokrwiste portrety głównych bohaterów oddając jednocześnie w scenach zbiorowych atmosferę środowiska młodych ludzi, na których drodze stanęły narkotyki.

Spektakl jest bardzo mocny w warstwie emocjonalnej, a jednocześnie bardzo atrakcyjny wizualnie. Pracując z zespołem baletu Opery na Zamku w Szczecinie zdołał wydobyć z niego to, co najbardziej wartościowe, pokazując go z jak najlepszej strony. Całości dopełniała mroczna inscenizacja przenosząca nas w świat nieokreślony, pomiędzy toksycznym domem głównej bohaterki a miejscem spotkań narkomanów. To jest pewnego rodzaju podziemie, symbolizujące dno, jakiego dotknęli nasi bohaterowie. Życie poza rzeczywistością. Ciemność. Wyizolowanie. Zagubienie. Na końcu pojawiają się schody, u szczytu których jest światło. Tam mogą nasi bohaterowie pójść, choć to nie jest jednoznaczne, dokąd. To może oznaczać uwolnienie od narkotyków, ale i śmierć. W tle słyszymy muzykę Davida Bowiego, którą uwielbiała główna bohaterka, a także kompozycje islandzkiego twórcy Valgeira Sigurðssona i utwory z „The Chopin Project" Ólafura Arnaldsa i Alice Sary Ott.

Choreografia w spektaklu "Dzieci z Dworca ZOO" świetnie ilustruje fabułę, ale nie trzeba tej pozycji znać, żeby doskonale zrozumieć historię, którą choreograf opowiada. Język, którym posługuje się na scenie jest bardzo narracyjny, ale jednocześnie nieoczywisty. Jak podkreślają tancerze – za każdym razem, kiedy współpracują z Robertem Glumbkiem – dostają nową, nie wykonywaną wcześniej „porcję" kroków, ruchów, gestów, sekwencji, partnerowań, dzięki czemu każde spotkanie z tym choreografem jest nowym wyzwaniem. Różnorodna dynamika choreografii, bardzo określona technika i wymagający styl Roberta Glumbka czynią jego spektakle niepowtarzalnymi. Do tego strona dramaturgiczna spektaklu „Dzieci z dworca ZOO" oraz dobór muzyki dosłownie ściskają widzowi gardło.

Robert Glumbek, autor inscenizacji i choreografii:
„Kiedy dostałem propozycję odnośnie «Dzieci z dworca ZOO» – wahałem się. Wtedy jeszcze książki nie czytałem. Nie wiedziałem, jak do tego podejść. Zespół baletowy i narkotyki – to było wyzwanie: jak ja to zrobię? Starałem się nie czytać zbyt dużo o narkomanii.
Opierałem się na własnych obserwacjach. Byłem blisko świata narkotyków, miałem w nim wielu przyjaciół. Muzyka: David Bowie musiał być, bo był ulubieńcem Christiane. Z miękkich narkotyków przeszła na twarde podczas jego koncertu. Wydało mi się to bardzo ważne i musiałem to wykorzystać. Bowie wędruje z bohaterami przez cały spektakl. Jeśli chodzi o inne utwory, to chodziło mi o takie, których dramaturgię można mocno wykorzystać, żeby każda scena prezentowała wysoki poziom, żeby muzyka tę scenę wspomagała. (...) Widz musi być postawiony przed problemem. O narkomanii powinno się mówić cały czas. Bo my, ludzie, wciąż powtarzamy swoje błędy. Trzeba mówić dzieciom, jakie są konsekwencje, bo wiedzą tylko, że gdy są na haju, jest super. Musimy im mówić, co potem może się dziać z człowiekiem, dokąd ta droga prowadzi.
Chciałem pokazać dzieci zmieniające się w czasie, i to, jak z życia pełnego wigoru przechodzą w pustkę, beznadziejność, zmieniają się nawet wizualnie. Tu wszystko powiązane jest nićmi. I sytuacja rodzinna, i polityczna. A dzięki narkotykom najszybciej wszystko, co złe, się zapomina. Momentalnie".

Magdalena Jagiełło-Kmieciak
Opera na Zamku
22 września 2021
Portrety
Robert Glumbek

Książka tygodnia

Białość
Wydawnictwo ArtRage
Jon Fosse

Trailer tygodnia