Dziecko jest najtrudniejszym i najbardziej krytycznym widzem

rozmowa z Sylwestrem Biragą

Rozmawialiśmy na temat jego nowej sztuki, w której wystawia bajki Jeana de La Fontaine oraz warsztatów dla dzieci towarzyszących temu przedsięwzięciu. Ciekawiło mnie czym się kierował wybierając bajki do sztuki, bo - jak wiadomo - de La Fontaine napisał ich blisko 250, jak sobie poradził ze scenografią oraz jak będą wyglądać zapowiadane warsztaty teatralne.

Zastanawia mnie dlaczego wybór padł akurat na bajki Jeana de La Fontaine?

Po pierwsze dlatego, że są napisane językiem, który powoli odchodzi w zapomnienie. Zarówno we Francji jak i w Polsce język literacki przestaje funkcjonować w pewnej mierze w kulturze. Wybrałem bajki dlatego, że są tłumaczone w większości przez naszych wybitnych Polskich poetów okresu romantyzmu. Ponad połowa tych bajek, które wybrałem, są w tłumaczeniu Mickiewicza, a część oczywiście w tłumaczeniu Krasickiego. Dlatego że są to bardzo mądre bajki, mają uniwersalne przesłanie, niezależnie od czasu, one mogą bawiąc uczyć i pokazywać najważniejsze rzeczy, jakie w życiu są potrzebne.

Czym Pan kierował się w wyborze bajek?

Częściowo wybierałem bajki te najbardziej znane i popularne, które ja pamiętam z dzieciństwa -  kiedy jeszcze część z tych bajek omawiano w szkole na lekcjach języka polskiego. Część bajek mniej znanych wybrałem celowo - warto je teraz pokazać, powiedzieć, zrealizować je w tym Teatrze. Oczywiście wybierałem te bajki, które są ciekawe dla aktorów i dla mnie przy pracy nad tym spektaklem. Czyli takie, które da się zainscenizować, nie do końca wykorzystując oczywiste środki teatralne.

Jakie są „oczywiste środki teatralne”?

Bawimy się gdzieś na dworze pod koniec osiemnastego wieku czy na jednym z dworów książęcych, królewskich i właściwie wykorzystujemy rzeczy, które mogą się znaleźć pod ręką. Czyli jest to chustka, jest to koszyk, czepek. Stroje są stylizowane na epokę - mocno przerysowane, zarówno w kroju tych strojów jak i makijażach aktorów. Ale też są rzeczy, które były kiedyś zabawkami i tak bawiono się po dworach czy w dziewiętnastym wieku w mieszczańskich domach w teatr.
Właściwie powinno być takie duże pudło z którego wyjmuje się lalki - ono zamienia się w klasyczne okno sceny. Tam te lalki animowano, tak spędzało się wspólnie czas wraz z całą rodziną, też jest taka tęsknota że niekoniecznie to pudełko ze szklanym ekranem czy płaski ekran stojący czy wiszący, w którym poruszają się obrazki ma skupiać całą rodzinę. Czas wrócić do ,,archaicznych” zabaw i spędzać czas aktywnie, a nie tylko patrzeć ślepo w telewizor.

Czy wystawianie spektaklu dla dzieci różni się czymś od wystawiania spektaklu dla dorosłych?


Dziecko jest najtrudniejszym i najbardziej krytycznym widzem, ono wyłapie każdy fałsz każde kłamstwo na scenie. Dziecka nie da się w żaden sposób oszukać. Trzeba je po prostu zachęcić do oglądania spektaklu. Trudno powiedzieć czy pracy jest więcej. Przygotowanie każdego spektaklu wymaga ogromnego nakładu pracy. Ważne jest myślenie z perspektywy dziecka, co by się chciało obejrzeć i co jeszcze może je zaskoczyć w tym całym bogactwie świata zewnętrznego, w jego barwach. Trzeba cały czas myśleć o tym, jak konkretnie w tym przypadku nie zniechęcić do La Fontaine do bajki i do teatru.

W spektaklu jest kilka krótkich form może było by łatwiej wystawić jedną dłuższą bajkę?


Tak, tylko że zazwyczaj bajki La Fontaine mają jedno przesłanie.  Krótkie formy, jest to duże wyzwanie zarówno dla aktorów, jak i dla reżysera. Ten przekaz jest bogatszy bo tych morałów z bajek jest więcej niż chociażby z jednej długiej bajki.

Tak wiele bajek w tak krótkim czasie, nie napotkał Pan trudności ze scenografią?


Nie ma żadnych trudności, ponieważ, jak wcześniej  mówiłem, ma być wspólna zabawa w teatr, oczywiście na początku aktorzy odgrywają zabawę w teatr, później będą wciągać i dzieci i rodziców do tej zabawy. Wszystko jest tak skonstruowane że scenografia jest na kółkach aktorzy to sami przesuwają, to co potrzeba wnoszą, wszystkie elementy scenografii są połączone, co ułatwia pracę aktorów i pokazuje różne strony teatru.

Na czym będą polegały warsztaty teatralne i jak to będzie wyglądać?


Scenariusz warsztatów mamy przygotowany natomiast niekoniecznie chcemy go zdradzać. Wszystko też zależy od widzów, którzy na konkretnym spektaklu będą. Głównie chodzi o to, żeby przez te warsztaty pokazać jaką teatr może być fajną zabawą. Można się w niego bawić całą rodziną, spędzając razem czas w niedzielę w domu czy na pikniku, ogrywając różne przedmioty i odkrywając, że wszystko może stać się rekwizytem: pogrzebacz może być mieczem (jak napisała Joanna Kulmowa w swoim wierszu), miska może być księżycem. W tym kierunku będą szły te warsztaty. Wiersz Joanny Kulmowej ,,Po co jest teatr” będzie mottem tych warsztatów. Chcemy pokazać, jaką wspaniałą zabawą jest teatr.

(-)
bajkownia.org
4 kwietnia 2012
Portrety
Sylwester Biraga

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia