Dzień trzeci

39. Festiwal Szkół Teatralnych

Kolejny, bo już trzeci dzień Festiwalu Szkół Teatralnych znów zaskoczył nas wyrazistymi i różnorodnymi interpretacjami aktorskimi. Nie da się ukryć, że młodzi aktorzy stworzyli historie o nas samych – o ludziach, o naszych słabościach i o rzeczywistości, z którą musimy się mierzyć.

Najpierw na wyprawę w głąb siebie zabrali nas studenci AST Kraków spektaklem „Popatrz na mnie" w reż. Ewy Kaim. Następnie aktorzy PWSFTVIT Łódź spektaklem „To się u nas nie może wydarzyć" w reż. Marcina Wierzchowskiego opowiedzieli o kondycji naszego społeczeństwa. Nie zabrakło również spektakli pozakonkursowych: „Klub" w wykonaniu studentek AT Warszawa oraz „Dom rzeczy pospolitych" Wydziału Lalkarskiego AST Kraków Filia Wrocław.

Spektakl „Popatrz na mnie" AST Kraków to konfrontacja młodości ze starością. Historia, w której młodzi aktorzy próbują zmierzyć się z przyszłością i równocześnie spojrzeć na swoje życie z perspektywy człowieka doświadczonego przez los. Bohaterami opowieści są pensjonariusze domu spokojnej starości naznaczeni bliznami przeszłości. Owe blizny z biegiem czasu ulegają zatarciu i zniekształceniu, jednak rozbrzmiewające w tle utwory dawnej młodości, na powrót przypominają o tym, co ważne. Dobrze nam znane „Kawiarenki" czy „Przetańczyć z tobą chcę całą noc" pozwalają na wyjątkową podróż do przyszłości, podczas której możemy wyobrazić sobie nas samych jako posiwiałych i pomarszczonych staruszków.

„To się u nas nie może wydarzyć" PWSFTVIT Łódź to spektakl podejmujący istotny dziś temat polskości, tolerancji i inności. Zarówno w pierwszej części spektaklu opartej na etiudach młodzi aktorzy ukazują relacje społeczne panujące w dwudziestoleciu międzywojennym, jak i drugiej, gdzie obraz społeczeństwa staje się bardziej współczesny i niewygodny. Historie, które różni aż sto lat, pozwalają znaleźć punkty wspólne, ale również pokazać jak bardzo się od siebie różnimy. Znakomite kreacje stworzone przez aktorów, nie pozwalają być ślepym i głuchym na to, co dzieje się nieopodal. I przede wszystkim pomagają zdać sobie sprawę z tego, kto stoi po dwóch stronach barykady, rozgrywającej się od wielu lat „wojny".

Nie mniej istotny w kontekście obecnie toczących się sporów wydaje się spektakl „Klub" w reżyserii Weroniki Szczawińskiej. To oparty na reportażu Matilday Voss Gustavsson manifest o kondycji kultury, przemocy i nadużyciach. O tyle ważny, iż zrealizowana poprzez zniesienie hierarchii uczeń-mistrz i aktor-reżyser. Ten wyjątkowy model pracy zaowocował intrygującą i wyrazistą inscenizacją o sile i o kobietach.

Kolejny pozakonkursowy spektakl „Dom rzeczy pospolitych" w reżyserii Agaty Biziuk to opowieść dopełniająca pozostałe. Studenci Wydziału Lalkarskiego AST Kraków Filia Wrocław zachwycają wyjątkowo żywymi i ekspresyjnymi obrazami, traktującymi o kondycji Polski i polskości.

Plastyka spektaklu i osobiste refleksje aktorów, czynią go niezwykle intymnym, a surrealistyczny i abstrakcyjny ton wydobywa z młodych wykonawców to, co najlepsze.

Anna Grzelak
Dziennik Teatralny Łódź
21 października 2021

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...