Echo przeszłości nie milknie

"Plac bohaterów" - reż. Grzegorz Wiśniewski - Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

„Plac Bohaterów" to nietuzinkowy spektakl, jego siłą jest dobre aktorstwo i intrygujący tekst. Grzegorz Wiśniewski skoncentrował się na tym, aby zaprezentować historię uniwersalną, związaną nie tyle z tragicznymi wydarzeniami ile ze skutkami owych wydarzeń. Echo historii zdaje się nigdy nie milknąć, jedynie cichnie. Autodestrukcyjne mechanizmy mogą pojawić się wszędzie, a negatywne relacje w rodzinie nie muszą łączyć się z polityką. Piekło na ziemi ludzie wyrządzają sobie sami.

Thomas Bernhard napisał „Plac Bohaterów" w 1988 roku. Upływ czasu, a także odmienny kontekst sprawiły, że inscenizacja wyreżyserowana przez Grzegorza Wiśniewskiego w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi nie jest wyłącznie opowieścią o traumie przeżytej wojny i wyniszczających wspomnieniach, stanowi jednocześnie przestrogę przed eskapizmem i próbami ucieczki od odpowiedzialności.

Bohaterami spektaklu jest rodzina Schusterów. Są Austriakami żydowskiego pochodzenia. Udało im się przetrwać II wojnę światową. W 1938 roku, po ogłoszeniu przez Hitlera aneksji Austrii, wyjechali do Wielkiej Brytanii, gdzie bracia Józef i Robert pracowali jako wykładowcy. Gdy sytuacja na arenie międzynarodowej uległa poprawie, wszyscy członkowie rodziny zdecydowali się na powrót do ojczyzny. Józef Schuster z rodziną osiadł w Wiedniu, w mieszkaniu z widokiem na Plac Bohaterów, Robert schronił się w posiadłości w Neuhaus. Niestety powrót do Austrii okazał się bardziej bolesny niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, albowiem w kraju wciąż panują antysemickie nastroje. Wszechobecna niechęć do Żydów rozdrapuje dawne rany, rozbudzając skrywane emocje rodziny Schusterów.

Bohaterowie spotykają się w mieszkaniu zmarłego, gdzie żałoba przeplata się z wzajemnymi oskarżeniami, jak również tragiczną świadomością, że nienawiść do Żydów jest wciąż jednym z najsilniejszych uczuć wśród Austriaków. Grzegorz Wiśniewski nie koncentruje się jednak wyłącznie na tym motywie. Mówiąc o ataku na córkę profesora nie neguje jego antysemickiego charakteru, choć nadaje mu nieco inny wydźwięk. Kobieta została opluta na ulicy ze względu na swoją inność, napaść na takim tle mogłaby wydarzyć się wszędzie i w każdym czasie. Również współcześnie.

„Plac Bohaterów" to przedstawienie, w którym słowa wypowiadane przez bohaterów mają ogromne znaczenie. Nie jest to spektakl bazujący na dynamicznych wydarzeniach, choć te również pojawiają się w spektaklu. Zwroty akcji dzieją się poprzez wypowiadanie odważnych monologów. Szczególnie poruszająca okazała się przemowa wygłoszona przez profesora Roberta (w tej roli Bronisław Wrocławski) – subiektywna ocena braku sensowności walki z czymkolwiek i kimkolwiek, albowiem za niezadowoleniem społeczeństwa nigdy nie idą konkretne działania.

W spektaklu występują cenieni przez publiczność aktorzy. Widzowie mają okazję zobaczyć na scenie między innymi Barbarę Marszałek, wcielającą się w oddaną gosposię Józefa, a także intelektualną towarzyszkę jego życia. Bronisław Wrocławski kreuje postać Roberta, brata zmarłego mężczyzny, który zmęczony otaczającym go światem skrywa się w posiadłości w Neuhaus. Ciekawą postać zbudowała także Urszula Gryczewska – waleczna córka Józefa, która głośno wyraża własne poglądy.

Na potrzeby „Placu Bohaterów" przygotowano interesującą scenografię, której autorem jest Mirosław Kaczmarek. Ascetyczna przestrzeń, będąca początkowo garderobą w wiedeńskim mieszkaniu Schusterów, przekształca się w salon. Na środku sceny umiejscowiono dziurę, przez którą podgląda młoda służąca Herta (Agnieszka Skrzypczak), tęskniąca za zmarłym profesorem i jego obietnicami. Biel salonu przywodzi na myśl także dno basenu, zwłaszcza w zestawieniu z trampoliną umiejscowioną na ścianie, stanowiącą zapowiedź zbliżającej się katastrofy. Minimalizm scenografii odpowiada skromnej ilości scenicznych wydarzeń. Bohaterowie spektaklu występują w sportowych ubraniach popularnych marek, będących nie tylko wyznacznikiem komfortowego, aktywnego stylu życia, ale także niechlubnej historii, albowiem posiadają epizod związany z produkcją ubrań dla żołnierzy Wehrmachtu.

„Plac Bohaterów" to nietuzinkowy spektakl, jego siłą jest dobre aktorstwo i intrygujący tekst. Grzegorz Wiśniewski skoncentrował się na tym, aby zaprezentować historię uniwersalną, związaną nie tyle z tragicznymi wydarzeniami ile ze skutkami owych wydarzeń. Echo historii zdaje się nigdy nie milknąć, jedynie cichnie. Autodestrukcyjne mechanizmy mogą pojawić się wszędzie, a negatywne relacje w rodzinie nie muszą łączyć się z polityką. Piekło na ziemi ludzie wyrządzają sobie sami.

 

Agata Białecka
Dziennik Teatralny Łódź
31 stycznia 2018

Książka tygodnia

Słownik biograficzny teatru polskiego, tom III: 1910-2000
Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk,
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia