Emil Karewicz nie żyje

W wieku 97 zmarł wybitny aktor teatralny i filmowy Emil Karewicz.

Popularny aktor zmarł w wieku 97 lat. Zmarł w środę w szpitalu - przekazała portalowi Polsat News rodzina. Informację o śmierci aktora podał także Związek Aktorów Scen Polskich. W ubiegłym tygodniu Karewicz skończył 97 lat.

Największą popularność przyniosły mu role: Hermanna Brunnera w serialu "Stawka większa niż życie", oficera gestapo w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" oraz króla Władysława Jagiełły w "Krzyżakach".

W 1956 r. Karewicz wystąpił w "Kanale" Andrzeja Wajdy, wcielając się w postać porucznika "Mądrego", zastępcy "Zadry", oraz w "Cieniu" Jerzego Kawalerowicza, jako prowokator Jasiczka, a w roku 1958 - w "Bazie ludzi umarłych" Czesława Petelskiego, gdzie zagrał Tadka "Warszawiaka". W 1960 zagrał króla Władysława Jagiełłę w "Krzyżakach" Aleksandra Forda.

Wielką popularność przyniosła Karewiczowi rola Hermanna Brunnera, przeciwnika granego przez Stanisława Mikulskiego Klossa, w serialu "Stawka większa niż życie", realizowanym w latach 1967-1968. - Miałem być taką wredną przeciwwagą dla szlachetnego Klossa. (...) W tamtych czasach i później dziennikarze pytali mnie dość często, czy mam w sobie coś z Brunnera. Oczywiście nic. Realizację tych odcinków, w których brałem udział, pamiętam ogólnie, raczej bez detali. Wszystko przebiegało bardzo płynnie. Ze Staszkiem Mikulskim połączyła nas na lata... może nie przyjaźń, ale ciepła zażyłość - opowiadał po latach w jednym z wywiadów.

W 2012 roku aktor ponownie spotkał się ze Stanisławem Mikulskim przy realizacji filmu "Stawka większa niż śmierć", która była kontynuacją przygód Hansa Klossa.

W pamięci widzów zapisała się także kreacja oficera gestapo w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Karewicz wystąpił też m.in. w filmach "Wszyscy i nikt" Konrada Nałęckiego (1977), "...Droga daleka przed nami..." Władysława Ślesickiego (1979), "Ojciec królowej" Wojciecha Solarza (1979), a także w serialach "Bank nie z tej ziemi", "M jak miłość".

Krytycy określali jego role epizodyczne mianem mistrzowskich. On sam się z tym nie zgadzał. - Nie lubię tego określenia. Znam swoją wartość i uważam, że to jest trochę przesadzona ocena - mówił aktor w wywiadzie dla Polskiego Radia z 2003 roku.

- Cenię sobie ogromnie pracę w filmie. Przede wszystkim dlatego, iż pozwala ona aktorowi wyjść poza konwencję gry teatralnej: w filmie wychodzi się w plener i ma się do dyspozycji wszystkie elementy, jakie funkcjonują w normalnym życiu. Brak umowności niejako "rozluźnia" aktora, daje mu inny rodzaj twórczej swobody niż w teatrze. Natomiast teatr może przynieść aktorowi najpełniejszą satysfakcję artystyczną. Występowanie w telewizji stanowi dla aktora swoisty łącznik między filmem a sceną. Tak to przynajmniej oceniam - mówił Karewicz w "Trybunie Ludu" w 1975 roku.

Kariera sceniczna Emila Karewicza, oprócz gry w Teatrze Wybrzeże, obejmowała występy m.in. w teatrach: im. Stefana Jaracza w Łodzi (1949-1960, gdzie grał m.in. w sztukach reżyserowanych przez Iwo Galla), Nowym w Łodzi (1960-1962, współpraca m.in. z Kazimierzem Dejmkiem), im. Stefana Jaracza w Warszawie (1962-1965) oraz w stołecznych teatrach Dramatycznym (1965-1967) i Nowym (1974-1983).

Na emeryturę przeszedł w 1983 r. Rozwinął wówczas w sobie inną pasję - malarstwo.

Olga Łozińska
Kurier PAP
18 marca 2020
Portrety
Emil Karewicz

Książka tygodnia

Pomarli
Wydawnictwo Czarne
Waldemar Bawołek

Trailer tygodnia