Esprit dyplomacji

"Dyplomatyczny cicer cum caule" – aut. Jakub T. Wolski

Dyplomacja to nie tylko sztuka, nauka i sposób negocjowania oraz reprezentowania swojego kraju. To także historia, obyczaje, etyka. Dla każdego, kto zna trylogię „Zima świata" Kena Folletta, książka Jakuba T. Wolskiego stanie się swoistym uzupełnieniem do zrozumienia opisywanej rzeczywistości oraz mechanizmów rządzących wielką polityką oraz życiem ludzi. Będzie też kluczem do przeszłości i teraźniejszości świata, w którym żyjemy, a który nie zawsze ma ochotę na to, żeby całkowicie unieść kurtynę w górę, by pokazać co tak naprawdę dzieje się na scenie politycznej.

Bo książka Jakuba T. Wolskiego, diplomatic representative, naszego kraju, prawnika, w służbie zagranicznej zatrudnionego od 1972 do 2016 roku, to nie tylko zbiór anegdot, opowieści ze świata dyplomacji polskiej i zagranicznej, obejmujący ogromny przedział czasowy, bo aż od XIII wieku, ale przede wszystkim jest narracją o przeszłości i współczesności. Każda z zamieszczonych 77 „dyplomatycznych short story" ma przede wszystkim swój indywidualny esprit. A do tego posiada ciekawie poprowadzoną fabułę, umiejętnie wplecione dialogi, no i nie brakuje też poczucia humoru, obrazującego wrażliwość i poczucie estetyki autora. Co więcej, każda „anegdota" buduje wewnętrzne literackie napięcie zręcznie balansując w rzeczywistości zapełnionej bardzo znanymi nazwiskami polityków światowych, przywódców państw i samych dyplomatów. A do tego, autor buduje w fantastyczny sposób tło opisywanych wydarzeń, pobudzając czytelniczą wyobraźnię. Na przykład anegdota XXXIII „Benedykt Polak" opowiada o tym, jak to papież Innocenty IV w obliczu zagrożenia ze strony Mongołów, zwanych „diabelskimi synami" wysłał do Wielkiego Chana swoje poselstwo ze stosownymi listami.

Celem misji było nawiązanie kontaktu z mongolskim władcą, rozpoznanie zagrożenia dla Europy (po spustoszeniu Węgier i Polski), a także nawrócenie Mongołów na katolicyzm. Co ciekawe, w skład legacji wchodził i Benedykt Polak, franciszkanin z konwentu braci mniejszych we Wrocławiu. Z wyprawy tej sporządzono trzy relacje, a warto wspomnieć, że trwała ona ponad dwa lata, ale tylko mnich Benedykt cytował treść listu chana do papieża. Co ciekawe, jak napisał Jakub T. Wolski, oryginał tego listu znaleziono kilka wieków później, bo w roku 1920 w Archiwum Watykańskim, a napisany był w języku arabskim i jest to zarazem najstarszy zachowany dokument pochodzący od mongolskich władców. Co zawierał? Składnia zdań i użyte słownictwo jest nie tylko zabytkiem językowym, ale także obrazuje stanowisko Wielkiego Chana i jego wiarę w moc Boga. A warto poznać szczegóły tej historii! Jak i wielu innych. I tej, której autorem był tajemniczy autor „Diplomex", a dzieło jego nosiło tytuł „Noty i anegdoty dyplomatyczne". A wydały je w roku 1977 same „ISKRY". I to w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy. Anegdota opowiada o przepisach protokołu w życiu dyplomatów i o tym, że przydarzają się im sytuacje, w których nie wiedzą, jak się zachować. Historia opowiedziana jest w kontekście zamordowanego w roku 1948 w Delhi – przywódcy Indii, Mahatmy Ghandiego. A rzecz działa się w Anglii. Przy okazji Jakub T. Wolski przypomina relacje polityczno-społeczne pomiędzy tymi dwoma państwami. A podobnych dygresji w pozostałych anegdotach jest bardzo dużo. I są o tyle ciekawe, że autor odwołuje się do wybranych książek i ich autorów, cytuje co ciekawe fragmenty z historycznych źródeł. Słowem, całość czyta się z zapartym tchem, zwłaszcza, że rzecz napisana jest pięknym językiem, chwilami komunikatywnym, to znów kojarzącym się z formą opowiadania.

Także i kompozycja anegdot jest przemyślana. Ich zbiór otwiera „Ernest Bryll", literat i dyplomata w jednej osobie, który w latach 1991-1995 pełnił obowiązki ambasadora w RP w Dublinie. Został on opisany w formie pastiszu i parodii, piórem Joanny Kulmowej w utworze wierszowanym. Warto wczytać się w kontrast, na którym poetka skonstruowała przy okazji tych, którzy „zapadają w jedwabne zydle władzy". I ostatnia anegdota, o której autor napisał, że jego zdaniem jest ona najlepszym akcentem kończącym zbiór anegdot dyplomatycznych. A dał jej tytuł „Non sum dignus", czyli „nie jestem godzien". A jej treść opiera się na przezabawnym słownym qui pro quo. Rzecz działa się w Watykanie, kiedy to ambasador wielkiego mocarstwa miał przedstawić papieżowi listy uwierzytelniające. A ceremoniał wymagał znajomości łaciny. Sekretarz papieski odbył z kandydatem do rozmowy krótka lekcję nauki zwrotów, które miały być odpowiedzią na wypowiedzi papieża. Co z tego wynikło? Przeczytajcie sami.

Nie sposób tu wymienić wszystkich ciekawostek ze świata dyplomacji. Bo i jest o kurierach dyplomatycznych, o misternie układanych planach kontaktów z przedstawicielami obcych państw. O przestrzeganiu protokołu dyplomatycznego. Ba! Jest i posiadaniu fraka, i co ciekawe, czy ktoś wie, dlaczego ambasador powinien mieć do niego czarną i białą kamizelkę? I dlaczego Wielka Brytania musiała wygrać bitwę o Falklandy. I z jakiego powodu, tak naprawdę Hilary Clinton pojawiła się nieoczekiwanie spotkaniu Ministerialnej Rady Arktycznej w roku 2014, które odbyło się w stolicy Grenlandii w Nuuk. I dlaczego po wygłoszeniu przemówienia znikła z sali obrad razem z Siergiejem Ławrowem...

Trzeba przyznać, że książka jest odbiciem klasycznego ducha dyplomacji, który w sobie nosi autor. A podkreśla go niezwykle elegancka w barwach i liternictwie obwoluta, autorstwa Andrzeja Bareckiego, z tak charakterystycznymi dla dyplomaty akcesoriami –cylindrem, muszką i lakową pieczęcią.

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
24 maja 2019

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia