Farsa arcymistrza gatunku

"Seans" - reż. Adam Orzechowski - Teatr Wybrzeże w Gdańsku

W "Seansie" zadebiutuję na scenie Teatru Wybrzeże i będzie to moja w ogóle pierwsza rola w profesjonalnym teatrze - mówi Agata Bykowska. - Do ukończenia Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu pozostało mi pół roku, muszę jeszcze napisać pracę magisterską. Agata pochodzi z Katowic, niedawno przeprowadziła się do Gdańska - przed premierą "Seansu".

Premiera spektaklu "Seans" Noela Cowarda (ur. 1899 zm. 1973), w reżyserii Adama Orzechowskiego, zainauguruje w piątek, 4 października 2013 r., na Scenie Kameralnej w Sopocie, sezon artystyczny w 2013/2014 Teatru Wybrzeże. "Zapraszamy Państwa na wieczór z duchami. Nie, nie będziemy straszyć".

Ta komedia arcymistrza gatunku

Adam Orzechowski: "Śmieszne, czy zabawne"

Pretekst do wybornej zabawy odwiecznymi damsko-męskimi konfliktami, z niegłupim jednak podtekstem. Karol, popularny pisarz i nie uznający granic artysta, dla poszerzenia spektrum swoich doświadczeń, organizuje wraz ze swą żoną seans spirytystyczny. Wieczór zapowiada się rozkosznie, jednak wkraczanie na niebezpieczne terytoria nie zawsze uchodzi bezkarnie. Madame Arcati, ekscentryczne medium, sprowadza do przytulnego domku nową - starą lokatorkę. A potem napięcie rośnie... " - czytamy w zapowiedzi spektaklu.

- Dotykamy seansu, który ma być elementem przekroczeniowym - powiedział Adam Orzechowski, reżyser spektaklu, dyrektor Teatru Wybrzeże. - Próżny artysta chce czegoś więcej, wydaje mu się, że mu się to należy, albo, że może to zrobić, bez względu na to, jakie będą tego konsekwencje. Konsekwencje są tragiczne, przynajmniej my tak to robimy, ale też, w międzyczasie, sytuacje pojawiają się czasami śmieszne, czy zabawne.

Magdalena Gajewska: metafora wnętrza

- To komedia, farsa, co nie oznacza, że do tego gatunku stworzenie scenografii jest proste, ponieważ w tekstach tego gatunku scenografia jest bardzo ściśle zapisana - powiedziała Magdalena Gajewska, scenograf. - Najczęściej są to opisy wnętrza z wejściami, wyjściami, oprócz nazwania miejsca, czy jest ekskluzywne, czy ubogie, niewiele wnoszą.

Realizatorzy starali się znaleźć przestrzeń, która jeszcze coś nadda, jakieś piętro, stwierdza Gajewska. Nie chodzi o dopisanie dużej ideologii, ale, aby scenografia niosła więcej, aniżeli funkcję użyteczną - okna, drzwi. Stworzyli metaforę wnętrza, zaproponowali pewną umowność. Sztuka dzieje się w jednym czasie, jednym miejscu, jednym wnętrzu.

- Chodziło też o oddanie, w jakim domu dzieje się akcja, jaki jest status, gust postaci, mam nadzieję, że to udało się zawrzeć - stwierdza Gajewska. - Nie staramy się umieścić akcji w żadnej epoce, wszystko dzieje się tu i teraz.

Agata Bykowska [na zdjęciu]: "Debiutuję!"

- W "Seansie" zadebiutuję na scenie Teatru Wybrzeże i będzie to moja w ogóle pierwsza rola w profesjonalnym teatrze - powiedziała Agata Bykowska. - Do ukończenia Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu pozostało mi pół roku, muszę jeszcze napisać pracę magisterską.

Agata pochodzi z Katowic, studiowała we Wrocławiu, niedawno przeprowadziła się do Gdańska. Zachwycona jest Wybrzeżem, świetnie się tutaj czuje, bardzo kocha Śląsk i lubi tam wracać, ale mieszkać by nie chciała.

- Przygotowując się do roli Arcato czytałam różne materiały o przeprowadzaniu seansów, chociaż, wiadomo, że w sztuce chodzi o to, żeby przeprowadzenie seansu było zabawne, a metody medium kontrowersyjne i nie do końca profesjonalne, chociaż, bohaterka myśli, że to, co robi, jest totalnie profesjonalne - kontynuuje Agata Bykowska.

Przygotowywali się od lipca, cały zespół aktorski jest stale na seansie, więc musieli cały czas razem próbować. Metodą prób i błędów stworzyli przedstawienie. Agata śpiewa piosenkę i do tego się szczególnie przygotowywała, było to dla niej wyzwanie, bo wykonuje utwór a cappella. Postać kreowana przez Agatę wszystko wyczuwa, jest przewrażliwiona na punkcie energii, tego, co człowiek wnosi ze sobą do otoczenia, wie, gdzie są przestrzenie energetyczne, więcej jednak debiutantka nie chce zdradzać.

W szkole teatralnej obsadzana była w rolach charakterystycznych, co sprawia jej dużą przyjemność. Raz grała siedemnastoletnią dziewczynę i chociaż postać była, jak mówi "na kontrze" do jej postury fizycznej, czuła się doskonale.

- Nie mam marzeń konkretnych, jestem trochę zawirowana w związku z debiutem, zmianą miejsca zamieszkania i środowiska - zwierzyła się Agata. - Wchodzę w nowy etap życia, co wymaga dużych sil psychicznych, ale jest bardzo potrzebne. Bardzo się cieszę, że mnie to spotkało od razu po szkole, zawsze pragnęłam, żeby pomiędzy studiami, a pracą, nie mieć przerwy i to mi się udało!
""Nie będziemy straszyć..." To komedia, farsa arcymistrza gatunku"

Katarzyna Korczak
Portalpomorza.pl
5 października 2013

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia