Fascynujący chłód

"Okno", Forum Tańca Współczesnego

Zaryzykuję twierdzenie, że nie da się wyznaczyć jednej, "obowiązującej" interpretacji spektaklu "Okno" Stanisława Wiśniewskiego; będzie ich tyle, ilu widzów go oglądało. Bowiem kluczem do odbioru "Okna" - co zakłada jego twórca - jest intuicja widza i jego indywidualne doświadczenia.

Jednym jednak ta realizacja nie jest na pewno: mianowicie sceniczną adaptacją "Deka- logu I" Kieślowskiego, choć ścieżka dźwiękowa z tego filmu towarzyszy nam przez cały czas. Owszem, buduje ona dramaturgię spektaklu, a nawet więcej - służy budowaniu przestrzeni scenicznej, ale dopasowywanie działań tancerzy do dobiegających z głośników dialogów nie ma większego sensu. Istotne są nie tyle problemy bohaterów filmu, co raczej sposób, w jaki odbierają go postacie sceniczne; sposób powierzchowny, fragmentaryczny, przypominający "skakanie" z kanału na kanał za pomocą telewizyjnego pilota.

Ów obraz kulturowej powierzchowności to jedna z warstw tej polimorficznej realizacji. Ale schodząc głębiej, dotrzemy w końcu do kwestii najbardziej poruszającej - atrofii uczuć i zaniku głębszych związków międzyludzkich, które coraz powszechniej są zastępowane przez powierzchowne rytuały. Bohaterowie "Okna" są obok siebie, ale nie ze sobą. Chłód, obojętność, a nawet narastająca obcość - oto diagnoza naszej codzienności, jaką można wywieść z tej realizacji. Dlatego nie zawaham się powiedzieć, że spektakl Wiśniewskiego jest mądry i głęboki, ale przygnębiający. 

Przygnębiający w wymowie, ale fascynujący od strony wykonawczej. Występujący w nim Cecile Pegaz i Ryszard Kalinowski dokonują rzeczy niezwykłej: jako tancerze - wykonawcy pozostają w niezwykle silnej relacji, zaś grane przez nich postacie oddziela niewidzialny, ale doskonale wyczuwalny mur. Perfekcyjnie realizują pozbawioną wszelkich ozdobników, minimalistyczną choreografię Wiśniewskiego. Co zresztą było warunkiem sine qua non powodzenia tej realizacji. Bowiem tylko tancerze klasy najwyższej mogli podołać takiemu zadaniu. Pegaz i Kalinowski dowiedli najdobitniej, że klasę ową osiągnęli. Ich role będzie się pamiętać długo. 

"Okno" to druga - po plenerowych "4 porach roku" - realizacja lubelsko-francuska. Połączenie sił twórczych Lubelskiego Teatru Tańca i Compagnie Stanislaw Wisniewski może zaowocować jeszcze niejednym wybitnym spektaklem.

Andrzej Z. Kowalczyk
Polska Kurier Lubelski
10 lutego 2009

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Miłość do trzech pomar...
Zbigniew Głowacki