Filmowe perypetie w teatrze

"Księżyc i Magnolie" - reż: Maciej Englert - Teatr Współczesny w Warszawie

Sztuka Rona Hutchinsona "Księżyc i magnolie" w reżyserii Macieja Englerta, wystawiana w Teatrze Współczesnym w Warszawie, to prawdziwa gratka zarówno dla miłośników teatru jak i filmu "Przeminęło z wiatrem". Spektakl obrazuje bowiem, jak działał przemysł filmowy w latach 30. ubiegłego wieku w Ameryce

Na scenie Teatru Współczesnego wystąpiło trzech aktorów: Sławomir Orzechowski, Andrzej Zieliński i Leon Charewicz. Opowiadają historię żmudnej pracy nad scenariuszem do tego filmowego hitu wszechczasów. Okazuje się, że - wbrew pozorom - praca ta wcale nie była łatwa, gdyż wymagała wiele wysiłku i poświęcenia zarówno ze strony reżysera, scenarzysty jak i producenta. Perypetie trójki bohaterów są niezwykle zabawne, zwłaszcza wówczas, kiedy na pięć dni zamykają się w biurze i żywią jedynie orzeszkami i bananami, dostarczonymi wcześniej przez uroczą sekretarkę – w tej roli brawurowa Marta Lipińska. Kobieca postać czaruje humorem i chęcią przypodobania się panu Davidowi O. Selznickowi (Sławomir Orzechowski). 

Andrzej Zieliński jako Ben Hecht – scenarzysta, który musi napisać scenariusz do filmu przez kilka dni, mimo że nie przeczytał powieści Margaret Mitchell oraz Lech Charewicz jako Victor Flaming – reżyser filmu, spierają się nieustannie. Poprzez odcięcie od świata zewnętrznego ich konflikt zaostrza się coraz bardziej i prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Selznick - po prostu niesamowity. Bohater martwi się o swoją karierę, wie że „Przeminęło z wiatrem” to dla niego albo szansa na ogromny sukces, albo widmo sromotnej porażki. Bohaterowie, aby przybliżyć Hechtowi o czym jest powieść, odgrywają poszczególne sceny z książki, co daje niezwykły efekt humorystyczny. 

Każda z kreacji aktorskich w tym spektaklu jest niezwykle wiarygodna. Pod pozorną warstwą humoru tak naprawdę nasi bohaterowie toczą walkę o dalszy byt. Selznick doskonale zdaje sobie sprawę, z tego, że jeśli ten film okaże się klęską, nikt mu tego nie wybaczy (zwłaszcza widz), a jego kariera będzie raz na zawsze przekreślona. Co ciekawe, ani Hecht ani Flamig od początku nie wierzą w to, że ten film może odnieść ogromny sukces. Hecht określa książkę, będącą bazą pod scenariusz jako „chała” i nawet nie ma ochoty zabrać się do pisania. Jednak mylili się - jak wszyscy doskonalne wiemy film odniósł spektakularny sukces na całym świecie i jest wyświetlany do dziś. 

Na uwagę zasługuje również cudowna scenografia autorstwa Marcina Stajewskiego utrzymana w brązowo – żółtej kolorystyce lat 30. XX wieku, największe gwiazdy epoki widniejące na plakatach w biurze Selznicka oraz tweedowe ubrania – wszystko to sprawia, że można poczuć klimat tamtej epoki.

W spektaklu wykorzystano przewodni motyw muzyczny z filmu „Przeminęło z wiatrem.” Muzyka sprawiła, że wielu widzów miało ochotę obejrzeć ten film po raz kolejny.

"Księżyc i magnolie" – to jedna z najlepszych sztuk, jakie miały swoją premierę w 2011 roku. Historia przepełniona dowcipem, niezwykle humorystyczna, zaprezentowana w tradycyjnej dramatycznej formie, z genialnie dobraną obsadą, która świetnie odzwierciedla ekipę z Hollywoodu z początku wieku. Spektakl jest gratką dla osób, które uwielbiają „Przeminęło z wiatrem” oraz doskonałą sztuką dla osób, które jeszcze tego filmu nie oglądały. Wieczór spędzony w Teatrze Współczesnym na tym spektaklu z pewnością nie będzie zmarnowany.

Małgorzata Judziewicz
Dziennik Teatralny Warszawa
22 grudnia 2011

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia