Filozoficzna bajka tysiąca i jednej nocy

"Natan Mędrzec" - reż. Natalia Korczakowska - Teatr Narodowy w Warszawie

Natalia Korczakowska w spektaklu "Natan Mędrzec" łączy sztampowy dramat oświeceniowy z klimatem bajek tysiąca i jednej nocy. Jednocześnie, mimo osadzenia dramatu w czasie trzeciej wyprawy krzyżowej przypadającej na lata 1189- 1192, akcja idealnie wpasowuje się w problemy świata współczesnego.

Bohaterami spektaklu są Żyd Natan, sułtan Saladyn i katolicki patriarcha. Bogaty judaista po powrocie z podróży dowiaduje się, że jego córka została uratowana przez templariusza. Ten natomiast zawdzięcza swoje życie Saladynowi. Władca muzułmański prosi Natana, aby pożyczył mu pieniądze. Z początku przedstawienie wydaje się mieć charakter obyczajowo- romantyczny. Połączone obrazy niechcianej miłości, bankructwa i zdrady przypominają raczej komedie Moliera, a nie dramat filozoficzno- religijny. Kiedy jednak dochodzi do spotkania Saladyna z Natanem i zostaje opowiedziana przypowieść o pierścieniu, objawia się wizja osiemnastowiecznego świata, który w imię postępu dąży do idealnej równowagi i akceptacji. ,,Natan Mędrzec'' staje się dramatem o poszukiwaniu nowej religii, krążąc między chrześcijaństwem, judaizmem i muzułmanizmem.

Lessing posłużył się angielskim białym wierszem i stworzył ,,poemat dramatyczny'', a więc tekst przeznaczony do indywidualnej lektury. Dlatego też akcja dramatu toczy się dość leniwie, momentami wydaje się nurząca. Dłużą się nic niewnoszące i przepełnione filozoficznymi dysputami sceny. Jednak zabieg ten został skonstruowany z zamysłem. Tylko dzięki powolnie rozwijającej się akcji, bohaterowie mają możliwość przedstawienia racji i wymiany swoich poglądów.

Największym atutem spektaklu jest obsada. Dominikę Kuźniar genialnie wcieliła się w postać Rechy, nastolatki rozdartej między powinnościami rodzinnymi, a miłością. Brawa należą się również Mariuszowi Bonaszewskiemu, który idealnie przedstawił opanowanego i zblazowanego sułtana czy też Oskarowi Hamerskiemu za postać kapłana.

,,Natan mędrzec'' jest nie tyle dydaktycznym, moralizatorskim i wzywającym do pokoju religijnego przedstawieniem oświeceniowym, co apelem do ludzkości o zrozumienie indywidualności. Dowodzi, że to nie wiara świadczy o człowieku, ale jego czyny. Pytanie o autentyczność religii postawione jest tylko po to, aby podkreślić możliwość wyboru. Zawsze bowiem znajdzie się ktoś, kto wyjdzie poza granice religii, wciąż pozostając dobrym człowiekiem.

Anna Stańczuk
Dziennik Teatralny Warszawa
9 stycznia 2013

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia