Forma, cząstka siebie i odrobina własnej wyobraźni

Rozmowa z Anną Wiśniewską

Teatr im. Wilama Horzycy nieustannie poszukuje nowych form artystycznych. Lista spotkań poetyckich, warsztatów, performensów staje się coraz dłuższa i ciekawsza. Ostatnio, jako zwiastuny spektakli pojawiły się także artystyczne animacje. Plastycznymi zapowiedziami dwóch najnowszych premier są komiksy, które zdecydowanie powiększają obszar działań związanych z promocją spektakli; przez co stanowią istotne novum. I przekonują, że synteza wielu sztuk daje efekty poruszające wyobraźnię widza. Warto też wiedzieć, że toruński teatr coraz szerzej otwiera drzwi młodym, utalentowanym artystom.

"- Historie, opowieści przedstawiane na scenie pobudzają wyobraźnię, a każda jest wyzwaniem, wobec którego nie sposób przejść obojętnie To idealne miejsce do rozwoju twórczej myśli – mówi Anna Wiśniewska, specjalizująca się w grafice warsztatowej i litografii, autorka komiksów zapowiadających spektakle - w rozmowie z Iloną Słojewską.

Ilona Słojewska: - Jak narodził się pomysł, by premierom w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu towarzyszyły rysunki pani autorstwa?

Anna Wiśniewska: - Realizowałam staż w dziale promocji teatru, w ramach którego tworzyłam między innymi krótkie animacje promocyjne, fotorelacje, a później też ilustracje. Estetyka moich projektów zwykle spotykała się z entuzjazmem, więc kiedy zaproponowałam, że podejmę się realizacji komiksu, mój wstępny koncept spotkał się również z aprobatą. Sam pomysł formy komiksu do spektaklu „Wróg się rodzi" zasugerował Marcin Kącki, natomiast ilustracje do przedstawienia „Mazagan. Miasto" są już moją inicjatywą.

- Życiorys kompozytorki muzyki Eli Orleans do spektaklu „Wróg się rodzi" w reżyserii Anety Groszyńskiej, są przedstawione w formie sekwencyjnych obrazków opatrzonych tekstem. Czy jest to forma klasycznego komiksu?

- Jest to, można powiedzieć, luźna improwizacja wokół klasycznej formy komiksu. Nie ma tutaj dialogów, dbałam o to, żeby unikać dosłowności. Do każdego zdania starałam się dopasować obrazek, który byłby uzupełniającą go metaforą, co razem tworzyłoby spójną całość, budując tym samym lekko poetyckie tło dla opowiadane historii.

- Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie. Czy to Ela Orleans jest jej autorką, czy też pani na podstawie jej biografii ułożyła tekst?

- Tekst powstał na podstawie wywiadu, jaki Marcin Kącki przeprowadził z Elą Orleans. On też zredagował go w takiej formie.

- Kilka słów o samej koncepcji plastycznej tego projektu

- Komiks nie tylko opowiada o biografii Eli Orleans. Porusza tematykę pogromu społeczności Romskiej w Oświęcimiu, w 1981 roku, ale opisuje też problem braku zrozumienia w obszarze rodziny i wyjazdu za granicę. Myślę, że to nie jest do końca opowieść o jednej konkretnej osobie. Przede wszystkim jest to opis mechanizmu społecznego, napędzającego motyw powtarzającej się historii, który tak barwnie i mocno jest opowiedziany w samym spektaklu. Komiks miał do tego nawiązywać i być też pewnego rodzaju zapowiedzią tego, co zobaczymy na scenie. Stąd właśnie, obrazy ptaków z fragmentami ludzkich twarzy, zamiast skrzydeł, mur, dom zamknięty w szklanej kuli, a na koniec abstrakcyjna forma wroga, który wyrasta na takim gruncie, z barier, schematów i uprzedzeń.

- Czy jego wizualna forma nie nawiązuje w formie do warstwy wizualnej utworów komponowanych przez Elę Orleans?

- Starałam się budować metaforę odnosząc się do własnej wyobraźni i wrażliwości. Chciałam opowiedzieć tę historię własnym językiem artystycznej wypowiedzi.

- I spektakl - „Mazagan. Miasto" w reżyserii Judyty Berłowskiej. Tym razem to ilustracyjna forma jego zapowiedzi. Sześć obrazków, a każdy ma w sobie mikrohistorię. Na podstawie jakiego „materiału" powstały? Czy są wynikiem uczestnictwa w próbach oraz ile jest tutaj pani wyobraźni?

- Kiedy wyszłam z inicjatywą zrobienia cyklu ilustracji do przedstawienia „Mazagan. Miasto", dostałam pewne wskazówki od twórców spektaklu, odnoszące się do kolorystyki oraz sposobu przedstawienia. Były to z pewnością cenne wskazówki, dzięki którym mogłam stworzyć prace spójne z przestrzenią spektaklu. Zdanie, które najbardziej mnie zainspirowało widnieje też na samej ilustracji. Myślę, że jest ono metaforą podróży idealnej, poetyckiej i odrealnionej, o czym, moim zdaniem, też przede wszystkim opowiada spektakl. Brałam udział w warsztatach do tego spektaklu, robiłam fotorelacje i myślę, że to także dało mi pewien obraz tego, jakie treści i jaka wrażliwość charakteryzuje twórców. A również i to, jaką przestrzeń chcieliby stworzyć - obszar wyobrażonego idealnego miasta, do którego zapraszają widza.

- Co chciała pani tym cyklem ilustracji zasygnalizować widzom?

- Każdy kto ma w sobie choć odrobinę wędrowca, niespokojnego ducha, odrobinę tęsknoty za tajemniczą podróżą, odnajdzie coś dla siebie, a historia jaką zaprezentują twórcy z pewnością poruszy jego wyobraźnię.

- Jakie zamiary artystyczne i emocje towarzyszyły pani podczas pracy nad tymi dwoma teatralnymi projektami?

- Do każdej ilustracji starałam się zbudować odrębną metaforę, zrozumieć przestrzeń spektaklu, zachować jego estetykę, jednocześnie pozostając przy własnym stylu, bo przecież teatr to miejsce skupiające indywidualności. Każdy, kto tworzy, chce, żeby jego praca była autentyczna i niepowtarzalna, musi dodać do tej formy, która jest w jakiś sposób wymagana, cząstkę siebie, odrobinę własnej wyobraźni. Ja też chciałam być częścią każdego wydarzenia, choćby w małym stopniu, przysłużyć się budowaniu całości własną wyobraźnią i wrażliwością.

- Jak odnajduje się pani w plastycznym obszarze związanym z teatrem?

- Teatr jest niesamowicie inspirujący miejscem, każdy spektakl buduje odrębną i niepowtarzalną przestrzeń, której doświadczenie choć przez chwilę jest niezapomnianym przeżyciem. Historie, opowieści przedstawiane na scenie pobudzają wyobraźnię, a każda jest wyzwaniem, wobec którego nie sposób przejść obojętnie To idealne miejsce do rozwoju twórczej myśli.

- Plany artystyczne na najbliższą przyszłość?

- Mam nadzieję na dalszą współpracę z teatrem. Jestem także otwarta na nowe projekty i nowe wyzwania. Mogę obiecać, że do każdego podejdę z takim samym zapałem i entuzjazmem, a na nowe realizacje pomysłów mi nie brakuje.

- Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę dalszych ciekawych koncepcji artystycznych.

___

Anna Wiśniewska - absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych na UMK w Toruniu; specjalizacja - grafika warsztatowa, litografia. Jedną z praktyk zawodowych realizowała w wydawnictwie o profilu artystycznym „TAKO" w Toruniu. Staż odbyła w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu. Współpracuje z toruńską Galerią „JESt". Ma na koncie realizację promocji multimedialnych. Podczas studiów brała udział w licznych wystawach, między innymi, w międzynarodowej wystawie szkicowników, w ramach konkursu „NOTO".

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Toruń
13 kwietnia 2019
Portrety
Anna Wiśniewska

Książka tygodnia

Mewa. Egzemplarz reżyserski Krystiana Lupy
Akademia Sztuk Teatralnych
Krystian Lupa

Trailer tygodnia